Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 VIP-room

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Gru 29, 2010 10:29 am

- Nie mam samca, człowieku. Nie musisz się obawiac.
Powiedziała twardo. Swoją drogą, już dawno nie musiała nikogo nakłaniać na mały skok w bok, do cholery. Czyżby czasy świetności jej talentu powoli mijałi? Oby nie.
Jeżeli ta cała szopka z pieprzeniem człowieka się uda, zadba o to by Mordh dał jej jakąś super premię w związku z wysiłkiem.
- Miło mi.
Dodała już nieco milej, przeciągając samogłoski. Zsunęła się z siedzenia za jego przykładem i obciągnęła czarny podkoszulek.
- Więc chodź, kolego na którego wołają Butch.
Uśmiechnęła się szelmowsko.
- Idziemy się zabawić.
Wymruczała i pociągnęła go w stronę, dyskretnie umieszczonych, podwójnych drzwi z ciemnego drewna, prowadzących do toalet.




*btw, nie ma sprawy Wink
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Gru 29, 2010 6:29 pm

Spojrzał na lasencje szelmowskim wzrokiem , puścił oczko i wyszczerzył białe zęby. Ochh miał coraz większą ochotę, ją zerżnąć i to nawet tu, teraz na oczach wszystkich. Widać było, że ma podły nastrój i w dupie konwenanse i zasady, wszystko miał gdzieś.
-Zabawić? No ok, prowadź mnie na zatracenie i moją zgubę- rzucił jej pożądliwe spojrzenie i stanał za nią, bardzo blisko.
- No to dokąd księżniczko?- nie ruszył się ani o milimetr, dopóki ona nie zrobiła kroku. Dotknąl jej ręki przypadkowo, a później objął ja w tali już bez patyczkowania się
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Gru 29, 2010 6:54 pm

- Chodź do kibla, cwaniaczku.
Zasmiała się gardłowo. Zsunęła rękę na jego tyłek i scisnęła, wbijając paznokcie w jego pośladek. Przysunęła się do niego, ocierając piersiami o ramię, coraz bardziej świadoma jego dłoni spoczywającej na jej talii.
- Już nawet nie mogę się doczekać.
Wymruczała, muskając ustami płatek jego ucha. Położyła dłoń na jego plecach, prowadząc go w stronę kibli, tum razem skuteczniej.
Położyła dłoń na klamce i pchnęła drzwi.

// Toaleta //
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Gru 30, 2010 3:37 pm

// Toaleta

- Ta. Nara.
Rzuciła za nim na odchodne i z powrotem wbiła się w bluzkę, ze stanika raczem mało zostało. Pchnęła drzwi i weszła do sali VIPów. Boże, co za burdel. Sama sodoma i gomora nie powstydziłyby się tego szajsu.
I pomyśleć że nie było mnie zaledwie dwie godziny. Mruknęła do siebie w myślach i pomknęła czym prędzej do baru, nie chcąc nigdzie nadziać się na Mordha.
Usiadła w kącie, przy kontuarze i tradycujnie juz zamówiła gin z tonikiem.
Powrót do góry Go down
Reed

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Gru 30, 2010 5:29 pm

// Dom Aghresa

Już od dłuższego czasu chodził lekko przybity, bo nie pamiętał kiedy ostatnio smakował krwi. Humor nie poprawiał mu nawet zdobyty numer do bractwa. Wiadomo osobnik głodny to zły. Szukał więc swojej Xhex, która wiedziałaby co na to poradzić. No może przesadził z tym "swojej"...
Z poważną miną wszedł do Zero Sum, a widząc zataczające się typy i ogólny brak świadomości niektórych najchętniej by wyszedł. Już w drzwiach wleciało na niego... coś. Reed mruknął tylko krótkie "patrz jak łazisz" i wszedł do VIP-room'u wyszukując wzrokiem wampirzycy. Kiedy ją wreszcie dojrzał uśmiechnął się pod nosem i ruszył w jej stronę. Prawie bezszelestnie usiadł na krześle i rzucił powitalne
- Witam- zgodnie ze starą szkołą po czym uśmiechnął się lekko.
- Trudno Cię tutaj znaleźć... widzę, że chcesz się wtopić w tłum...- powiedział wskazując podbródkiem stojący przed nią alkohol. Sam jakoś nie miał ochoty na nic, no może po za jednym... Jednak widząc, że wszyscy wokół coś popijają i on nie odmówił. Położył łokieć na barze i oparł o niego głowę co zwiastowało ciężki dzień.
- Szkocką... podwójną- mruknął w stronę kelnera.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Gru 30, 2010 5:58 pm

Westchnęła głośno odstawiając pustą szklankę na blat z ciemnego, wiśniowego drewna. To była trzecia? Szlag, chyba nawet czwarta kolejka. Położyła rękę na szklance, powstrzymując barmana przed dolewką alkoholu. Jezu, minęło zaledwie półgodziny od jej pierwszej porcji, a ona juz nie czuła nawet najmniejszego wpływu trunku.
Przeczesała palcami włosy rozglądając się po sali. Jak na razie nic się nie działa. Chranić obchód. Mordh się gdzieś zmył to czemu ona ma pracować? Są przeciez inni ochroniarze, do cholery.
Przy wejściu pojawił się wysoki, postawny mężczyzna. Reed. Dzięki Ci Boże, chociaż za to. Po tym co odwaliła w toalecie musiała się dokrwić.
Kiedy usiadł obok niej, zaoferowała mu słaby uśmiech, który odrobinę pogłębił się w momencie gdy usłyszała jego stwierdzenie.
- A chociaż dobrze mi idzie?
Spojrzała na niego z powątpiewaniem. Nie starała się utożsamiać z tłumem, nawet tego nie lubiła.
Zaczęła jeździć palcem po brzegu szklanki, czekając na jego zamówienie. Wypije swoją szkocką, i jakoś wbije się do jego mieszkania na małą sesję dokrwiania. Szczerze, liczyła że będzie miał na to ochotę, zwłaszcza że też wyglądał jak półtora nieszczęścia.
Powrót do góry Go down
Reed

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Gru 30, 2010 6:19 pm

Czekał cierpliwie na swoją szkocką, nie za bardzo zainteresowany tym co się działo za jego plecami. W przeciwieństwie do Xhex, która chyba chciała mieć cały lokal pod kontrolą. Na pytanie czy dobrze jej idzie uniósł lekko brew i pokręcił przecząco głową.
- Przecież Cię znalazłem- powiedział jakby to było oczywiste i uśmiechnął się, bo dojrzał wreszcie zbliżającego się barmana, który chyba tę wódkę sam produkował. Zawartość postawionego przed nim szkła wypił od razu. Jednak nic nie działa bardziej krzepiąco niż krew. Żadna szkocka tutaj nie pomoże. Przysunął się trochę do wampirzycy i zadał proste pytanie z demonicznym uśmieszkiem.
- Masz na dzisiaj jakieś plany...?- jednak zanim zdążyła cokolwiek odpowiedzieć Reed dodał.
- Bo widzisz... moje plany są uzależnione od Twoich- zapatrzył się znacząco na jej szyję mając nadzieję, że myśli ona o tym samym. Po chwili odsunął się zamówił jeszcze jedną szkocką, którą natychmiastowo wypił i spojrzał na wampirzycę.

Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Gru 30, 2010 6:45 pm

- To dobrze. To bardzo dobrze.
Uśmiechnęła się tajemniczo i zsunęła ze stołka. Czarna skróra obijając siedzenie zaskrzypiała charakterystycznie.
Przesunęła palcem wskazującym po policzku Reed'a, nie pozwalając by uśmiech pogłębił się, ukazując, obecnie w pełnej krasie, kły. Nie chciała by widział że czuje się praktycznie jak narkoman na głodzie, wolała nie wiedzieć co by sobie o niej pomyślał.
- Szczerze mówiąc liczyłam że uda mi się nakłonić Cię do zaproszenia mnie do siebie. Dawno się nie pożywiałam.
Mruknęła, wiedząc że i tak, pomimo klubowego hałau, usłyszy ją. To zabrzmiało dobrze, i nie wyglądało na akt desperacji.
Poczekała aż odstawi na blacie szklankę po szkockiej po czym delikatnie, aczkolwiek stanowczo, pociągnęła go w stronę bocznych drzwi dla personelu. Drzwi prowadziły na zewnątrz, na zaplecze klubu gdzie z reguły odbierane były dostawy alkoholu. Wejdą do cienia i zdematerializują się do jego mieszkania. Była tam już kilka razy, więc raczej nie byłoby z tym problemu. O ile Reed się zgodzi.


// Okolice klubu


Ostatnio zmieniony przez Xhex dnia Wto Sty 11, 2011 9:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 11, 2011 9:51 pm

//Sypialna Marissy

Po wyjściu od Marissy ciotkę go nosiło. Fiut stał dęba, no i suszyło go jak smoka wawelskiego. Nie miał ochoty wracać do Klubu emerytów. V sie gdzieś szlajał, Gromciu się wkurwiał a Z, a Z, to Z, Z nim nigdy nic nie wiadomo. Chciał, czy nie chciał... jedynym rozwiązaniem był ZS. Tak nie ma to jak wysłać alkoholika do baru.
Wlazł do ZS i powlekł swój zad do VIP-roomu, ziają standardowy boks, gdzie zawsze wszyscy siedzieli, tyle że dziś był tam sam. Zawołał o standardowy trunek, jak zwykle podwójny i chlapną go na raz. Pochyrał sie po kroczu i wlepił ślepia przed siebie.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 11, 2011 10:03 pm

Kolejny zjebany dzień. No, może nie do końca. Noc z Mordhem nie była w końcu zła, dzięki Bogu, mogła po niej chodzić.
Wmaszerowała do Vip-roomu, rozglądając się dookoła. Z zaciemnionym kącie znowu siedziała ta nieszczęsna grupka pretransów, myślących że są fajni gdy drą się na całe gardło o tym że mają dragi. Urocze.
Dała znak ochroniarzowi by miał na nich oko i jej wzrok spoczął na mężczyznie siedzącycm w boksie bractwa. No proszę, jej kochany jebaka powrócił.
Usiadła na kanapie naprzeciwko i rzuciła mu zuchwały uśmiech.
- Witam z powrotem, kolego.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 11, 2011 10:14 pm

Myślał, że będzie chlał sam do upadłego, a tu proszę, mała czarownica przyleciała, no no..
- Witam.. - kaszlną - co tam słychać, brak wrażeń, przygnał Cie do mnie? - Palną bez zastanowienia. Jezu.. B wyluzuj, bo ci żyłka pęknie Podrapał sie po głowie.
- Co słychać kotek? - Wiedział, że takie pieszczotliwe określenia, nie są jej w smak. Xhex była twarda, obiła przecież w ochronie Wielebnego, musi byc twarda. Jednak jakoś sie jej nie bał, raczej.. no cóż myślał o niej w inny sposób. Po chwili sie otrząsną, przed chwila był z Marissą, a teraz ma zboczone myśli? To nieładnie. Spojrzał wampirzycy w oczy i czekał na jej reakcje.
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Sty 12, 2011 8:56 pm

Oparła się o obite ciemnym materiałem oparcie i bębniąc palcmi o blat stołu rzuciła mu nieprzeniknione spojrzenie. Wzięła głęboki oddech - pachniał jakąś samicą, własciwie, nie jakąś, tylko dokładnie tą którą pachniał Mordh po sesjach dokrwiania. Jak jej tam było? Marissa? Tak, chyba tak. Szykuje się niezła draka, jak widać.
Gdy usłyszała jego pytanie, kącik jej ust drgnął nieznacznie.
- Nie, to raczej nie to, skarbie. Jak na razie, na brak wrażeń nie narzekam.
Skinęła podbródkiem w stronę sali.
- Poza tym, ogółem trzymam się nieźle. Jak widać.
Splotła ramiona na piersi.
- A jak u Ciebie, Butchie, hm?
Rzuciła do niego, używając zdrobnienia, którego prawdopodobnie znienawidzi od samego początku.

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Sty 13, 2011 3:28 pm

No tak właśnie myślała, że jej nie brak wrażeń, skoro pracowała tutaj.. No tu chyba nie brakło atrakcji. W każdym kącie klubu jakiś menel, pijaczyna i ćpun. Wampirzyca miała zapewne mnóstwo roboty.
- O jaka szkoda, a już liczyłem, że się za mną stęskniłaś - wyszczerzył ząbki w głupawym uśmiechu, jak to B, ale i tak go wszyscy kochają. Jak można go było nie lubić? Nie odpowiadać, to pytanie retoryczne!
- Właśnie widzę, że się nieźle trzymasz. Zwłaszcza teraz oplatając się ramionami. - Głupie żarty sie go trzymały, uwaga jak zarobi w ryj od Xhex, co by go aż tak bardzo nie zdziwiło.
Gdy usłyszał zdrobnienie swej ksywki.... No to było juz poniżej pasa. Ale przynajmniej mu nie Onilowała bo walić mu po nazwisku, było chyba gorsze, niż zdrobnić Butch.
- Oj moje serce... jak mogłaś - złapał się za klatkę piersiową - zraniłaś moją męską dumę - parsknął śmiechem B i wypił szklaneczkę do dna. Podniósł ją do góry i pokiwała na kelnerkę. Kelnerka po chwili przyszła z pełną szklaneczką, co sprawiło, że na mordce Butcha pojawił się błogi uśmiech.
- No to, więc.. co Cię sprowadza.. tutaj do tego stolika, gdzie siedzę JAAAA- przeciągnął końcówkę tego słowa. Patrzył teraz na Xhex dość podejrzliwie. No przecież jeszcze nic dzisiaj nie przeskrobał, więc?
Powrót do góry Go down
Xhex

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Sty 13, 2011 8:00 pm

Uniosła sceptycznie brew, nie spuszczając z niego wzroku. Na wzmiankę o oplataniu się ramionami, z trudem zdusiła w sobie chęc walnięcia go. Chociaż, to przeciez człowiek, z zadrutowaną szczęką już raczej nie wyglądałby tak ładnie, co za szkoda.
- Nie reaguje dobrze na drwiny, człowieku. Bacz na słowa.
Warknęła, jej głos w jednej chwili stał się lodowaty. Jej oczy pociemniały i poczuła jak syphata w niej się gotuje. Oh, jak cholernie dobrze byłoby się na kimś wyżyć. Kurewsko dobrze.
- A sprowadza mnie fakt iż masz broń ..
Tutaj posłała znaczące spojrzenie na wybrzuszenia pod jego pachani, gdzie jak zauważyła podczas odbierania drinka, nosił dwie beretty. Wróciła wzrokiem na jego twarz, podejmując przerwany wątek.
- .. a do tego dochodzi fakt, iż nie znam cię na tyle dobrze by mieć pewność że nikogo mi tutaj nie zabijesz. Ja i Wielebny będziemy mieć przesrane jeżeli cokolwiek pójdzie nie tak, więc wole mieć pewność, kolego.
Przesadzała, ale dobry blef czasem nie jest zły.
Nagle jej komórka zawibrowała. Wyciagnęła telefon z kieszeni i otworzyła klapkę.
- Xhex, jakaś zadyma na zewnątrz. Muszę pilnować centrali, nie mogę się urwać, a chłopaki zajmują sie samcami człowieków w sali z barem. Sprawdzisz to, szefowo, czy kogoś tam wysłać?
Napięty głos Wertha zabrzmiał słuchwacę. Cóż, skoro Erych i Ziva starają się opanowac sytuację, to raczej nie miała wyjścia. A przecież tak miło się rozmawiało.
- Sama to sprawdzę.
Rzuciła i rozłączyła się. Wstała i schowała telefon do kieszeni czarnych, skórzanych biodrówek.
- Wybacz, Butch. Siła wyższa.
Posłała mu zdystansowany uśmiech i odeszła w stronę drzwi dla personelu.


// Okolice klubu

...


Nie wiem, co teraz powiedziałeś, ale tu u góry zabrzmiało jak 'Chcę się z tobą pieprzyć!'
[You must be registered and logged in to see this link.]
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Czw Sty 13, 2011 9:11 pm

- Ej,.. ja nie jestem psychopatą. Wypraszam to sobie, nie bawię się.. beee Xhex - zrobił urażoną minę. No i co, że miał broń? No co, nosi bo lubi. A tak na serio, nosi broń dla bezpieczeństwa, albo, żeby sobie palnąć w łeb, jedno z dwóch.
- Spoko szefowo, zaraz i tak stąd zmiatam, więc nie masz się czym przejmować. Nie zamierzam robić rozróby w klubie, jestem porządny.. tylko chleję na umór czasami. Jasne? - spytał już poważnie. Nie zamierzał sprawiać kłopotów, nie był tym typem ludzi.
Gdy Xhex dostała wezwanie, spojrzał na nią, tak jakoś... chuj wie jak.
- Powodzenia nie daj obić tej ślicznej twarzyczki - rzucił jej, gdy już wychodziła.
Sam nie miał zamiarów siedzieć tu za długo, więc dopił kieliszek szkockiej, który leżał mu teraz na wątrobie... no i ruszył zad z miejsca. Leniwie bo leniwie, wyczłapał się z klubu, nie rozglądając na boki, bo kręcenie głową sprawiało, że mózg latał mu na boki, co nie było przyjemne. Dojście do auta nie było trudne, bo o dziwo pamiętał, gdzie je zostawił hura i brawa dla niego.
Wsiadł do wehikułu i ruszył w stronę hacjendy.

//Domek - kuchnia, bo Z kazał Smile
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 9:27 pm

//Pokój Tohra

Samiec chciał się napić whisky, więc automatycznie skierował się do Zero sum. Do sali dla Vipów. Cholera, dopiero po chwili uświadomił sobie swój błąd. Gdzie mógł spodziewać się braci? Właśnie tutaj. A gdzie nie przesiadywali? W sali z barem.
Tohr nie zdawał sobie sprawy, ze szczęścia jakie go spotkało. Gdyby wszedł do sali z barem, tak jak zamierzał, to od razu natknąłby się na V. Zdecydowanie to przeznaczenie tak zdecydowało. Los zwany Panią Kronik.
Tohr usiadł przy stoliku, nie wierząc, ze został tutaj wpuszczony. Może ta pani ochroniarz się nad nim zlitowała i pozwoliła mu tu przebywać? A może bramkarze rozpoznali w nim samca, który kiedyś tu wpadał? Bo na pewno nie roztaczał wokół siebie swego dawnego zapachu. Mówiąc wprost - śmierdział jakby się kąpał w gównie. A co było jeszcze gorsze? Nie wiedział, czy tak w rzeczywistości nie było, ponieważ białe plamy w pamięci pojawiały się coraz częściej.
Wampir zamówił whisky, które w niedługim czasie zostało mu dostarczone.
Ciekawe, czy tutaj dają na krechę?
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 10:18 pm

/Sala z barem/

Cian wszedł do Vip-roomu i rozejrzał się. Ciekaw był miejsca, gdzie mogli wdepnąć wybrani. Sala był spokojniejsza i o wiele bardziej luksusowa. Nawet dziwki były bardziej luksusowe. Więc jakim cudem zlazł się tutaj ten bezdomny, który siedział przy stoliku i smętnie spoglądał na podawany alkohol. Cian sam nie wiedział, co skierowało jego kroki właśnie w stronę tego stolika. Wolne - zapytał. I nie czekając na odpowiedź oberwańca usiadł. Gestem ręki przywołał kelnerkę.
-Podwójne whiskey z lodem.- zamówił i popatrzył przez chwilę na swojego kompana i zapytał go- A ty czego się napijesz?
Samiec spojrzał na niego zdziwionym i przekrwionym wzrokiem.
- Whiskey.- wychrypiał przepitym głosem zagadnięty.
Kelnerka odeszła zrealizować zamówienie, a oni siedzieli w ciszy przyglądając się sobie podejrzliwie.
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 10:28 pm

Tohr właśnie wypijał pierwszego, i jednocześnie ostatniego drinka, na jakiego było go stać. Pieniądze się skończyły, kurek zakręcony. Wtedy właśnie zaczepił go jakiś samiec. Wyglądał... porządnie. Tylko to słowo do niego pasowało, chociaż właściwie każdy w tym miejscu sprawiał takie wrażenie. Każdy z wyjątkiem Tohra. Jednak ta myśl nawet nie zabolała, przyzwyczaił się do niej. Tylko czego taki samiec szukałby u brudnego bezdomnego?
Chyba nie ma na twarzy napisane: Towar do wzięcia. Zapewnij mi trunki a spełnię wszystkie twoje zachcianki. Ale przynajmniej wampir postanowił najpierw go upić. Będzie chlał za darmo? Kolejny szczęśliwy dzień, chyba że nieznajomy postawi kilka drinków i się zmyje, bez płacenia rachunków. Jednak coś musi być w tym stylu menela. Dwie samiczki i jeden samiec. Nawet jako wojownik nie miał takiego powodzenia.
- Nudzisz się czy lubisz towarzystwo osób wyglądających gorzej od ciebie? - nie wytrzymał w końcu i spytał, nie odkładając tego na później. Wolał grać w otwarte karty.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 10:43 pm

Wampir siedział i wpatrywał się w Ciana jak sroka w gnat.
Ciekawe, co też chodzi mu po głowie, gdy mnie obserwuje z tym swoim ponurym wyrazem twarzy. przecież go nie zjem. Chyba obydwaj nie mamy za dobrego humoru.
Ciana diabli brali na myśl, że Kat została z Mordhem.
Pewnie niedługo pojadą do domu, a tam on będzie ją całował, pieścił i zagłębiał się w jej gorącym wnętrzu.
Samca, aż zatrzęsło od tych myśli i wziął duży łyk alkoholu, który miło palił gardło spływając po nim.
-Nie, po prostu mam dzień dobroci dla zwierząt. - odburknął swojemu kompanowi od kieliszka.
Może, to nie było rozsądne, ale Cianowi było juz dziś wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 10:52 pm

Dzień dobroci zdarza się każdemu, ale samiec nie wyglądał na szczęśliwego. Ledwo udawało mu się zachować spokój, a i tak Tohr wyczuwał jego gniew. Więc nie spuszczał z niego wzroku, próbując go rozgryźć. Gdy to się nie udało, sięgnął po whisky, a po chwili odłożył na stoli pusztą szklankę.
- Dla zwierząt? - powtórzył, uśmiechając się. Cały śmierdział, ale jego zęby nadal pozostały lśniąco białe. - Więc jestem jak kulejący pies, który się błąka po ulicy - kiwnął głową, zgadzając się z samcem.
Już dawno zszedł na psy, mieszkając w warunkach, gdzie nie trzyma się nawet zwierząt. Ale należało mu się skoro nie potrafił nawet obronić swojej krwiczki. Samiec była ciężarna a i tak spuścił ją z oka.Był jednak ciekaw reakcji wampira, gdyby zorientował się z kim rozmawia. W końcu bracia cieszyli się szacunkiem niezależnie od wyglądu.
- Masz ty jakieś imię? - wolał je poznać, zamiast ciągle myśleć o nim jak o samcu.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 11:12 pm

Cian myślał, że jego wypowiedź rozwścieczy samca, ale ten tylko poburczał i pomamrotał coś pod nosem o psie z kulawą nogą. Lepiej nie wgłębiać sie w ten bełkot nietrzeźwego samca. Z nienacka padło pytanie o jego imię. Cian zastanawiał się, czy je podawać. Odpowiadała mu ta anonimowość. Ale cóż zrobić mamusia dobrze go wychowała, więc odpowiedział. - Mam na imię Cian. A ty masz jakieś imię?
Nie był pewien czy samiec poda mu swoje prawdziwe imię ,ale jakie to miało znaczenie, przecież ich drogi rozejdą się na zawsze.
Cian przyjrzał sie uważnie samcowi siedzącemu na przeciwko, gdyby zmyć z niego cały ten brud to byłby niezłym okazem wampirzego gatunku.
-Zdradź mi co zobaczyła Xhex na twoje klacie, że ją to tak ruszyło. -Cian nawiązał do sytuacji z baru.
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Wto Sty 18, 2011 11:20 pm

Taa, mam jakieś imię, ale chyba już do mnie nie należy. Powinienem nazwać się Felek i latać po skupach butelek.
- Sam możesz sobie coś wybrać. Azor czy Maks - wzruszył ramionami, wracając do wcześniejszej wypowiedzi samca. Ciana. - I co, które bardziej do mnie pasuje? Chyba Azor, tak bardziej z pazurem.
Tohr zamówił kolejną whisky, licząc, że za tą, i kolejne - dodał w duchu, nie będzie musiał zapłacić. Powinien być miły, żeby Cian nie odszedł od stolika zbyt wcześnie. Słysząc kolejne pytanie, skrzywił się. Chlanie i tułanie się po ulicach był ok. Odejście z bractwa było ok. Ale zdrada kolegów nie była ok.
- Może mam taką super klatę, że nie mogła odwrócić wzroku? - pokręcił głową. - Nie, pewnie raczej jest zawszona i brudna. Nie radzę sprawdzać. A teraz ty mi zdradź, dlaczego mnie obserwowałeś? A może lecisz na szefową ochrony?
Powrót do góry Go down
Carmine

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Sty 19, 2011 12:18 am

/Sala z barem

Jej szefowa miała porozmawiać z nią o pracy, ale gdy wychodziła z głównej sali brunetce nie zbyt zbierało się na omówienie spraw dotyczących bycia kelnerką. Lepiej taka praca niż żadna pomyślała i usiadła w Vip - roomie na jednym z wolnych krzeseł. Słyszała pojedyńcze rozmowy lecz nie miała zamiaru skupiać się na ich sensie. Próbowała skupić się na tym co powie szefowej. Jak się dowiedziała o tej pracy, na jakie zmiany mogłaby pracować. Zaczęła palcami nerwowo stukać o blat wiedząc, że w najbliższym czasie nie przyjdzie kobieta. Szybciej ten facet, który ją "bardzo miło przywitał". Ten od jakichś cholernych ptaszków. Wciąż zbytnio nie rozumiała o co wszystkim chodzi w tym klubie. Jeden mówi, że nie wolno rozlewać tu krwi, drugi zaczyna coś pieprzyć o ptaszkach, trzecia wysyła wszędzie by tylko najdalej od niej. Wszyscy zachowują się tak jakby w tym pubie krył się jakiś sekret.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Sty 19, 2011 7:40 pm

O Pani Kronik czy ten samiec nie mógłby porostu podać swojego imienia. Nie no skąd. Musiał odstawić ten cały teatr nawiązując do mojego, uszczypliwego komentarza.
Cian pokręcił głową z rezygnacją, po czym kiwnął przyzwalająco w stronę kelnerki, kiedy jego obecny kompan od kieliszka postanowił jeszcze się napić na jego koszt.
- Nie chcesz to nie musisz się przedstawiać, mnie to ani ziębi ani grzeje.
Postanowił odpuścić sobie temat striptizu bezdomnego i zapytać wprost o interesujący go temat.
- Wiesz coś może na temat tego słynnego bractwa, o którym tyle pogłosek krąży w tym przybytku?
Spojrzał z ciekawością na samca, próbując wyczytać w jego twarzy odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Tohrtur

avatar


PisanieTemat: Re: VIP-room    Sro Sty 19, 2011 7:50 pm

Ten Cian był cholernie nachalny. Po co mu jego imię, skoro nawet nie bedzie prawdziwe?
- Dobra, jestem John Smith, lepiej? To bardziej do mnie pasuje?
Wtedy Tohr zauważył jak kolejna osoba wchodzi do pokoju dla vipów. Tamta samica, która wyzywała się od striptizerów i zamierzała przelać własną krew. Cholera, nawet nie mógł na nią patrzeć. Wystarczyły rude włosy, by przypomnieć Wellsie. Skrzywił się, wracając spojrzeniem do wampira. Właśnie pytał go o bractwo?
- Jestem bezdomnym. Nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłem coś porządnego, czy chociażby się myłem. Skąd mam wiedzieć cokolwiek o tym tajemniczym bractwie, na dźwięk którego sra cały nasz ród? - uśmiechnął się odrobinę kpiąco. Samo tak wyszło, bo nie sądził, że kiedykolwiek będzie musiał poruszać ten temat. - Znam tylko plotki przekazywane cichaczem, gdy nikt nie patrzy. Ale chyba nie chodzi ci o historie wyssane z palca, przez żądnych przygód młodych samców?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: VIP-room    

Powrót do góry Go down
 
VIP-room
Powrót do góry 
Strona 4 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Zero Sum-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog