Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój przesłuchań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 7:23 pm

- Zła odpowiedź. -Powiedział tylko reduktor. X przestawił wajchę w dół i 100 woltów poraziło ciało mężczyzny. Po kilku sekundach znów przestawił wajchę. Nie chciał go aż tak szybko zabić. I to na pewno nie prądem. To byłaby zdecydowanie za mało efektowna śmierć. Powinno być krwawe konfetti. Reduktor widział jak ciało jeńca wygina się kiedy prąd je lekko popieścił. To przecież było jak włożenie śrubki do kontaktu. Jego krzyk był straszny. X się przez moment zastanowił czy przypadkiem nie robi mu żadnej krzywdy. Nie na pewno nie.
- Gdzie jest siedziba bractwa? -Zadał to samo pytanie.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 7:33 pm

O nie.. zabawa z prądem, nie była fajne, wcale, a wcale. Butch tak się nie bawi. To nie jest śmieszne, boli jak cholera, o mało języka sobie nie odgryzł. Czy ten patafian nie wie, że przy takich zabawach, się knebel zakłada, by ofiara jęzora sobie nie odgryzła? Och.. no tak amator jeden.
- Za górami, za lasami, za dolinami - odpowiedział na pytanie reduktora. Czy ten łom nie skumał jeszcze, że glina nie sypnie, choćby go ze skóry obdzierali? Nie, żeby to była jakaś sugestia, czy coś. Niech reduktor się tym nie sugeruje, broń borze..
- Możesz mnie pieścić prądem i tak Ci nic nie powiem kutafonie - syknął Butch, zanim oberwał od siwego.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 7:50 pm

- Nie to się jeszcze zobaczy. -Powiedział do niego Reduktor. Przekręcił pokrętło. Teraz przez jego ciało przeszło 150 wolt. Patrzył jak gościa zwija na krześle. Kiedy zobaczył ze zaczyna mu lecieć piana z ust znowu wyłączył prąd.
- Jak tak dalej pójdzie to przez ciebie całe miasto nie będzie miało prądu. -Powiedział. Podkręcił do 200 wolt. Kolejne drgawki przeszły ciało człowieka.
- Gdzie to cholerne bractwo!? -Zagrzmiał reduktor. Patrzył jak człowiek wygina się na krześle i krzyczy. On mu specjalnie nie zakneblował ust. Nagle huk i błysk.
- Nosz do kurwy nędzy. -Warknął reduktor. Cholerny prąd. Korki im wywaliło. Biedni nie zabawią się do końca. X podszedł zamaszyście do mężczyzny złapał go za twarz.
- Jeszcze pogadamy. -Powiedział.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 8:07 pm

Dobra, takiego obrotu sprawy, się nie spodziewał. Rozwścieczył psychopatę, co nie było zbyt mądre. Prąd przeszedł przez jego ciało. A wiadomo, czym większa masa mięśniowa, tym boleśniejsze skurcze. Ciało Butcha, było teraz całe napięte, mięśnie spięły się i żyły wyszły na szyi człowieka. Aby nie przygryźć sobie w ataku języka, Butch zagryzał mocną zęby, co też nie było zbyt mądre, bo jeszcze trochę i je zmiażdży. Teraz niemiłosiernie boleśnie czuł, każdy fragment swojego ciała, każde najdrobniejsze ścięgno. Gdy Reduktor przestał go traktować prądem, mógł wreszcie wydrzeć się z bólu. Jego jelita skręcały się i miał ochotę się porzygać. Jednak pusty żołądek na to nie pozwalał. Spazmatyczny oddech i próba przywrócenia naturalnego bicia serca, które teraz galopowało jak szalone, nie okazała się łatwa, a wręcz niemożliwa. Jeszcze kilka takich akcji i dostanie zawału. A był taki młody.. on nie chce zejść na zawał.
Glina kaszlała i leciały mu łzy z oczu, nie było może to jego reakcją psychiczną, ale raczej fizyczną, ból musiał mieć w końcu jakieś ujście.
- Bractwo jest... - Zaczął Butch ochryple - Jest po drugiej stronie tęczy - Glina znów zacisnął zęby, bo kolejna dawka prądu przeszła przez jego ciało, myślał, że zaraz serce mu wyskoczy z piersi, gdy poszły korki. Tym razem nie dostał dużej dawki, ale i tak, każdy jego mięsień, krzyczał "nie" Oczy o mało nie wyszły mu z orbit, ale był przymocowany do krzesła, więc nawet ruchy głową były dosc ograniczone. Chciał by się zwinąć w kłębek, ale niestety, nie było takiej możliwości.
- Wal się siwy.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 9:18 pm

Zadał cios w głowę człowiekowi. Niech odpocznie. Trochę się nacierpiał ale dalej żył. Ale nacierpi się jeszcze więcej. Kiedy człowiek stracił przytomność. Po raz nie wiadomo już który podczas pobycie w tym jakże przyjemnym miejscu. Reduktor wszedł i poszedł do wojownika.

// Kwatera Reduktorów - Centrum Przesłuchań

Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sob Lut 26, 2011 1:23 pm

Reduktor podszedł do gliny i wymierzył mu potężny cios. Głowa Butcha odskoczyła do tyłu, po czym opadła bezwładnie. Nastała ciemność, glina nie wie jak długo był nieprzytomny, jaki jest dzień, która godzina, nic.. To było udręką. Buych marzył by to był ostatni raz, miał nadzieje, że to ostatni raz. Śmierć była by przywilejem i nagrodą, którą obawiał się, że.. nie przyjdzie zbyt wcześnie.
Kiedy przyszedł czas na dalszą część zabawy, glina nie był tego świadomy, jego ciało i umysł, odpoczywały w głębokim śnie.
Powrót do góry Go down
Omega




PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Mar 04, 2011 10:57 pm

Omega to koniec. On nie pierdzi bo nie je i niema ludzkiej dupy. On poprostu tak ma że tak śmierdzi. Ale ubrany jest ładnie. Na bialo. By poszedł sobie śpiewać szanty gregoriańskie ale właśnie go wezwal dobry jego reduktor. Pan X był cacy. Omega dał mu buzi. Wszedł i zaszedł jeszcze większym smrodem widząc tego człowieka co lubi wampiry. Oj, żle się prowadzał ten Butch. I to są skutki. Wujek samo Zuo się teraz nim zaopiekuje.
Braciszkowie zgubili swoją maskotkę. To nic. My poradzimy. Prawdza Panie X ?
Ty to powinieneś premie dostać Panie X.


- Dobrze że żyje. Przyda sie. Utrzymuj go przy życiu. - odezwał się ochrypłym głosem do swojego Białowłosego sługi.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sob Mar 05, 2011 12:16 am

Nagle powitał ich Omega we własnej śmierdzącej osobie. Pana X przeszedł dreszcz pamiętał ostatnie spotkanie z Omega które nie należało do miłych wspomnień. Bardziej do bolesnych doświadczeń
Oj chyba ktoś tu się do nas pofatygował kolego.
- Tak panie. Jak sobie życzysz będzie żył. - powiedział zmuszając się do bycia uległym.
Nienawidził Omegi ale lepsze takie zło niż inne...
-Panie chyba powinieneś o czymś wiedzieć. Mianowicie o tym ze ten człowiek buja się po knajpach z bractwem. Jest ich zabaweczką. Narazie nic nie udało mi się z niego wyciągnąć ale to kwestia czasu. Tak sadze.. - mówił starając się oddychać ustami bo Omega walił jak przydrożny toi toi.
Idź precz już bo człowiek mi tu zdechnie od tego smrodu. Przez tydzień będzie nie przytomny...
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sob Mar 05, 2011 5:05 pm

Do Butcha niewiele docierało. Był tak obolały i zmęczony, że marzył tylko o śmierci i może jeszcze o szklaneczce rudej wódy na myszach. Miał lekkie przebłyski świadomości, budził się co jakiś czas, ale reduktorzy bardzo miło go traktowali, więc tracił przytomność.
Pamięta jak wyrywano mu paznokcie i jak wtedy krzyczał. Czuł również, jak nacinano jego skórę w wielu miejscach, skąd sączyła się krew. Wie również o innych niemiłych czynnościach, jak zgniatanie jego kończyn, rozciąganie, przypalanie i wiele wiele innych. Za każdym razem reduktor dbał o to by jak najdłużej glina był przytomny. Jednak ostatnimi czasy, ból był tak wielki, że jego ciało nie dawało sobie z tym rady. Permanentne odczucia, tego, że jego ciało sie rozpada spowodowały, że człowiek, a raczej jego mózg starał się odrzucić te myśli. Na niektóre rzeczy nie reagował, nie miał już czasem siły by krzyczeć, czy choćby napiąć mięśnie.
Teraz jednak zbudziło go gadanie reduktora. Początkowo sądził, że poczwara ma odpierdolca i gada do siebie, jednak, gdy jego wzrok się wyostrzył, ujrzał gościa w prześcieradle. Podniósł ociężale głowę, spojrzał na białaska, a później na to drugie.
- O ja pierdolę, facet w prześcieradle. - Spojrzał na reduktora i dodał. - Ty kurwa, nie mówiłeś, że jest już Halloween, też bym się przebrał i poszedł na imprezkę - Zakrztusił się, po tym jak oberwał w bebechy. Wypluł krew, która ciągle zalegała w jego ustach, po poprzednich zabawach.
- A dostanę chociaż lizaka? - Zaśmiał się Butch. Starał się przypomnieć jakieś dobre chwile, bo wtedy było mu lżej, nie cierpiał tak podczas tortur.
Powrót do góry Go down
Omega




PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sob Mar 05, 2011 9:58 pm

- Nie! Kurwa! Kinderniespodzianke! -odezwal się wkurwiony Reduktor, na co Omega tylko podniósł w jego kierunku dłoń w uiciszającym geście.
- Cicho sługo. On ma racje. Dostanie odemnie prezent. Siurpryz.*, jak to mówią białorusini.
Omega miał łuszczyce. I nawet mu Lamsilat nie pomagał więc wzią kawałek swojego czarnego jak smoła, wydawać się mogło obumarłego jak odmrożona skóra naskórka, a w drugą rękę wziął nóż.
Wycelował w wątrobe i dźgnął. Wsadził 'kawałek siebie' oraz brud z pod paznokci do bebechów gliny.
Potem przyklepał ranę by nie krwawiła i przeciągnął po niej palcem.
- O. I teraz ogranicz piwo. Bo wlaśnioe sprzedalem ci 'wirusowe zapalenie wątroby typu C', ale braciszkowie cię wezmą i cie wyleczą. Oni tam mają taka fajną wódke na każdy kłopot. No ale tak serio, to naprawde ... witam w szeregach reduktorów.
- Wrócisz do mnie. Bo jaaa jestem w tobie! - ostatnie zdanie wypowiedział niczym Voldemort. Wzorował się na nim. To był jego najlepszy kumpel.




*Siurpryz to niespodzianka po Białorusku.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Wto Mar 08, 2011 3:35 pm

Glina teraz w 100% stwierdził, że mógł się dać zabić.. to było by lepsze, od tego paskudnego czegoś. Wielki obleśny cosiek zbliżył się do niego. Pomajstrował przy swoim ciele i zrobił najobleśniejszą rzecz na świecie - wsadził to śmierdzące coś do bebechów Butcha. Ból był tak nieznośny, że glina nie mógł oddychać. Dostał ataków spazmy i lekkiego obłędu. Czuł się jak szmata, został skundlony i sponiewierany. Tortury go tak nie zdołowały, jak to co zaszło przed chwila.
- Nic Ci nie powiem szmaciarzu - wysapał przez zęby do Omegi. Nigdy nie zdradzi przyjaciół, nigdy, nigdy, nigdy. Wył z bólu i rozpaczy. Chciał umrzeć, ale wiedział, że to nie nastąpi.
Żal jaki go ogarnął, rozdrażnienie i smutek, wszystko powodowało jeszcze większy ból.
- Nigdy Ci nie pomogę, ostrzegę każdego, że jestem nieczysty. Nikt się do mnie nie zbliży, przegrasz. - Butch patrzył ostatkiem sił na swych oprawców. Był zdeterminowany i nie miał nic do stracenia.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sro Mar 16, 2011 3:06 pm

X przyglądał się człowiekowi. Był w niezłej dupie to trzeba było przyznać. Reduktor spojrzał na mistrza który po taj jakże miłej wizycie postanowił ich opuścić. X wypuścił powietrze z płuc i spojrzał na człowieka.
- No nieźle wpadłeś. -Stwierdził uśmiechając się blado.
reduktor dostał polecenie aby człowiek nie umarł tak. No to będzie trudne. Ale chyba do wykonania. Trzeba było by go nakarmić. I może zmyć trochę krwi z niego. Ale X nie chciało się. Kto to widział aby tak rozpieszczać więźnia. Spojrzał w twarz człowieka i powiedział.
- No to nam się teraz przydasz.
Powrót do góry Go down
Omega




PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sro Mar 16, 2011 3:16 pm

Omega przewidując najbliższą przyszłość odszedł bez słowa.
Kierując się ku wyjściu z budynku rozpływał się w powietrzu zanim wyszedł na dobre z pokoju.
On już wiedział że wkrótce będzie tu... zbyt tłoczno.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sro Mar 16, 2011 3:21 pm

No pięknie, nie dosyć, że przez kilka dni był poduszką do igieł - czyli wbijano mu wszystko jak leci w skórę, to teraz został jeszcze "namaszczony" przez Omegę. Jak nie urok to staczka, ja pierdolę
- Nigdy nie zdradzę... powiem każdemu, że jestem złem - no jasne.. tyle udało mu się wysyczeć, przez zaciśnięte z bólu zęby. jeśli reduktor i jego pan liczyli na cud, To się przeliczą. On nie zdradzi, nie jest taki. Gdy, raczej, jeśli opuści to miejsce, sam się pochlasta, żeby jego bracia i ludzie byli bezpieczni.
Jego myśli kręciły się teraz wokół, baru. Miał taka ochotę walnąć teraz lufkę, tak ostatnia lufka przed śmiercią i może wiśniowy lizaczek? Nie była by zła kombinacja. Jednak jak to mówią marzenie ściętej głowy. Wszystkie mięśnie tak go napieprzały, że ledwo mógł oddychać. To co mówiła ta padlina, jakoś go mało interesowała, miał to w głębokiej dupie.
Jak odchodzić z tego świata, to z godnością, a nie mazgaić się przed jakimś bladym chujem.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Sob Kwi 16, 2011 9:28 am

Po kilki godzinach Pan szanowny i wspaniały X wkroczył tutaj z dwójką reduktorów. Kazał im zabrać stąd tego człowieka i wywlec za wszarz na dwór i zostawić go w takim miejscu gdzie go znajdą. Jeśli plan Omegi się powiedzie i Bractwo uratuje swoja misiastą zabawkę to będą w niezłej dupie pogrążeni. Jednak nie wybiegajmy aż tak na przód. Nadreduktor uważnie obserwował jak dwaj nieumarli biorą tego człekokształtnego i wynoszą go przez wielkie drzwi. To że przy tym nie byli delikatni nie ulegało wątpliwość. Nie co dzień każe się redukorą wypuszczać jeńców a już takiego ważnego to w ogóle. No ale nie zadawali za dużo pytań. I dobrze bo X by huj strzelił. Po chwili wynieśli mężczyznę z budynku.

// Droga.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   

Powrót do góry Go down
 
Pokój przesłuchań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Ciekawe aranżacje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Tereny Zielone :: • Lasy :: Kwatera Reduktorów - Centrum Przesłuchań-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog