Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Jadalnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Jadalnia    Nie Gru 19, 2010 9:21 pm

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 6:02 pm

// Bentley Mordha //

Mordh wszedł do jadalni widząc już uszykowaną zastawę. Westchnał. W tym domu wszystko zawsze musiało być na tip top.
Usiadł na jednym z krzeseł przy którym zwykle siadał i juz po chwili jak na skrzydłach podleciał do niego psaniec nalewając mu białego wina.
- Siadaj Katt.
- Matka Panicza nie p[rzybędzie na posiłek, wróciła z odwiedzin kuzynostwa i teraz śpi. -pionformował Morha psaniec i zniknął za drzwiami.
Po chwili do jadalni weszła czarnowłosa ubrana w skromną suknię psanka, niosła dużą tacę.... z kaczką w cieście.
- Poprostu powiedz na co masz ochotę Katt a psańcy przyniosą to jeśli tylko mamy to w kuchni.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 6:09 pm

Katara usiadła na przeciwko Mordha.
- A ja bym miała ochotę na ryż z warzywami. -Stwierdziła. Miała nadzieję że będą to mieli. W sumie to ona tylko to jadła. Tak cała Katt albo krew albo warzywa. Uśmiechnęła się do samca i odgarnęła włosy. Chyba za niedługo będzie musiała się dokrwić. Tak to całe wydarzenie bardzo ją osłabiło.
- Mordh czy ten Reduktor może mnie jeszcze szukać? -Zapytała się.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 6:17 pm

Psaniec bez słowa odstawił butelkę którą właśnie nalewał wina do kieliszka samicy, ukłonił się z ulotnił znikając za drzwiami. Oczywiste było że czymprędzej pobiegł poinformować kucharkę o zamówieniu samicy. Była przecież gosciem w rezydencji a starym zwyvcczajem sluzba chciała jak najbardziej się przypodobać.
Czarnowłosa psanka nałożyła Mordhowi porcje mięsa i wyszła by po chwili pojawic sie z małą porcją ziemniaków w mundurkach, przystawki dla Katt.
- Pani danie będzie gotowe za 5 minut. -poinformowała i dygnięciem pożegnała się.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 6:20 pm

Katara skinęła głową na znak ze dziękuje. Zaczęła jeść ziemniaki. Były naprawdę całkiem dobrze przyrządzone. Wampirzyca spojrzała na Mordha. Albo nie chciał jej na to pytanie odpowiadać albo po prostu nie dotarło do niego. Samica postanowiła się nie powtarzać. Katt napiła się wina z kieliszka i spojrzała na Mordha.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 6:29 pm

- Katt, moze cię szukać ale pewnosci nie ma więc wolę żebyś przez jakiś czas nie pokazywała się w swoim mieszkaniu. Za kilka dni wpadne tam zobaczyć co się dzieje czy nikogo tam nie było, jeśli okaże się że Reduktorzy nie odwiedzali twojego mieszkania zainstaluje tam kilka czujników i porządny alarm antywłamaniowy. -odpowiedział. Opróżnił swój kieliszek wina. Jadł swoją porcje przypatrujac się swoje towarzyszce. Wyglądała już prawie tak jak przed porwaniem.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 6:33 pm

- No to pięknie. -Stwierdziła.
Uśmiechnęła się do niego.
- Dziękuje ci za ratunek. -Powiedziała.
Wampirzyca zjadła swoją przystawkę. Po chwili posłaniec przyniósł jej danie po czym zniknął za drzwiami. Wampirzyca ze smakiem zaczęła jeść ryż z warzywami.
- Nie maj dobry posiłek. Wiesz reduktor bardzo kiepsko karmił. -Pozwoliła dobie na lekki żart.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Wto Sty 11, 2011 8:15 pm

- Cooo?? Karmił cie? Mówisz tak jakbyś wróciła z wakacji. - zaśmiał się.

- A tak na poważnie...
- ...to zrobiłem to bo musiałem... mii... mi ...eh...zależy mi na tobie. -wydusił z siebie.
Trudno było mu to wyznać. Spojrzał na nią oczekując na jej reakcję.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Sro Sty 12, 2011 6:44 am

- Żartuję tylko. -Stwierdziła odnośnie wakacji z reduktorem. Kiedy usłyszała że Mordhowi na niej zależy ucieszyła się. Ale czy jej na nim też zależy? Katt się uśmiechnęła i powiedziała.
- Mordh mi też zależy.
Wampirzyca spojrzała mu w oczy i się uśmiechnęła. PO czym zaczęła jeść swój ryż popijając go winem.
No ale czy ja naprawdę kocham albo czy mi chociaż zależy na nim? Ech...może to zły wybór. Pomyślała sobie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Sro Sty 12, 2011 11:35 am

Czy aby się nie przesłyszał? Jej też zależy? Ale nie powiedziała ...że na nim. Może...po prostu na jego znajomości, na pracy...może chce po prostu zrobić mu przyjemność może nie chce zranić jego uczuć. Wydawałoby się że to krótka wymiana zdań przy posiłku który nie był nawet randką. Ta rozmowa niebywale szybko nakłoniła Mordha do zwierzeń. Ale cóż poradzić. Tak właśnie działała na niego Katt. Wprawiała w zakłopotanie, omamiała swoją urodą choćby samym dzwiękiem swojego głosu, opętywała go i przyciągała choćby najdrobniejszym najmniej szczególnym ruchem na jaki tylko mogła się zdobyć. Czy też słodko oblizywała usta pijąc z kieliszka czy też odrzucała włosy ze smukłej szyi, wszystkie małe szczegoóy działały na samca jak magnes. Tak, też nie wiedział czy ją kocha. Nawet się nad tym nie zastanawiał bo przecież znali się tak krótko, widzieli zaledwie kilka razy. Była tak seksowna i pociągająca że znów nabrał ochoty by się z nią kochać. Jednak po chwili odrzucił tą myśl, chęć troski o samicę była silniejsza niż pożądania. Na jej twarzy i ciele rany nie zabliżnły się całkowicie. Wiedział że powinna teraz odpoczywać i dochodzić do siebie a on powinien jej w tym pomagać.
Mordh dojadał swoją porcję pogrążając się w rozmyślaniach na temat swojej towarzyszki. Nigdy do żadnej kobiety, ...oprócz Marissy
nie czuł takiego pożądania. A właśnie co Z Marissą? Gdy całował Marissę słabość do Katt nie miała znaczenia. Mógł wtedy przyznać że noc z Katt była jednorazowym wyskokiem z samicą która wydaje mu się wyjątkowo atrakcyjna. Ale teraz? Musiał się nią opiekować po tym jak ją ocałił. Niee...nie powinien teraz myśleć o Marissie. Był nią zauroczony, wręcz podkochiwał się w niej od kiedy zobaczył ją z bliska i pozwolono mu zamienić z nią kilka słów na jednym z przyjęć glymerii. Ale nie był jej godny. Był Symphatą a ona była krwiczką samego Króla. Do teraz. Zdecydowanie Mordh nie był dla niej Dobrą partią. To było zbyt skomplikowane. Pragnął Katt i pragnął Marissy. Pytanie co z tego wyjdzie? nie da się zmierzyć miłości ale gdyby miał przyznać szczerze...to Marissę kochał naprawdę, do Katt czuł tylko pożądanie sympatię i słabość. Ale czy naspewno się nie mylił. Właśniew wyznał Katt że jej na niej zależy... No dobra od początku. Podsumujmy wszystko.
Mordh jest zauroczony w Marissie ale zależy mu też na Katt którą z przyjemnością by właśnie 'poobracał'.
Marissa była dla niego zbyt dobra i zbyt delikatna, moze i nadawałby się na jej brońca ale był symphatą co czyniło go niegodnym. Mógłby się spodziewać się że odrzuciła by go gdyby tylko dowiedziała się ojego mrocznej naturze.
Katt .... tak widzi ją właśnie w tej chwili. Jego męskość zgrubiała w spodniach pod stołem, na samą myśl o jej nagim ciele.
katt była przeciwieństwem charakteru Marissy, odważna i z tego co mu opowiadała o zeszłej pracy mógł wywnioskować że otrafiłe poradzić sobie w każdych warunkiach. Zupełnie jak Xhex. No właśnie. Jak Xhex. Czy to możliwe żeby Katt podobała się Mordhowi tylko dlatego że była tak podobne do jego najlepszej przyjaciółki? Musiał przyznać że X i K miały z sobą wiele wspólnego.

Jak to się stało że samotny i bvezwzględny przez lata Mordh nagle zaczął zachowywać się jak zakochany samiec?
Do tej pory jedynymi osobami które kochał tak naprawde była rodzina. Bella, matka i Xhex. Opiekował się nimi sumienie pilnując by nie przytrafiło się im nic złego. Ale zawiódł jako brat. Dopuścił do krzywdy swojej siostry.
To że póżniej zdołał w porę uratować Katt nie było pocieszeniem. Itak był do niczego.
Ni8ezasługiwał na żadną. Ani na Katt ani Na Marissę. Nie powinnien wiązać się z nikim.
Nie jestem godzien żadnej samicy.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Sro Sty 12, 2011 11:54 am

Katara jedząc pogrążyła się w rozmyślaniach. Nie była do końca pewna swoich uczuć co to samca i do poznanego Ciana. Czy można być zauroczonym w osobie którą się widziało tylko raz? A co z Mordhem. Czy wampir który ją uratował i się o nią troszczył nic dla niej nie znaczył? Czy potraktowała go jak większość swoich partnerów czyli na jedną noc? Tak... samica miała nie mały problem. Stała przed trudnym wyborem. Czy odrzucić Mordha i zacząć się interesować wampirem od torebki? A co jeśli Cian miał już swoją krwiczkę?A może i on coś poczuł do Katary. Tak się na nią patrzył i się jąkał. No ale czy nie zniszczy uczuć Mordha. A może i samiec traktuje ją tylko jako zabawkę. Tak jedno jest pewne Katt przez najbliższe dni będzie miała dylemat. Na pewno Lex pomoże jej go rozwiązać. Uśmiechnęła się do Mordha i powiedziała.
- Ci kucharze całkiem nieźle gotują
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Sro Sty 12, 2011 12:08 pm

- No wiesz... Jeśli robia to od wielu lat nabierają praktyki. -odpowiedział Mordh oderwując się od rozmyślań gdy Katt przerwała ciszę szczękających widelców.Opróżnił już talerz i właśnie dolewał sobie wina...
Westchnął widząc że jego towarzyszka też kończy już swój posiłek. Do jadalni znów wszedł psaniec, ten sam co wcześniej.
- Pokój dla gościa już gotowy. -zameldował i znów ulotnił się.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Sro Sty 12, 2011 12:13 pm

Po chwili Katara zjadła już swoją potrawę. Spojrzała na swojego towarzysza. Kiedy przyszedł psaniec informujacy ich o ty iż jej sypialnia jest już gotowa uśmiechne się. Bedzie mogła sobie odpocząć.
- No co prawda to prawda. -Powiedziała z usmiechem.

//Ja postaram się odpisać w domu a tego psta edytuje i nie krzyczta na mnie //
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Jadalnia    Sro Sty 12, 2011 12:30 pm

Mordh wstał dopijając wino z kieliszka.
- Zaprowadze cie do twojego pokoju.
Przez myśl przeszło jej że mógłby zapytać ją czy może nie wolała by spać w jego sypialni ale... zrezygnował wiedząc że samica jest zbyt zmęczona a on z pewnością nie powstrzymałby się od ...wiecie czego. Po chwili wyszli i przez długi korytarz Mordh zaprowadził ją do pokoju gościnnego urządzonego w złotej tonacji.

// Sypialnia dla Gości //

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jadalnia    

Powrót do góry Go down
 
Jadalnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Dom rodzinny Belli i Mordha-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog