Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Teren przed kwaterą

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Teren przed kwaterą   Pon Gru 13, 2010 4:02 pm

***
Powrót do góry Go down
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   Pon Gru 13, 2010 4:13 pm

/Zero Sum - VIP-room/

Zbihr zmaterializował się kawałek przed punktem podanym przez porwanego samca. Rozglądnął się po terenie, kucając w krzakach. Ale nie musiał się martwić, nikogo na dworze nie było. Jednak przezorny zawsze ubezpieczony, więc wyciągnął sig sauera i czekał. Przed nim stał biały parterowy dom. W lesie reduktorzy mogli liczyć na dyskrecję. Zbihr musiał przyznać sam przed sobą, że wybrali odpowiednie miejsce. Żaden z braci nie zamierzał szukać Belli w tak odległym miejscu. Mieli szczęście, że samcowi udało się uciec, ale teraz dla Zbihra liczyła się tylko samica. Nawet nie chciał myśleć o tym, w jakim stanie się znajduje.
Nie mógł czekać na pozostałych, zmarnowali zbyt wiele czasu, więc teraz liczyła się każda sekunda. Zaczął zastanawiać się nad strategią. Nie mógł tak po prostu wparować do środka, zabijając każdego kogo napotka. Narobi tylko niepotrzebnego hałasu a wtedy mogliby zabić samicę. Ale nie wpadł na nic innego, więc podnosił się, gdy z budynku wyszło dwóch reduktorów. Świerzbiło Zbihra by ich zabić, ale musiał sobie to odpuścić. Niepotrzebny hałas.
Reduktorzy wsiedli do jednego z dwóch samochodów stojących przed domem i odjechali. Gdy warkot silnika umilkł w oddali, Zbihr wyszedł z cienia i skierował się do budynku.
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   Pon Gru 13, 2010 5:03 pm

Vrhedny zdematerializował się przy ścianie lasu. Miał strasznie kurewski dzień. Był on jednym z tych w którym rzucasz wszystko, wybierasz oszczędności z kąta, wsiadasz w pierwszy lepszy autobus i oddalasz się od problemów. Ale w jego wypadku, to by nie pomogło. Jego problemy dosięgną go wszędzie, ale mniejsza o to.
Przed paroma minutami dowiedział się, że samiec, więziony razem z Bellą, uciekł i skontaktował się z Bractwem, więc znają miejsce pobytu Belli. Jak najszybciej zebrał się do kupy, co nie było łatwe po całym dniu z Green Goose i przeniósł się na miejsce. Z. miał na nich czekać, ale ten skurwysyn nikogo nie słucha.
Zaciągnął się skrętem po raz ostatni i wyrzucił go.
Momentalnie oślepiły go światła jadącego samochodu. Reduktorzy zrobili sobie wycieczkę, nieświadomi tego co się zaraz stanie.
Uśmiechnął się po nosem i ruszył w stronę kwatery. Zobaczył wyłaniającego się z mroku Zbihra, który kierował się w stronę budynku.
Mam Cię. pomyślał i pospieszył za bratem.
Powrót do góry Go down
Zbihr

avatar


PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   Pon Gru 13, 2010 5:44 pm

Ledwo udawało mu się powstrzymywać. Na myśl o tym, że pozwolił odjechać tamtym, gardził sobą. Ale musiał wierzyć, ze tak będzie lepiej. Nie pozwoli by przez jego błąd samica ucierpiała. Nie po tym, gdy zmartwychwstała. Do tej pory nie mógł uwierzyć, że ona jednak żyje. Nadal nie pozwalał sobie na zadowolenie, istniała możliwość, że po ucieczce samca coś jej zrobili. Przecież pomogła mu uciec, przez co zdradziła ich kryjówkę. Za mniejsze przewinienia zabijali swoich niewolników. Nie znali litości.
Tak jak on.
W połowie podwórka wyczuł bardziej niż usłyszał Vrhednego. Spojrzał do tyłu, zatrzymując spojrzenie na samcu. Wampir przystanął, czekając aż Vrhedny się z nim z równa, po czym bez słowa podjął marsz. Odezwał się dopiero przy drzwiach.
- Dwóch reduktorów przed chwilą odjechało samochodem - zaczął relację, zastygając w bezruchu. - W środku prawdopodobnie nikogo nie ma, ale głowy nie daję - to jednak nie pomagało Zbihrowi w pozostaniu na miejscu. Miał gdzieś to, czy w trakcie tej akcji ratunkowej coś mu się stanie. Samica stanowiła cel nadrzędny. - Wmontowali pewnie wszędzie jakieś urządzenia. Zajmiesz się alarmami i innymi urządzeniami?
Zbihr odwrócił się do tyłu, jednak nikt nie nadchodził. Co mogło powstrzymać braci? Nie mógł niczego takiego sobie wyobrazić. Więc im nie zależało? Nawet Furiathowi? Samiec warknął gardłowo. Nie potrzebował pomocy.
Nie musiał się jednak tym zamartwiać, ponieważ gdy Vrhedny zajmował się alarmem, przed kwaterą zjawili się pozostali bracia. Nawet Ghrom, sam Ślepy Król. który już dawno zrezygnował z udziału w wyprawach.
Zależy im, pomyślał Zbihr z wielkim zaskoczeniem. Robią to dla mnie, bo ja chcę ją uratować.
- Na pewno nic jej nie jest – stwierdził Furiath, chcąc pocieszyć brata. Ale nawet on usłyszał w swoim głosie nadzieję a nie pewność.
W tym momencie drzwi kwatery stanęły otworem. Zbihr, nie zważając na środki ostrożności, prześlizgnął się obok Vrhednego i wpadł do środka, ściskając w rękach sig sauery.

/Kwatera reduktorów – Centrum przesłuchań/
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   Sro Mar 09, 2011 10:30 am

// Fantastyczna trójka /Las /Droga/

- Mordy w kubeł, obydwoje. - warknął. On był wkurwiający, ale ta dwójka dziś ... Szczyt wszystkiego.
- Jak chcecie się bić to zapraszam tam ... - wskazał w stronę lasu. - A ja zabiorę T. i powiem mu jakich ma fajnych braci ... zamiast go ratować woleli się napierdalać jak nakręcone samochodziki.
- Co, żaden nie ma nic do powiedzenia ? Świetnie, a teraz idziemy. - dodał.
Frontowe drzwi okazały się pikusiem w porównaniu do następnych, jakie zostały do pokonania. Rozbrajanie zamków zajęłoby dużo czasu, dlatego kiwnął na Ranka.
- Chodź chłopie, przydasz się na coś ... Ja mam dziś sam wiesz co, więc nie mogę być obolały, a ty idealnie nadajesz się do tego zadania. Wyważ te drzwi.








Powrót do góry Go down
Ghrom

avatar


PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   Pią Mar 11, 2011 1:46 pm

//Fantastyczna trójca /Las /Droga /
Gdy V otwierał drzwi Ghrom rozglądał się czy tamci reduktorzy nie nadjeżdżają bo wasze coś mogli zapomnieć tęmpaki. Wtedy Coś Rankohr powiedział do G.
- Okej R. Idźcie do środka i rozpierdolcie tamtych reduktorów, ja stanę tutaj na czatach.
W tym momęcie V otworzył zamek drzwi i weszli do środka. Słowa V udał że nie słyszał tak samo zrobił R. W środku były drugie drzwi trudniejsze do obejścia dla Vrhedny więc poprosił R o otwarcie ich ,a raczej rozwalenie.
- R ulżyj sobie rozwalając te drzwi, a przy okazji grzecznie zapukaj - powiedział z uśmiechem na ustach Ghrom.
Gdy R rozwalił drzwi weszli do środka V i R. Ghrom słuchał dochodzących z pomieszczenia odgłosów walki. Następnie poszedł na zewnątrz i pilnował czy przypadkiem nie zachciało się tamtym reduktorom wrócić. Po za tym chciał dać wyładować Rankohrowi.
Powrót do góry Go down
Rankohr
**********
avatar

Partner : Mary

PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   Pią Mar 11, 2011 9:13 pm

R nie zamierzał dawać klapsów Królowi, proszę bez takich pomówień. To, że wyraził obawę o ich zdrowie, to, że zaraz nadpobudliwy i może, że ma ADHD? Dobrze, następnym razem nic nie powie, i będą mieli za swoje oo.
Gdy V pozwolił mu rozwalić drzwi, spojrzał na niego, jak na kosmitę.
- I to są te twoje magiczne ręce? - pokręcił głową i przypierdolił w drzwi raz, a porządnie, że te poszły w drobny mak. I to by było na tyle, jeśli o ciche wejście i uzyskanie przewagi, przez zaskoczenie. Na szczęście, Ghrom, nie miał zamiaru rumakować i czekał grzecznie na czatach, gdy V i Hollywood demolowali pomieszczenia. Na początku było zabawnie. Kilku małych, białych reduktorków zrobiło zaskoczone minki i tyle. Bo po chwili, już ich nie było. Było puff i po kłopocie. Z następnymi było nieco gorzej, bo się zorientowali, że są atakowani, i że ktoś chce im zrobić kuku. Stawiali znaczący opór, ale i tak polegli, bo Rank, nie panował nad sobą i najpierw zabijał, a później pytał o imię denata.
Zabawa była przednia, ale w budynku, nie było miejsca, by mogła się bestyjak pobawić. No cóż, nie każdemu można dogodzić, lepszy rydz, niż nic, więc R wymiatał jak zły.
- V.. - Ryknął Rank - Tam są kolejne drzwi, odsuń się - I bestyjka ruszyła do boju, rozwalając kolejne zaryglowane drzwi.

// V i Rank / Kwatera Reduktorów - Centrum Przesłuchań

Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Teren przed kwaterą   

Powrót do góry Go down
 
Teren przed kwaterą
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» BLUP w 10 latek!!
» Policja ostrzega przed niebezpiecznymi breloczkami
» Jedna z najważniejszych bitew II wojny światowej rozegrała się jeszcze… przed wybuchem wojny!
» Trening młodego konia
» Gabinet nauczyciela Obrony Przed Czarną Magią

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Tereny Zielone :: • Lasy :: Kwatera Reduktorów - Centrum Przesłuchań-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog