Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój przesłuchań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Pan X

avatar


PisanieTemat: Pokój przesłuchań   Nie Lut 20, 2011 7:15 pm

Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Nie Lut 20, 2011 7:31 pm

// Okolice klubu.

Pan X przytaszczył z samochodu swoja nową pocieszną zabawkę. Niestety musiał być bardziej delikatny niż przy wampirze no ale cóż. Posadził ciało na krześle i przywiązał mocno linami. Wcześniej przeszukał kieszenie i inne możliwe miejsca gdzie mógłby mieć broń. Jednak nie znalazł nic ciekawego. Kudłata głowa mężczyzny kiwała się na boki przez chwilę a potem opadła. Dla niego dawka była na pewno za dużo. no przecież nie był krwiopijcą. Reduktor przygotował sobie różnie upiorne przyrządy do mniejszych i większych tortur. Pan X usiadł pod ściana i obserwował swoja ofiarę. Zapowiadało się kilka godzin nudy gdyż obaj jeńcy spali. A raczej byli nieprzytomni.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Nie Lut 20, 2011 9:47 pm

Butchowi zaczęła wracać świadomość, po nie wiem jakim czasie. Czuł się dziwnie i nie za bardzo kumał, co jest grane. Szybko jednak się domyślił, po tym, jak nie mógł się ruszyć, bo jakiś trep go związał. Najpierw uniosły sie jego powieki, dopiero później jego głowa. Spojrzał na osobnika po drugiej stronie pokoju, jakiś gnojek.. znaczy reduktor wlepiał w niego swoje gały. Glina rozejrzał się po pokoju, jego wzrok padł, na mały zestaw mechanika, albo chirurga amatora.. nie zapowiada sie ciekawie, dla Butcha, rzecz jasna.
- Ooo robimy sekcje na żywo? - Rzucił złośliwie B. Wiedział, że nie umrze szybko. To będzie droga przez mękę. Miał tylko nadzieję, że dostąpi raju, a jak nie no to kicha w każdym wymiarze.
Już widział swoje ciało poorane, rozszarpane i podźgane, przez tego psychola. To będą długie godziny.. przełkną ślinę. Czekał teraz na to co się wydarzy, co sie stanie i co zrobi ten psychopata.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Nie Lut 20, 2011 10:02 pm

X cicho prychnął. Wstał i ruszył do stołu. Wziął z niego wiertarkę która była podłączona do przedłużacza. Reduktor podszedł do człowieka i powiedział.
- A teraz mi powiedz kochasiu... skąd wiesz o wampirach? -Zapytał się go X.
Ale go zaczęło korcić żeby już teraz zacząć się nad nim pastwić. No ale jeszcze nie może. Najpierw odpowiedz a jak nie to dziura w nodze...ręce.. a może w czaszce. Nie reduktor nie będzie się spieszył. Ale jako iż człowiekowi nie spieszyło się do odpowiedzi Pan X przyłożył mu wiertło do uda i zaczął wiercić. Ale tak tylko na dwa może trzy centymetry. Nie dajmy się zawarować na początku zabawy. Po chwili krzyk mężczyzny rozniósł się po pomieszczeniu. X przestał wiercić. Ale zamiast tego zaczął wykonywać okrężne ruchy wiertłem w ranie. Domyślał się że musi boleć.
- No słucham? -Popędził go. Jeśli jednak nie będzie chciał odpowiadać reduktor mu wywierci na udzie piękną uśmiechniętą buzie.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Nie Lut 20, 2011 10:19 pm

Butch patrzył, na zdepa ze śmiechem na ustach. Gdy nie odpowiedział, ten psychol zaczął mu wiercić dziurę w nodze.. Glina wydarł się na całego. Ból był straszny, jednak to był początek i on o tym wiedział. Starał się nie myśleć o niczym, dosłownie o niczym, no może o tym, że zabije tego reduktora.
Gdy wiertarka przestała działać, psychol robił sobie kółka w jego nodze.. bo mu sie chyba kurwa nudziło.
- Jak się nudzisz, to weź kredki i kolorowankę, - rzucił glina ze złością.
- A o wampirach wiem z filmu "Nosferatu", gdybyś nie był palantem.. obejrzał ambitne kino.. byś może sie ukulturnił, o i o wilkołakach tez wiem, i o elfach i gremlinach. Chcesz posłuchać? - Butch paplał głupoty, byle by tylko nie myśleć o dziurze w nodze i Bractwie. Ciekawe, co za ta głupia odpowiedź zafunduje mu tata psychopata?
Jego chęć przeżycia może była wielka, ale nie mógł zdradzić kumpli, to było by gorsze, od tortur, gorsze od śmierci. Zdrady sam sobie by nie wybaczył. Nie pozostawało mu nic innego, jak.. grać na zwłokę, lub liczyć, że śmierć przyjdzie szybko.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 10:19 am

Nie ma jak słyszeć krzyk swojej ofiary. To jest prawdziwa muzyka dla psychicznego mordercy. Człowiek zaskoczył X po całość. No ale nic jeszcze zacznie sypać może być tego pewien. Psychopata wyjął wiertło z rany i przeniósł je wyżej tak w okolice krocza. No zobaczymy czy będzie ryzykował dla wampirów mówienie sopranem do końca życia.
- Synku lepiej dla ciebie będzie jeśli będziesz współpracować. -Powiedział spokojnie Pan X.
No to może zaczniemy inaczej.. Pomyślał sobie X.
- A kto to jest Vrhedny? -Zapytał się go X.
Nad reduktor podczas nieobecność świadomość swojego nowego przyjaciela włączył na chwilę jego telefon i przejrzał wszystkie jego numery które oczywiście pospisywał. Zajrzał również do ostatnich połączeń. Jeszcze w czasie bójki człowiek dzwonił na ten numer więc mogło to być ważne. I znowu mężczyzna nie chciał współpracować. X powoli dając mu jeszcze kilka sekund do namysłu. Wiertło nabierało obrotów a dłoń pana X dociskała ją jeszcze w okolicach przyrodzenia człowieka.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 10:40 am

*X - ty nie rób z Butcha kastrata, weź się opamiętaj

Butch przełknął głośno ślinę wiedział, że ta zabawa, sprawia frajdę tylko jednej osobie. Słysząc głupi głos reduktora i jeszcze głupsze pytanie, westchnął cicho. Nie pozostawało mu nic innego, jak odejść z tego świata wkurwiając na maksa tą poczwarę.
- No to więc, Primo, nie jestem Twoim synem kutasie. - Zaczął spokojnie glina, chociaż noga rypała go wściekle, jednak wiedział, że to dla wyższego dobra. Nie miał wyjścia. Wampiry go nie uratują, bo jeden buc nie odbiera telefonu.. ech dobra, nie będzie Butch przed śmiercią zajmował się nieodebranymi telefonami.
- Aaa V.. tak naprawę nazywa się Wańka Wstańka i jest moim psychiatrą, ale że to huj nie z tego świata i tylko ludzi wkurwia podpisałem go jako V, no wiesz nie pomylę go już z nikim innym. Chociaż wiesz co. O puchar kutasa roku.. to zapewne byś z nim wygrał, ale musisz się bardziej postarać, bo jak na razie on bije cię na głowę - Butch pierdolił od rzeczy, byle tylko zapomnieć o tym co go czeka.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 10:51 am

- Od kiedy to Bractwo ma wytresowana małpę. -Prychnął. No ale dobra jego przyrodzeniu dajmy chwilowo spokój. Za bardzo by mógł krwawić i się jeszcze wykrwawić. Pan X podszedł do stołu i odłożył wiertarkę ale zamiast tego wziął nóż myśliwski.
- Gdzie jest bractwo? -Zapytał uderzając ludzką Małpę tak że jego głowa na chwilę opadła pon X złapał go za włosy i podciągał ją do góry. Ostrze noża przyłożył do jego policka i przycisnął czubkiem. Spojrzał martwymi oczami w jego ślepia i pociągnął jego głowę jeszcze bardziej do tyłu.
- No gadaj chuju! -Warknął i czekał na jego odpowiedź. No nic dziwnego że wampiry go nie zabiły kiedy się facet o nich dowiedział. Trzeba było przyznać był twardy i nie chciał sypać. No ale spokojnie mają jeszcze dla siebie czas.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 11:00 am

-Ej ej ej.. sam jesteś z tego samego drzewa genologicznego, to że dałeś się skundlić i teraz jesteś żywym trupem, to już nie moja wina - Odpyskował Butch, słysząc tekst o małpie. Oj.. robi się zabawnie. Jak oberwał w łeb, to zabolało, ała... Reduktorek nie umie się bawić, buu. Nie dość, że rypała go noga, to teraz jeszcze łeb napierdalał wściekle.
- No wiesz.. z tego co ja wiem, to Bractwo kurkowe.. jest zarejestrowane.. yy gdzieś w okolicy. Lubisz hasać po laskach? To się nadasz świetnie. - Kolejna głupia odpowiedź, która zapewne zaboli, jak diabli.
- Aaa a może Tobie chodzi o bractwo zakonne himawanti? Ale ich to już w ogóle nie znam, ale nazwa fajna, co nie? - Posłał głupi uśmiech Reduktorowi i czekał na nieuniknione. Zaczął sobie w głowie nucić, jakieś przedwojenne piosenki, ale fałszował okropnie, więc stwierdził, że w tych ostatnich godzinach życia, nie będzie dobijała sam siebie.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 11:14 am

- Trzeba będzie sięgnąć po radykalne środki. -Stwierdził Pan X. Reduktor zrobił płytką szramę ostrzem na policzku gliny. Poklepał go po drugim jeszcze całym policzku i podszedł do wielkiej szafki. Otworzył ją i wyjął z niej ampułkę, strzykawkę oraz igłę. Przygotował zastrzyk. Ostatnio bowiem wpadł na pomysł aby nie maltretować jeńców a podawać im lekki tak że nie będą odróżniać jawy od snu. Albo serum prawdy. Tak to też dobry sposób i to bez bolesny dla porwanego. X ze strzykawką w ręku podszedł do mężczyzny i odchylił mu głowę na bok tak że było widać piękne żyły. Wbił igłę w jedną z nich i wprowadził do jego krwiobiegu serum prawdy. Miał tylko nadzieje że człowiek nie miał na nic uczulenia. Pan X czekając aż lek zacznie działać stwierdził że niezły byłby z tego gościa reduktor. No ale pech grał już w przeciwnej drużynie.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 12:52 pm

Uu nasz tata psychopata zmienił zasady gry. Nie ładnie teraz Butch będzie miał śmigę jak cholera. Po zastrzykach robi się nieznośny, oj jak taki bachor. Albo czasami, nie wiedzieć dlaczego, glina miał zgoła odmienne zachowanie. Środek reduktora, nie wiedzieć dlaczego, wybrał opcję drugą i nasz kochany Butch zaczął bredzić. I to w jaki sposób.
- Oj wiesz ty co.. - zaczął mówić spokojnym i cichym głosem. - Ja już chyba wiem dlaczego, my się porozumieć nie możemy. - Przerwał na moment. Wziął kilka głębszych oddechów i zaczął swój wywód.
- Twoja asocjacja myślowa, nie jest adekwatna, do mojej erudycji. Dlatego nie ma sprzężenia zwrotnego i nie następuje wymiana interakcji. Obawiam się, że to wina różnic kulturowych, bądź klas społecznych. jednakże.. jeśli tak dalej pójdzie... rozmowa zakończy się kompletnym fiaskiem i spadnie Ci wydajność, co może doprowadzić, do utraty Twojej pozycji. Tak przynajmniej sądzę. - Oj tak źle się działo z B, bardzo źle.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 1:02 pm

Pan X patrzył się na niego jak na wariata. O boże to będzie ciężki orzech do zgryzienia.
- Kto to Vrhedny? -Zadał to samo pytanie Reduktor. Oczywiście jego wywodu nie pozostawił bez karnie. Zacisnął dłoń w pięść i przypierdolił mu w brzuch. Człowiek pochylił się trochę na krześle. Nie no kurde ewidentnie go rozpierdolę tu i teraz. Przemknęło X przez głowę. Nie no spokojnie nie wolno zabijać jeńców nie wolno zabijać za szybko jeńców. A w dupie to mam..Kolejna chora myśl zakwitła w jego głowie. Pan X kolejny raz go uderzył tym razem w szczękę.
- My się chyba nie rozumiemy. Ja pytam ty odpowiadasz. Czy to aż tak skomplikowane? -Wydusił z siebie reduktor.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 1:16 pm

Gdy oberwał w bebechy, zabrakło mu powietrza, zaczął kaszleć. Czuł jakby my wszystkie wnętrzności się poprzesuwały. Reduktor się chyba zdenerwował, ale sam sobie jest winny, nie trzeba było szprycować naszego kochasia. Gdy dospał po ryjku, wypluł tylko krew na podłogę. Zakaszlał jeszcze kilka razy i odpowiedział.
- Tak taż panu mówię, istnieje bariera komunikacyjna, dlatego nie możemy się porozumieć. - Odparł rzeczowo Butch. Pytanie o V zignorował kompletnie.. bo właściwie.. kto to był ten V, czy co to było?
- Jeśli pyta pan kto to jest Vrhedny. To obstawiam, że ktoś bardzo niemiły, jak świadczy jego przydomek. Podobnie było z Iwanem Groźnym, Kubą rozpruwaczem, Vladem Palownikiem i paroma innymi osobami. Może jegomość, ma jakiś wredny charakter, a co szuka go pan? - Butch spojrzał z na faceta, z wyrazem twarzy oczekującej odpowiedzi. Tak ten czas spędzony razem będzie długi i koszmarny.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 1:32 pm

No nie on chyba chce żeby Pan X zrobił się bardzo ale to bardzo nie miły. No ale dobrze mają się tak bawić to będą. Nad reduktor przypierdzielił mężczyźnie w łeb co sprawiło że na chwile odleciał. W tym czasie reduktor odwiązał go i przeniósł go na stół. Wziął wiadro z lodowatą woda i chlusną cieczą w nieprzytomną twarz człowieka. Po chwili znowu obudził się jego jeniec. X wziął zapalniczkę i podszedł od lewej do stołu. Zapalił przedmiot i przyłożył ją do dłoni mężczyzny tak że płomień boleśnie lizał jego dłoń.
- Gdzie jest bractwo? -Zapytał.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 1:47 pm

I znów się filmik urwał naszemu glinie. Gdy się obudził, a raczej chluśnięto na niego zimną breję; leżał na stole, osz ja pierdole, będzie sekcja, na niem, na żywca. O mateczko i wszyscy święci, jest w czarnej dupie. Jego oddech przyspieszył i zaczął jęczeć, gdy ta kanalia zaczęła go przypalać. No ta to się nie bawimy. Ból robił się nieznośny. Skóra piekła go i zaczęły się robić bąble. Glina wydarł się na całe gardło, nie mogąc już wytrzymać bólu, skóra się paliła i zaczęła już śmierdzieć spalenizną.
- Ja pierdole.. Nie należę do tej organizacji. Poszukaj w wikipwdi, Bractwo kurkowe, to Ci się wyświetla możliwości. Zapiszesz się dobrowolnie i po krzyku - Butch nie myślał trzeźwo, jednak myślał na tyle by nie wsypać przyjaciół.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 2:01 pm

Pan X uśmiechnął się tylko słysząc jego krzyk.
- Gdzie znajdę braci? -Zapytał.
Przeszedł nieco niżej. Podwinął koszule gliniarza i teraz podpalał a raczej przypalał mu bok. Pan X patrzył na niego oczekując odpowiedź. Twarz porwanego wykrzywiał nie wiadomo czemu grymas bólu. A przecież pan X jeszcze nie zaczął tak na prawdę zabawy. Po chwili cały jego bok był zaróżowiony i skóra zaczęła schodzić płatami. Za to wziął nóż i podszedł do jego jeszcze zdrowej dłoni.
- Gdzie przesiadują? -Zadał kolejne pytanie.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 2:14 pm

- A skąd ja mam wiedzieć, gdzie są Twoi bracia? Ja ledwie wiem gdzie moja rodzina mieszka, skąd mam wiedzieć gdzie twoja? - Zapytał ze zdziwieniem i oburzeniem Butch. - Nie jestem niańką Twojego rodzeństwa - Oj znów wracamy do pyskowania, chyba te dragi lipne były na stadionie 10 lecia kupione hahah.
Oj co on Kimici, że mu reduktor boczki przypala? No wolne żarty.. ale boli jak cholera.. B znów nadarł pyska, bo to pomagało, przynajmniej jemu. Wiedział że jeszcze żyje, co wcale fajne nie było.
- Kto, gdzie przesiaduje? Jzeuu mów po ludzku, a nie opłotkami, mam nie nauczyła, że mówi się pełnym zdaniem? - Butch się doigra, a żeby. Podpalanie to był tylko niemiły wstęp tej gry. Ała.. on nie chce umierać tak młodo, on za ładny jest.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 3:19 pm

X ze złością wbił ostrze noża w sam środek dłoni policjanta.
- Gdzie znajdę wojowników? -Zapytał przekręcając ząbkowany nóż w jego dłoni. Została przebita na wylot a więc na stole zaczęła się tworzyć kałuż krwi. Pan X wyjął ostrze i przesunął je nieco wyżej. Teraz miał zamiar wbić je w brak. No jeśli teraz odpowie na pytanie to X da mu trochę wytchnienia. Jeśli nie zaszyje mu usta a potem je rozpruje i rak w kółko. Reduktor miał jeszcze w zanadrzu ciężki sprzęt który miał zamiar użyć w niedalekiej przyszłość. Bo to co wyrabiał jego jeniec było niepojęte. Szlak jasny go już powoli trafiał. A to przez to ze ostatnio nic mu nie wychodziło. No ale spokojnie nie zabije go aż tak szybko. Człowiek będzie go błagał o śmierć.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 3:37 pm

- Gdzie znajdziesz wojowników? Zastanówmy się, to już braci nie szukasz? Ty weź się zastanów czego chcesz.. jak tak dalej będziesz kręcił, to daleko nie zajedziemy . - Powiedział na tyle spokojnie, na ile pozwalał mu ból. Ale gdy ten szmaciarz wbił mu nóż.. to bolało, smutna minka na twarzy gliny zmieniła się w grymas. Był przywiązany i nie mógł się ruszyć, nawet drgnąć, to było coś strasznego.
- Już Ci mówiłem, jak czegoś szukasz, a nie wiesz o tym nic.. wpisujesz hasło w wikipedi... Wikipedia wie wszystko - wrzasnął znów głupi tekst.. w sumie miał ochotę się zdrzemn ac.. albo przynajmniej jego organizm miał ochotę, ale mózg NIE kurwa.. nie śpimy.. chodzimy i zwiedzamy.
Nie było z nim dobrze, znów zaczął bredzić..
- mamo.. czy ja jeszcze kiedykolwiek zatańczę w balecie? - Gratulujemy bezmózgiego stanu.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 3:59 pm

- Nosz do kurwy nędzy.... -Zaklął szpetnie reduktor. Nie no ewidentnie on sobie w kulki leci.
- Ty sobie chyba w kulki lecisz. -Powiedział do niego. Ale huj on się jeszcze na nim wyżyje. Nic nie będzie mówił ale Reduktor i tak mu ból zada. Poszedł do szafki i wyjął z niej igłę i nitkę. Podszedł do stołu i złapał mężczyznę na ryło. Zaczął sobie podśpiewywać jakąś pioseneczkę z jakiegoś horroru. Była to jak się nie mylił wyliczanka Freddiego Krugera. Za każdym razem kiedy mówił jakąś liczbę wbijał igłę w usta policjanta i przebijał się przez drugą łącząc je. Kiedy ustała mężczyzny był zaszyte pan X spojrzał na niego.
- A teraz się zastanów nad tym o co pytałem a jak wrócę to mi ładnie odpowiesz. -Powiedział po czym poklepał go po policzku. Po czym nie mógł się powstrzymać i wziął ze stołu sok cytrynowy i polał nią niektóre rany człowieka. Na pewno biedak by krzyknął gdyby tylko mógł. Pan X poszedł do drugiego pomieszczenia.

// Kwatera Reduktorów - Centrum Przesluchań
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pon Lut 21, 2011 4:10 pm

I skończyło się rumakowanie.. reduktorek się wkurzył i dał czadu, po całości. Stwierdzenie, że to psychopata, to było wielkie niedopowiedzenie. To był obłąkaniec ze szpitala, dla psychicznie chorych, i do tego fałszował gorzej niż Butch, po pijaku. Jak tylko będzie mógł mówić, to mu to wygarnie, a żeby.. nie sobie ten, ten kmiot nie myśli.
Od nadmiaru bólu, który właśnie mu zafundował ten fajans, glina stracił przytomność, może to i lepiej? Teraz był w miłym i uroczym miejscu. Na zielonej łące, pasą się zające, sarenka sobie bryka.. i takie tam bzdety. Sam fakt, że nic nie czuł, był boski. Zero stresu i napięcia, lajcik taki, że łochh.

***
Później
Nie wiedział jak długo spał nieprzytomny, ale gdy się obudzi, znów zobaczył zakazany ryj reduktora. Czyli znów zaczynamy zabawę? Już się cieszył glina na te myśl, supcio, genialnie i boski dzień się zapowiadał, albo wieczór, jeden pies.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 10:53 am

//Kwatera reduktora.

Pan X wrócił do swojego ulubionego porwanego. Ech znowu będzie zabawa. Reduktor przytargał ze sobą dwóch młody umarlaków. X podszedł do konta i odsłonił zakryte czarnym płótnem wysokie krzesło. Siedzenie miało przy nogach i przy oparciach na rekach pasy bezpieczeństwa z metalowymi uprzężami. Dwóch pomocników przeniosło rzucającego się człowieka i usadowiło go na krześle. Pozapinali go i założyli na głowę coś co wyglądało jak metalowe sitko. Zdjęli mu buty i wylali na podłogę trochę wody. X wygonił młodszych reduktorów i przeszedł do zabawy. Może dzisiaj będzie bardziej rozmowny. X spojrzał na niego.
- Gdzie jest siedziba bractwa? -Zapytał się.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 1:47 pm

Butch czuł, że to będzie niezwykła znajomość. Reduktor jest lekko powalony, tak na 100%. Gdy przenieśli go na krzesło elektryczne, stwierdził, że są pojebani i to bardziej niż sądził. skretyniały, siwy trep zadał mu pytanie. A jak on m,a odpowiedzieć, skoro ma zasznurowane usta? No pytam się jak? Co nie dosyć, że stary, to i ślepy ten redukror? I skleroza doskwiera? Samu mu przecież zrobił kuku i zaszył usta, ale nie raczył zdjąć tych szwów. Glina spojrzał tylko wymownie, unosząc jedną brew.
Pokręcił tylko głową z dezaprobatą.. pusty umarlak, pusty.
Powrót do góry Go down
Pan X

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 2:02 pm

- A tak racja. - Zaśmiał się szatańsko reduktor. Wyjął z kieszeni cienki nożyk w zasadzie to był nożyk do otwierania listów jak mu się wydawało. Podszedł do człowieka i przyłożył ostrze do jego ust.
- Nie ruszaj się bo cie pochlastam. -Zapowiedział i jednym pewnym pociągnięciem przeciął napięta linkę którą był zawiązane jego usta. Polało się trochę krwi ale to jemu koszulka się zachlapie. Reduktor podszedł do skrzynki i się o nią oparł łapiąc prawą dłonią za dźwignię. Wziął głęboki oddech i powiedział głośno.
- Gdzie jest siedziba Bractwa? -Zadał mu to pytanie po raz trzeci albo i po raz czwarty. Był ciekaw czy mężczyzna mu odpowie czy też będzie musiał mu zafundować lekkie jak na razie popieszczenie.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   Pią Lut 25, 2011 7:03 pm

Ha ha ha bardzo śmieszna, ubaw po pachy. Pff jak tak dalej pójdzie Butch zamiast umrzeć od tortur, zejdzie na nerwice. No poczwara przebrzydła się chyba do pracy nie przykłada. Co jak co, ale taki kat, to wstyd i hańba, dla tej organizacji.. och chyba wypada mu to powiedzieć.
- Siedziba.. hym... chcesz wiedzieć gdzie jest za Siedmiogórogród? Co ty Shreka nie oglądałeś? - Zapytał lekko zdziwiony. Jak można było nie obejrzeć, tej kultowej bajki, no przynajmniej jej pierwszej części. Ehhh już glina wie, dlaczego jest takim marnym latem, ten reduktor, brak mu filmu instruktażowego.
- Noo dobra, a tak lokalnie, to .. nad rzeczką, opodal krzaczka - oj czyżby wkurzył siwego?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój przesłuchań   

Powrót do góry Go down
 
Pokój przesłuchań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Ciekawe aranżacje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Tereny Zielone :: • Lasy :: Kwatera Reduktorów - Centrum Przesłuchań-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog