Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sala z Barem

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next
AutorWiadomość
Carmine

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 8:43 pm

Zmrużyła oczy patrząc na niego odrobinę zdziwiona Jaki kurwa ptaszek. Nie jesteśmy w lesie pomyślała i wysłuchała go do końca. Kiedy zapytał się po raz kolejny o rodziców zamknęła oczy by się uspokoić. Wsłuchała się w szum, który panował w klubie. Po chwili otworzyła oczy i po raz kolejny spojrzała na niego.
-Próbujesz być wredny, czy jak? - spytała cicho tak by chłopak nie zdenerwował się zbytnio - Nie jestem dzieckiem. Mam dziewiętnaście lat, a jeżeli chodzi o rodziców siedemnaście lat temu spłonęli w pożarze w Nowym Jorku - powiedziała i zaczęła głęboko oddychać, by w jej oczach nie pojawiły się łzy. Nie lubiła wspominać o rodzicach. Czuła się wtedy obca jakby nie była normalna tak jak większość. Na moment zaszkliły jej się oczy, ale po chwili wróciła do normalnego stanu - Więc podejrzewam, że wyrazili zgodę na obydwie rzeczy - powiedziała pewnym siebie głosem
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:07 pm

- Jasne. Jak chcesz.
Mruknęła po raz ostatni do nieznajomego olbrzyma i obróciła się do swojego przyjaciela, który zażarcie dyskutował z jakąś dziewczynką. Chryste, musze znowu opierdolić Erycha żeby nie wpuszczał tutaj dzieci tylko dlatego że któreś pokaże mu cycki. Warknęła w myślach i otaksowała nową wzrokiem. Nie wyglądała na pełnoletnią, to z pewnością.
Założyła ramiona na piersi i opierając się głowa o ramię Mordha słuchała dziewczyny. Kolejna w sprawie pracy? Coś ostatnio ich tutaj na pęczki.
Swoją drogą, fakt że wśród bezrobotnych ich klub jest taką sławą, zdecydowanie zaskakiwał.
Uniosła sceptycznie brew, wysłuchując fragmentu o pożarze w którym zgineli jej rodzice. Cóż, u niej sytuacja była taka sama, z tymże wyjątkiem że jej rodzinę pożar pochłonął kilkadziesiąt lat temu, i niezbyt szczególnie za nimi tęskniła. Nie po tym co jej zrobili.
- Masz jakiś dowód tożsamości? Prawo jazdy bądź paszport, cokolwiek.
Rzuciła do nieznajomej widzac, iż Mordh zachowuje się jak jakiś cholerny skurczybyk. Najwyraźniej trzeba było przejąc inicjatywę.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:14 pm

- Yyy...okej. Dobra nie chce być wredny. -żachnał się gdy usłyszał o jej rodzicach. Na szczęście w odsieczy przyszła mu Xhex.
Nie żeby było mu przykro tylko poprostu nie miał juz innych pytań. problem rodziców sam najwyrażniej się rozwiazał. I dobrze bo teraz będzie mógł spokojnie przyznać żę dziwczyna odpowiada sama za siebie.
- To rozwiązuje mój problem. -powiedzial obojętnym tomem.
Powrót do góry Go down
Carmine

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:18 pm

Jak włączyła się dziewczyna pokręciła głową i wyciągnęła z małej torebki, którą miała przewieszoną przez ramię, dowód. A to co? Przesłuchanie? pomyślała podając dziewczynie kartę z informacjami o niej. Odwróciła od nich wzrok by więcej z nimi nie gadać. Czuła się jak na posterunku. Wolała chwilę pogadać z szefem tego klubu i wyjść wiedząc, że nie ma miejsc. Westchnęła cicho.
- Chcę się widzieć z szefem, a skoro szef nie chce mnie jako pracownicę to zrozumiem i pójdę szukać pracy gdzie indziej - powiedziała z anielskim spokojem mając wysoko uniesioną głowę. Z jednej strony była zła, ale niezwykle ją irytowało zachowanie tej dwójki
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:26 pm

Mordh już wiedział jak zdoła wybrnać z tej sytuacji.
- YY... Too.to jest szefowa. -powiedział wskazując na Xhex.
Szefowa ochrony ale szefowa. Jego ulubiona szefowa.
- Xhex ja niemam czasu na takie bajery, Katt siedzi sama w domu a obiecałem że nigdzie nie pójde. Zrozum. -rzucił na odchodne.
Nie miał zamiaru ulatnieć się jeszcze z klubu ale śpieszył się do domu.
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:32 pm

Całe szczęście uwaga samicy została zastąpiona przez rudowłosą wampirzycę. Wykłócała się z właścicielem baru, jak mu tam było... Tohr nie przesiadywał kiedyś w tym miejscu, ale kilka razy zdarzyło mu się tutaj wpaść, tylko jako "niańka". Czasami bracia mieli brzydki nawyk uwalania się, a ich pijackie szwędanie się po ulicach nie przynosiło niczego dobrego. W każdym razie, kojarzył tego gościa, imię kiedyś samo napłynie.
Nie chciał podsłuchiwać, ale siedział wystarczająco blisko by wszystko dokładnie słyszeć, bez zbytniego wysilania się. Dziewczyna straciła rodziców, zapewne wychowywała się w sierocińcu lub na ulicy. Jak Jonh, wymsknęło mu się, zanim zdążył się powstrzymać. Mimowolnie się skrzywił na wspomnienie syna, którego porzucił jak śmiecia. Chcąc zagłuszyć wyrzuty sumienia zamówił następną kolejkę.
Xhex. Przynajmniej wiedział jak nazywać wampirzycę, która mu "pomogła". Już nie musiał używać tytułu "ta wampirzyca". Po następnej whisky nawet Xhex przestała być ważna, a główne centrum wszechświata stanowiła teraz dla Tohra pusta szklaneczka stojąca przed nim. Liczyło się tylko to, by ponownie została napełniona. Ale póki siedział przy barze, nie zamierzał rezygnować z odrobiny rozrywki, którą stanowiła nie jego rozmowa.

...


[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:34 pm

Że co, kurwa?! Że niby ona ma odpowiadać za cały ten szajs kiedy on będzie posuwał swoją Kattie? Wolne żarty, nie z nia te numery, jebako.
- Pewny jesteś?
Wycedziła przez zęby rzucając mu spojrzenie w stylu 'jeszcze to sobie wyjaśnimy, kolego'. Ona miała swoje zajęcia do cholery! Kto zapanuje nad banda rozpieszczonych człowieków, rozłażących się po klubie niczym chmara szarańczy?
I zapewne jeszcze ma ją przyjąc do pracy, hm? Mordziu najwyraźniej ciekawie to sobie rozplanował. Miała wrażenie że przez ostatnie kilka godzin zamieniła się w caritas.
- Oczywiście że rozumiem.
Powiedziała twardo, wracając spojrzeniem do dziewczyny. Nie rozumiała, ale co z tego? Nie miała wyboru odpowiedzi.
A on niech lepiej już stąd spływa, zanim jej żyłka pęknie.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:46 pm

- Jezu noto wyślij ją do Lexie niech ją sobie weżmie jak się jej spodoba. -mruknął wyczuwając emocje swojej przyjaciółki.
Wyczuwał jej irytacje w powietrzu.
Co on tu robi? Powinien z tąd jak najszybciej spierdalać bo zaraz świra dostanie w tym grajdole. Nie ma to jak dzień świra.
- Młoda, idz do tej pani. - wskazał na blondwłosą barmankę która właśnie żywo rozmawiała z jakąś brunetką przy uchylonych drzwiach do magazynku. - Ta pani ma czas którego ja teraz niemam i decyzje o twoim losie zostawiam jej. Jak się jej spodobasz będziesz mogła z nia pracować. -powiedział do rudej i znów spojrzał na Xhex z miną: 'Zadowolona???'
Zrobił zniecierpliwioną minę i lekko przewrócił oczami. Odegnał ręką małą rudą by poszła do Lexie i zapytał Xhex:
- Mogę wiedzieć po co byłem ci potrzebny?
Powrót do góry Go down
Carmine

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 9:56 pm

Wstała z krzesła i odwróciła się do nich plecami kierując się do blondynki wskazaną przez faceta, który pierwszy się do niej odezwał. Idąc wywróciła oczy zniecierpliwiona i stanęła obok dwóch rozmawiających pań.
- Witam - powiedziała gdy zwróciły na nią uwagę. Wskazała na chłopaka, który teraz kłócił się z "szefową" - ten tam kazał mi iść do pani spytać się o zatrudnienie - wyjaśniła wskazując na blondynkę przy słowie "pani". Jak ona też mnie gdzieś wyślę to poproszę o oddanie dowodu i wyjdę pomyślała i za plecami zaczęła wbijać paznokcie w skórę, by się uspokoić co dość opornie jej szło. Tylko weszła, a musiał ją ktoś zdenerwować. Mogła się tego spodziewać. Czuła narastający ból na ręce, ale nie przejmując się tym zaczęła wbijać sobie mocniej czerwone paznokcie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 10:04 pm

Wywróciła oczami widząc jego minę. Owszem, była zadowolona. Ruda odeszła więc mogła przystąpić do rzeczy.
Spoważniała, wracając do jego pytania.
- Do niego.
Mruknęła, wskazując za siebie. Subtelnie odwróciła głowę, sprawdzając czy jej delikwent wciąż tam siedzi. Dzięki Bogu, siedział.
I zdecydowanie nie pasowało jej słowo 'jej' przy delikwencie. Nawet nie zauważyła kiedy awansował na taki stopień. Uroczo.
- Reduktor go zaatakował, przestrzeliłam mu ramię i skurwiel zwiał. Ale ten jest wielki jak dąb, nie uważasz? Nawet większy od Ciebie, a to już wyczyn. Nie widziałam czy ma znamię, ale jak dla mnie to jeden z braciszków.
Westchnęła ciężko i oparła ręce na biodrach w buńczucznej pozie. Co za posrana noc, nie ma co.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 10:21 pm

A jednak ruda samiczka nie została olana i prawdopodobnie dostanie jakaś pracę. Przynajmniej nie będzie musiała się tułać po ulicy, czekając aż ktoś ją zgwałci. Może nawet jej się poszczęści i ktoś ją zaadoptuje. Szybko wypił kolejną szklaneczkę, gdy jego myśli podążyły niebezpiecznym tropem. Nie zamierzał teraz znów wypowiadać tego imienia.
Cholera, zaklął, gdy dotarło do niego co się za chwile stanie. Xhex właśnie paplała swojemu szefowi wszystko to, co stało się na zewnątrz. Pewnie nawet pokazała na niego. Nie sprawdzał, wolał się nie odwracać, udając, że wcale go tu nie ma. Podobno jak się nie poruszasz to inni nie zwracając na ciebie uwagi. Nadszedł czas na odwrót. Tohr wsadził rękę do kieszeni, szukając portfela. Na pewno posiadał jeszcze jakieś pieniądze. Pamiętał, że został mu kilka banknotów. W końcu natrafił na nie, więc wyciągnął je na ladę i powoli zaczął się wycofywać. Pech chciał, że potrącił rudą wampirzycę, która wcześniej odwróciła od niego uwagę. Zagapił się na nią, szukając jakiegoś przeproszenia, ale jedyne co udało mu się wydukać to:
- Jeszcze chwila a zacznie ci lecieć krew - oznajmił, wbijając wzrok w jej dłonie, kurczowo zaciśnięte w pięści.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 10:22 pm

I ty się kurwa zastanawiasz? Głaskałaś go jak jego mamuśka, poprostu zaprowadz go do łazienki uwiedz i sprawdz. pomyślał.
- A już zastanawiałem się poco przywlekłaś tu tego szmaciarza. Jak to jeden z braciszków to będą nam wdzięczni za odzyskanie zguby. Wydaje mi się też że gdzieś już go widziałem. Możesz mieć racje. Szkoda tylko że naprwde nie dostrzegasz najprostrzego rozwiązania by sprawdzić czy jest jednym z Braci. Tym chyba też nie powinienem się zajmować, jest pijany, dasz radę zaciągnąć go do toalety.
Czy była aż tak niedomyślna?
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 10:39 pm

Zacisnęła usta w wąską linię, starając się powstrzymać ten kłujący ból, gdzies w glębi piersi. Cóż, czyli to była jej domena? Świetnie.
Pewnie Mordh, jasne, nie ma problemu.
- Jasne, pewnie że dam.
Warknęła i obróciła się z powrotem do mężczyzny.
- Zrobisz mi maly striptiz, kolego?
Rzuciła, wymuszając na sobie cień uśmiechu. I miejmy nadzieje żeby jego zaćmiony alkoholem umysł nie zauważył ku temu żadnych przeciwwskazan.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Carmine

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 10:41 pm

Dziewczyny nie odpowiadały nic tylko patrzyły na nią jakby była nie z tego świata. Zacisnęła zęby wbijając sobie mocniej paznokcie w dłonie gdy nagle wpadł na nią chłopak. Był wyższy od tego pierwszego, który nie za ładnie się z nią przywitał. Mrużąc powieki spojrzała w jego szafirowe oczy. Czuła się przez moment jakby chłopak przeszywał ją wzrokiem. Kiedy nic nie mówił zaczęła otwierać usta by mruknąć A może zwykłe przepraszam?, ale w tym momencie chłopaka patrząc się w jej zaciśnięte na sobie ręce wydukał Jeszcze chwila a zacznie ci lecieć krew. Wywróciła oczyma i pokręciła głową
-Jakby nie o to chodziło - powiedziała rozluźniając ręce. Spojrzała w miejsca gdzie miała wbite paznokcie. Miały już spokojny dostęp do krwi, a przez to z fioletowego koloru przeszły w szkarłat. Skrzywiła się patrząc na wgłębienia na skórze i palcem przejechała po nich. Carmine. Wyluzuj. Źle to się skończy pomyślała patrząc na swoją dłoń poczym spojrzała na chłopaka chowając dłonie do kieszeni bluzy
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 10:51 pm

Nawet nie patrzyła na niego z obrzydzeniem. W jej oczach kryło się zwykłe zaciekawienie samcem, który wyglądał jak typowy kloszard. A potem wróciła do niego ta pierwsza. Chyba rzeczywiście pociągało to każdą wampirzycę. Żądała striptizu, dlaczego? Żałował, że młoda samiczka odwróciła jego uwagę i nie skupił się na rozmowie tamtej dwójki.
- Jasne, zrobię ci striptiz, a ty dasz mi za to kasę. W końcu żadna praca nie hańbi? - jego głos przybrał obojętny ton. zbyt dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że się stoczył, by obrazić się za taką propozycję. Spojrzał na Xhex, świdrując ją wzrokiem, jakby mogło mu to pomóc odczytać jej myśli. - A może po prostu to taka mała zapłata za uratowanie życia? W końcu za drinka zapłaciłem? Mam to odpracować?
Uśmiechnął się przepraszająco do rudej samiczki. Zaczepiał ją chociaż nie miał do tego żadnego prawa.
- Rozlewanie tutaj krwi nie wdaje się mądrym pomysłem.
Sam był pijany i mógłby się powstrzymać, dzięki pogardzie do samego siebie ale inni klienci mogli nie wytrzymać zapachu krwi i narkotyków. Z idiotami nigdy niczego nie wiadomo.

...


[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 11:01 pm

Mordh obserwował poczynania Xhex pewien że nie musi się już tym wszystkim martwić. Miał po dzórki w nosie tego mieejsca i chlającej w nim chałastry. Nawet Xhex miał już dziś dośc. Kochał ją ponad życie ale dziś wyjątkowo zachciało jej się pozawracać mu dupe.
Zmył się niezauważony. Wyszedł z sali a potem skierował się do wyjścia by wrócić do Katt.




/ Dzielnica Mieszkalna / Dom Belli i Mordha // Sypialnia Mordha /
Powrót do góry Go down
Carmine

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Pią Sty 14, 2011 11:05 pm

-Dzięki za ostrzeżenie panie striptizer - mruknęła. Nie mogłam stoczyć się aż tak nisko. Gadałam ze striptizerem. Najgorszą fuchą jaką mogła tu dostać to właśnie striptizerki. A jak widać to chyba jej przeznaczenie. Nawet tacy na nią wpadają - Wystarczyłoby zwykłe przepraszam - burknęła i podeszła do szefowej wyciągając rękę po dowód - Wpierw po proszę dowód. Jednak czasami jest potrzebny, a nie mam zamiaru dłużej tu zostać jak mnie znowu do kogoś wyślą - powiedziała z wyciągniętą ręką czekając, aż dziewczyna odda jej dowód. Była zła nie tylko dlatego, że musiała się krzątać po tym barze niepotrzebnie jak i tak nie dostanie tutaj pracy, ale także dlatego, że każdy nazywał ją "mała" albo "młoda". Młoda to może być dziewięciolatka, a dziewiętnasto pomyślała i spojrzała w oczy dziewczyny by wreszcie ta zareagowała i oddała jej dowód.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 12:08 pm

/Klinika Aghresa/Poczekalni/

Cian zdematerializował się przed klubem i wszedł do sali z barem. Wzrokiem szukał wolnego miejsca. Znalazł jedno wolne przy barze, więc usadowił tam swoje cztery litery. W barze panowało spore zamieszanie. Wampirzyca z zaułka - Xhex, biegała po całej knajpie wkurwiona i ustawiała wszystkich po kątach. Wampir nie chciałby być w skórze jej pracowników. Chociaż w tej władczej postawie było cos mega sexownego. Obecnie za barem urzędowała prześliczna blondynka, ale ponieważ była zajęta innymi klientami, Cian stwierdził, że poczeka chwilę, ze złożeniem zamówienia. Czas oczekiwania skracał sobie obserwacją otoczenia. Na widok młodego rudzielca, pomyślał , że takie dziecko powinno o tej porze być w domu pod opieką troskliwych rodziców, a nie pałętać się w tej melinie. A tak apropo meliny, Ciana zastanowiło co robił tutaj ten bezdomny, który rozsiewał wokół siebie aromat przetrawionego alkoholu i niemytego co najmniej od roku ciała.
W końcu Barmanka zwróciła na niego uwagę.
- Whiskey, podwójne z lodem poproszę . - powiedział Cian i uśmiechnął się czarująco do samicy.
Może alkohol pozwoli mi się trochę rozluźnić i odgonić moje myśli od Kat.
Samiec nie wiedział, dlaczego w gruncie rzeczy obca samica siedziała mu cały czas w głowie. Przecież to nie miało żadnego sensu. Cian upił łyk podanego alkoholu i westchnął ciężko.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 12:17 pm

Tak zdecydowania było to ulubione miejsce Angeli. Lubiła tu przesiadywać. Wkroczyła do baru z zamiarem napicia się. Kiedy znalazła się w sali z barem zauważyła swoja kochankę Xhex. Była nieźle wkurwiona więc Angela wolała się nie pałętać jej pod nogami. Po chwili dostrzegła również tego wampira przez którego się wypierdzieliła przed klubem. Podeszła do baru i jej uwagę zwróciła dobrze jej znana postać Ciana. Miał minę zbitego psa. Samica podeszła do niego i się przywitała.
- Cześć. Co taki smutny? -Zapytała się siadając obok.
Nie miała pojęcia co tez mogło się stać.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 12:42 pm

Cian usłyszał obok siebie znajomy głos, odwrócił się i jego oczom ukazała się uśmiechnięta Angelica.
-Smutny? Nie. - zaprzeczył energicznie- Raczej zmęczony, w końcu to była długa noc.
uśmiechnął się do wampirzycy.
- Niezły ruch się zrobił.- wskazał głową w kierunku sali.
- Co porabiałaś ciekawego ślicznotko?- zapytał.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 12:52 pm

- Ach a co ja mogłam robić ciekawego. No przeszłam się trochę po mieście i kiedy wychodziłam z klubu wywróciłam się przez tego tam wampira. -Wskazała dyskretnie na tego pijaczynę.
Angelica się uśmiechnęła "Ślicznotko" no tak samców się nie da zmienić. Ale Cian może tak do niej mówić. Wiedziała że coś się musiało stać i postanowiła się tego dowiedzieć za wszelką cenę.
- No i jak poszło na rozmowie o prace? -Zapytała się.
Może nie dostał tej pracy?.. Pomyślała sobie Angelica.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 1:07 pm

-O tego tam, bezdomnego? Właśnie zastanawiałem się co on tutaj robi. O i widziałem twoją koleżankę, biegała tutaj wkurwiona na maxa. - zagadnął Cian.
-A rozmowa o pracę poszła świetnie, dostałem ją więc mam co oblewać. - podniósł do góry szklankę z drinkiem w geście toastu.-Napijesz się, ze mną żeby oblać mój sukces? I wiesz co ta porwana samica przeżyła, spotkałem ją przypadkiem w klinice.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 1:14 pm

Ha! Wiedziałam że coś do niej poczuł. No to trzeba się dowiedzieć więcej.
Angelica zamówiła sobie sak pomarańczowy. Jakoś nie miała ochoty teraz na coś mocnego. Uśmiechnęła się do Ciana i wznieśli toast.
- No widzisz mówiłam że przeżyje. - Angelica nie mogła się powstrzymać i powiedziała.
- Cian złotko, jestem przekonana że ty do niej coś poczułeś. No bo przecież nie był byś taki przygnębiony. Dodałeś pracę. Powinno cie to cieszyć. Widziałeś ją i widzę że to cie zasmuciło. No dalej możesz mi powiedzieć co tam się stało. I tylko mi tu nie zaprzeczaj. -Powiedziała do niego.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 1:48 pm

-Tak, tak mówiłaś- uśmiechnął się przypominając sobie pewność Angeli, że Katara przeżyła.
Spojrzał na Angelę zaskoczony, drugą częścią jej wypowiedzi.
Ja coś poczułem, chyba jej się coś przewidziało. Po prostu żal mi było biednej samicy i żałowałbym każdej innej wampirzycy porwanej przez reduktora.
-Angie, nie jestem zasmucony, jestem porostu zmęczony. - tłumaczył Cian wampirzycy. - Cieszę się , że przeżyła i jej samiec też sir cieszy z tego faktu. Ja generalnie nie mam nic z tym wspólnego.
Cian postanowił zupełnie zignorować insynuacje jakoby coś poczuł do Katary.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Sala z Barem    Sob Sty 15, 2011 2:00 pm

- Tak.... -Powiedziała.
- A więc ma samca no to chyba dobrze. Będzie się miał kto nią opiekować. -Dodała z uśmiechem. Napiła się swojego soku.
- A jak tam z mieszkaniem? Masz już wille? -Zapytała się go. Było to trochę spowodowane tym aby odejść od tematu porwanej samicy.
Czemu samca zawsze się bronią przed uczuciami. Przecież nie ma w tym nic złego. To jest wręcz piękne. Powiedziała sobie w myśli.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala z Barem    

Powrót do góry Go down
 
Sala z Barem
Powrót do góry 
Strona 5 z 16Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog