Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salonik Madeliny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 7:18 pm


Niewielki pokoik z kanapą stolikiem, szafką oraz małym telewizorem z Dvd.


Ostatnio zmieniony przez Mordh dnia Nie Lut 27, 2011 7:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 7:25 pm

Weszli do pokoju zapukawszy uprzednio. Otworzyła im czarnowłosa psanka. Mordh puścił Lamię przodem.
- Pani jest w toalecie. Zaraz będzie gotowa. -poinformowała, dygnęła i wyszła.
- Nie bój się. Chce jej tylko ciebie pokazać, i zapytać jak sobie radzi. Ostatnimi dniami niema mnie często w domu. -powiedział do Lamii stojąc i zakładając ręcę.
- Usiądż. -powiedział wskazując kanapę i mrugnał do niej prubójąc ją rozweselić. Była zestresowana i spięta. Czuł to teraz wyrażnie.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 7:52 pm

Samiec puścił ja przodem w drzwiach stała psanka, która oświadczyła ze Matka Mordha zaraz przyjdzie.
Weszla do pieknego saloniku. Stala i czekając co sie wydarzy. Mordh prosiłby usiadła. Wiec usiadła tak jak życzył sobie tego samic. Sofa na której usiadła byla obita jasnym kwiecistym materialem i miała pieknie zdobione oparcia w koloze płynnego złota.
Popatrzyła na twarz samca była łagodna jak u anioła. Gdy mrugnął do niej posłała mu blady uśmiech.
Poprawiła swoja sukienkę martwiła się o swoja prezencje. Chciała zrobić dobre wrażenie.
- Dobrze ale na drugi raz jak będziesz chciał się mną chwalić przed kimś wolałabym wiedzieć coś o tej osobie.- Wyszeptała.
Czuła na sobie jego wzrok. Była wystraszona i bardzo spięta. Co chwile spoglądała na swoja sukienkę, czy dobrze leży i czy się nigdzie nie zagięła. Och dasz sobie rade jesteś urodzona damą Powtarzała sobie w myślach.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 8:11 pm

Mordh stał czekając ale nie trwało to długo. Jakąś minutę póżniej Madelina wyszła z toalety uśmiechając się w progu na widok swojego jedynego (żyjącego) syna.
- Witaj Mamah. - powiedział.
Pani domu powolnym krokiem podeszła do swego syna i ucałowała go w policzek. Mordh przez chwilę bał się ża Lamiaa uzna go za mamisynka ale.... ale przecież on nim był, więc ostatecznie się tym nie przejmował. Przecież zawsze słuchał się matki, dbał o matkę i canił ją nader wszystko inne. Matkę i Bellę i Xhex chroniłby oddając własne życie. Jak święta trójca.
A teraz zdawało się że i Lamiaa dołączy do tego małego grona.
Staruszka była pomarszczona i już całkowicie posiwaiała.
- Jak się czujesz?
- Dobrze. -odpowiedziała z usmiechem. Zawsze lubiła gdy się o nią troszczył. Zwłaszcza w tym wieku i gdy była tu sama, bez Belli i po śmierci swego męża.
Mordh wziął matkę za jej małą pomarszczoną głoń. Zarkał z ukradka na Lamię.
Staruszka zauważyła to.
- Mamy gościa? -zapytała patrząc na samice to na Mordha.
- Czemu nic mi nie powiedziałeś? Powinieneś mnie uprzedzięć. -skarciła go lekko.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 8:33 pm

Po chwili milczenia usłyszała jak drzwi się otwierają. Podniosła sie delikatnie wygładzając sukienkę.
Zauważyła starsza panią o siwych włosach. Była to sędziwa samica. Lecz niewątpliwie o pięknej urodzie nawet w tym wieku.
Dama ubrana była w rubinowa suknie do ziemi, włosy miała upięte w kok z tylu głowy. Jej spojrzenie na syna było pełne miłości i troski. Z daleka trudno było dostrzec kolor jej oczu ale Lamii wydawało się ze są koloru ciemnego złota.
Stal tak oddalona od nich przyglądała się rodzinnej sielance. w jej sercu znowu zagościła tęsknota za domem i rodzina.
Widziała jak wielka miłością obdarzają się wzajemnie sprawiło jej to ból. Lecz nie dała tego po sobie poznać.
Czekała w ciszy nie ruszając się aż Mordh ja przedstawi. Starała sie nie przyglądać im zbyt nachalnie po prostu od czasu do czasu na nich spoglądała.
Gdy Mordh na nią spojrzał stała dalej nieruchomo.
Spojrzała delikatnie uśmiechając sie na jego matkę. Staruszka była zaskoczona.
Wcale jej sie nie dziwie. Pewnie nie jestem tu mile widziana bez zapowiedzi. Pomyślała i lekko drgnęła jakby chciała wyjść i zostawić ich samych ale nie zrobiła tego. Stala tak i nieśmiało spoglądała to na Mordha to na jego matkę.
Była zagubiona nie wiedząc co ma robić. Wyjść czy zostać. W swojej głowie słyszała tylko dwa słowa Spieprzysz to!
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 8:56 pm

- Mamah, to jest Lamiaa ...moja ,moja partnerka. Moja przyszła krwiczka. -powiedział nieśmiało nie patrząc matce w oczy. Sam był nieco zakłopotany i zawstydzony. A jego matka wiedziała że to musi być coś poważnego skoro ją jej przedstawia.
Oboje obserwowali jak Lamiaa wstała chwiejnie.
- Chciałem byś...byś ją poznała. -powiedział obserwojąc jak Lamiaa nieśmiało zmierza w ich stronę. Jej niepewna mina i strach który był zupełnie niepotrzebny, wydawal mu się uroczy. Lamiaa robiła wrażenie teraz niczym mała zagubiona dziewczynka, szukająca znajomej twarzy. Samiec uśmiechnął się szeroko patrząc na nią z miłością, podczas gdy ta pochwyciwszy jego wzrok, skierowała się w stronę Madeliny pewniej i nabierając odwagi odezwała się.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Nie Lut 27, 2011 10:11 pm

Lamia była zszokowana że samiec już ją przedstawił jako swoja przyszłą krwiczkę.
A miało to być nie oficjale spotkanie.... pomyślała. Miala szczera ochotę dać mu kuksańca w bok ze ja tak oszukał. Mógł mnie jakoś na to przygotować a nie rzuca na głęboką wodę.. och Lilan chyba będziemy musieli pogadać. Mówiła w myślach. Parząc Samcowi w oczy nie mogla byc na niego zla. Zobaczyła w nich ciepło i miłość jaką ją obdarzył.
Pierwszy raz odkąd się znali zobaczyła go takim. Nabrała pewności siebie i podeszła niepewnie do Madeliny. Uśmiechnęła się nieśmiało i odezwała się:
-To dla mnie zaszczyt móc Panią poznać- Dygnęła i uśmiechnęła się szeroko.
W oczach matki samca zobaczyła nieskrywana radość co bardzo ja zaskoczyło. spojrzała na swojego wybranka z uśmiechem triumfu.
Nie chciała się cieszyć zbyt szybko może ta radość była skierowana do syna nie do niej.
Czekała na jakąś reakcje matki a może Mordha. Potrzebowała teraz jego wsparcia dawno nie bywała na salonach.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 10:55 am

- WiWitaj. -odpowiedziala tylko Madelina bo właśnie zastanawiała się nad zamiarami syna.
- Czyli wreszcie postanowiłeś się ustatkować? -zapytała podejrzliwie staruszka.
- Z własnej woli? -wycedziła i podejrzliwy wzrok kierując już na niską brunetkę.
Podeszła do o krok oddalonej Lamii i położyła jej rękę na policzku. Uśmiechnala się ostatecznie rozwiewając wszystkie troski. W końcu Morh musiał wiedzieć co robi była o tym przekonana. Niebyłby taki głupi by się dać 'omotać'.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 4:34 pm

Lamia przyglądała się staruszce. Zastanawiała się, jaki ma zamiary. Cos czuła, że nie wszystko pójdzie tak gładko jak się jej wydawało. Samica była bardzo podejrzliwa w sumie nie dziwiła się. W końcu może pomyśleć, że chce zabrać jej syna.
Gdy usłyszała jej pytanie czy Mordh chce się z nią związać z własnej woli? Chciała wybuchnąć sarkastyczny śmiechem. Opanowała się, ale w myślach odpowiedziała na jej pytanie.
Nie zmusiłam go by mnie oznaczył i żeby mnie tu przyprowadził... W sumie to po części była prawda zachęciła go do seksu, ale co z tego wyszło to nie jej wina.
Poczuła na swoim policzku dłoń samicy spojrzała jej w oczy i uśmiechnęła się. Madalina również się uśmiechnęła rozwiewając wszystkie podejrzenia. Mogłoby się wydawać, że ja zaakceptowała. Jej wybrakowi wyraźnie ulżyło. Nie uszło to jej uwadze, że odkąd przedstawił ja jako swoja partnerkę był bardzo spięty.
Czekała teraz na reakcje Mordha, posłała mu ciepły uśmiech. Patrzyła na niego z oddaniem i miłością chciałaby widział jak bardzo go kocha.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 5:15 pm

- Mamah, to jest Lamiaa. -zwroćił się do Matki Mordh przedstawiając samicę.
- Poprostu chciałem byś ją poznała. -dodał po chwili niepewnie.
Madelina patrzyła na Lamię. Obejrzała jej twarz z tajemniczym uśmiechem. Uznała że brunetce dobrze patrzy z oczu.
- Mój syn cię wybrał... -przyznała.
- Ile masz lat? -zapytała śmiało staruszka.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 8:08 pm

Obserwowała zaciekawioną Madaline. Samica bacznie jej się przyglądała Czy coś jest nie tak?
Skinęła tylko głowa w odpowiedzi na jej słowa. Uśmiechnęła się delikatnie.
Dopiero teraz tak naprawdę zaczęła barć udział w tej rozmowie.
Miała wrażenie ze to dopiero początek przesłuchania. Pewnie będzie wypytywać z jakiego jest rodu itd.. A dla mnie to przecież niema żadnego znaczenia. Mordh mógłby być podrzędnym wampirem z baru ze striptizem i tak bym go kochała. Mówiła w myślach.
- Mam 140 lat proszę Pani - spojrzała nieśmiało na Mordha. Dziwiła się czemu samiec nie zadał jej tego pytania..
No tak jest dobrze wychowanym samcem i nie zadał mi tego pytania ze względu na swoją wysoka kulturę.
Po jego minie wywnioskowała ze był troszeczkę zaskoczony. Może uważał mnie za jakaś małolatę. Powiedziała do siebie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 8:37 pm

Spojrzał na nią zszokowany. Nigdy nie pytał jej o wiek jak i ona nigdy mu go nie zdradziła.
Madelina też wyglądała na zaskoczoną.
- Aż tyle? I jeszcze nie masz brońca. - była ciekawa dlaczego, jednak dobre wychowanie kazało jej milczeć i mieć tylko nadzieje że sama jej powie.
- Czy mogłabym poznać twoją rodzinę? -zapytała łagodnie staruszka. To był najlepszy sposób by dowiedzieć się wszystkiego o samicy. Czy jest odpowiednia, dobrze wychowana i z jakiego rodu się wywodzi. Dla Madeliny było to bardzo ważne.
Samiec sapnął cicho słysząc pytanie matki. On wiedział już że Lamiaa nie ma rodziny. Chciał się wtrącić ale wolał pozwolić jej mówic osobie. W koncu sam nie wiedział wiele.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 9:02 pm

No to się zaczęło... I co ja mam im powiedzieć? Nie mam bo moja rodzina nie żyje i nie miał kto mi znaleźć samca. Albo ze był jeden taki ale się ulotnił? Przez jej głowę przelatywało tysiące myśli na raz była zdezorientowana.
- Nie, nie mam jeszcze brońca. - spojrzała na Morha szukając w nim pocieszenia.
Widziała ze miał zamiar coś powiedzieć ale zrezygnował.
- Niestety to nie możliwe Moja rodzina zginęła 40 lat temu.- Odparła smutno nie dając po sobie poznać jak bardzo była przybita. Unikała tego tematu jak ognia. Choć wiedziała ze prędzej czy później pojawi się taka sytuacja jak teraz.
Miedzy innymi dlatego nie chciała się wiązać.
Wcześniej ojciec odsyłał wszystkich samców. Uważał ze żaden nie był wystarczająco dobry.
Swoją droga ciekawe jak by zareagował na Mordha? Może pozwoliłby nam być razem gdyby zobaczył nasza miłość? Zadała sobie to pytanie.
Stałą takk modląc się w duchu by to się wreszcie skończyło. Chciała iść do łóżka. Była zmęczona najpierw praca teraz to..
Przy nim nie można się nudzić to jest pewne Oczami wyobrazi widziała jego wielkie łóżko i ich przytulających się nago do siebie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 9:20 pm

- Och. - spojrzała na samice ze współczuciem Madelina.
- Współczuje. -złapała się za serce jakby bardzo się przejęła.
- Mamo, my tylko na chwilę, Lamiaa nic jeszcze nie jadała. -wtrącił się wreszcie samiec ito tonem znudzonego dzieciaka.
Wiedział że L:amią można się zachwycać ale zapewne będzie miała na to póżniej więcej czasu. I w odpowiedniejszym momeńcie.
- Będziecie miały czas na pogawędki póżniej. -żachnął się. Po chwili uśmiechnął się.
Polubiła ją. Bo i jak jej nie lubić. pomyślał.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   Pon Lut 28, 2011 9:41 pm

Lamia nie wiedziała jaka może być reakcja Samicy ale okazała się zaskakująca. Współczuła jej szczerze i widziała w jej oczach notkę nostalgii. Przypomniała sobie ze ona tez kogoś straciła.
- Dziękuje.. - uśmiechnęła się blado do Matki samca.
Gy Mordh postanowił się wtrącić odetchnęła z ulgą.
To nie byl dobry czas na takie rozmowy.
W odpowiedzi na jego słowa z brzucha Lamii wydobył się cichy pomruk. Była głodna i zmęczona.
Matka samca spojrzała na nią z uśmiechem i odezwała się:
- Dobrze idźcie.. Porozmawiamy później - Te ostatnie słowa kierowała do Lamii na co ona odpowiedziała uśmiechem.
Spojrzała na swojego Wybranka posłała mu uśmiech pełen miłości. Była wdzięczna za jego interwencje.
Samiec złapał ją za rękę, przymknęła oczy z rozkoszą. Milo było czuć jego dotyk i to niesamowite przyciąganie.
- Dobranoc - Powiedzieli i wyszli kierując się do sypialni Mordha

//Sypialnia Mordha < Mordh i Lamiaa
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salonik Madeliny   

Powrót do góry Go down
 
Salonik Madeliny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Dzielnice Mieszkalne :: Dom rodzinny Belli i Mordha-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog