Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Kwi 15, 2011 1:58 pm

Katara bez chwili wahania zgodziła się na jego propozycję, co sprawiło, że zaczął na nowo oddychać. Nawet nie zdawał sobie sprawy, że wstrzymał oddech i naprawdę nie wiedział co zrobiłby, gdyby samiczka nie zgodziła się na zaproponowane przez niego rozwiązanie. Nie zniósłby stałej obecności Mordha w ich życiu, akceptował go jako relikt przeszłości, ale nic więcej. Samiczka podeszła do niego i wtuliła sie w jego objęcia.Przytulił ja do swojego ciała a wjego świadomość wbił się niezprzeczalny fakt, ze za kilka miesięcy ich ciała w takiej sytuacji, będzie oddzielał spory brzuszek. Cian musiał pzrystosować się do tej sytuacji i pogodzić się z faktem, ze z dnia na dzień i wbrew sej woli został ojcem. Kochał Katarę więc na pewno rónież będzie kochał jej młode. Ich młode Poprawił się zaraz w myślach. Najlepiej bedzie dla dobra całej ich trójki, jeżeli zaraz zacznie traktować to młode jak swoje.
-Ja ciebie też kocham Nalla. - Pogładził ją delikatnie po plecach.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Kwi 15, 2011 3:25 pm

Samiczka cicho westchnęła. Jego dotyk uspokoił ją trochę. Wiedziała że teraz będzie się troszczył o nią i o młode. Katara stała tak wtulona w wampira. Po chwili chcąc choć trochę rozluźnić sytuację powiedziała.
- Przynajmniej wiemy co mi jest. -Usłyszała stłumiony śmiech Ciana. To dobrze że się zaśmiał. Samica odgarnęła włosy. Kurcze teraz kiedy wiedziała już że pod jej sercem spoczywa młode jakoś było inaczej. Wiedziała że musi uważać na siebie. Z tego co się dowiedziała od tej lekarki czy tam pielęgniarki co ją badała w klinice to spokojnie może robić to co dotychczas. Katt w duchu bardzo się cieszyła z tego że Cian dalej z nią jest i nawet zaakceptował nie swoje młode. Jednak teraz to będzie ich młode. Będą się nim opiekować i troszczyć. Będzie po prostu ładna szczęśliwa rodzina. Tak jak z osiedli marzeń. Kochający mąż i żona, pies na ogród i dzieci się z nim bawiące no i biały płot. Kurcze nie mieli białego płotu. Z tego co Katara widziała to oni w ogóle nie mieli płotu. A tam jakoś bez płotu dadzą radę. Jednak nie wybiegajmy z tymi marzeniami aż tak bardzo niemal hen hen w przyszłość. Samiczka wspięła się na palce i pocałowała Ciana.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Kwi 15, 2011 4:52 pm

Jego śmiech był gorzki. Martwił się o zdrowie samiczki, ale nie przyuszczał, że taka jest przyczyna złego samopoczucia. Oczywiście wolał takie rozwiązanie, niż jakąś poważną chorobę, ale to zadowolenie mimowszystko miało gorzki posmak. Terez potrzebny był poprostu czas, by poukładać jakoś nanowo ich przyszłość. Będą musieli sie przystosować do życia we troje, a właściwie we czworo licząc do tej rodzinki ich psa. Cian bedzie potrzebował trochę czasu na przystosowanie się, ale ze względu na swoje uczucia do samiczki był zdeterminowany by wszystko było dobrze. Opróczoczywistego powodu do zmartwienia z powodu jej ciąży, pozostawł jeszcze cały okres ciąży kiedy będzie się o nią zamartwiał, nie wspominając nawet o porodzie, który dla ich gatunku często kończył się tragicznie. Cian nie przeżyłby, gdyby Kat coś się stało.
Delikatnie ją pocałaował.
-Dobrze sie czujesz nalla? Może powinnaś sie położyc i odpocząć?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Kwi 15, 2011 5:16 pm

- Cian skarbie... naprawdę wszystko jest dobrze.. czuję się.. to znaczy my się czujemy dobrze... Ale jak coś będzie nie tak obiecuje że.. jeśli tylko coś będzie nie tak powiem ci o tym... -Powiedziała co niego samiczka. Specjalnie poprawiła się mówiąc w liczbie mnogiej to jak się czują ona i młoda. Lepiej dla każdego będzie jeśli zaczną się już nastawiać na to. Fakt w cieniu duszy Katt bardzo martwiła i nawet bała się. Cóż sama ciąża stanowiła duże zagrożenie dla matki a poród? Tak to będzie niebezpieczne. Katara będzie musiała na siebie uważać na to co będzie robić i co będzie się z nią działo. Ech no nie ma co Cian teraz będzie czuwał nad nią dzień i noc sprawdzając czy wszystko dobrze.
- A ty? Wszystko w porządku Lilan? Źle wyglądasz. -Powiedziała do niego Kat. Samica dotknęła jego sińców pod oczami i lekko zapadniętych policzków. Wszystko było wynikiem stresu złości i może głodu jednak co do ostatniego nie była pewna.
- Powinieneś się dokrwić. -Powiedziała.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sob Kwi 16, 2011 1:20 pm

On już wiedział, że Katara nie będzie chciała mu powiedzieć gdyby źle się czuła, więc będzie musiał ją w dwójnasób obserwować, by ewentualnie zauważyć wszelkie objawy złego samopoczucia samiczki. Ewentualnie po prostu na siłę wpakuje ją do łóżka i tyle.
Skrzywił się w duchu słysząc uwagi samiczki. W końcu jak miał wyglądać, skoro kilka godzin temu dowiedział się, że jego samica będzie mieć młode z innym. Kwitnąco ? Raczej nie. Nie będzie jednak zalał na Kat swoich skomplikowanych odczuć. Ona sama na pewno jest przerażona i zdezorientowana tym co się dzieje, będzie musiała się podjąć roli matki co na pewno też w jakiś sposób ją stresuje. W tym stanie nie powinna się denerwować i trzeba o nią dbać.
-Nalla wiesz, że obecnie nie jest to możliwe.
I przez najbliższych kilkanaście miesięcy nie będzie możliwe, a on będzie sobie musiał dać jakoś radę.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Kwi 17, 2011 2:49 pm

Katt westchnęła i usiadła na kanapie. Oj trudna rozmowa się szykuje nie ma co. Jednak postanowiła przeprowadzić tą rozmowę spokojnie i bez nerwów. Samiczka odgarnęła włosy i spojrzała na niego. Mentalnie zapaliła światło aby cały salon nie był pogrążony w taki ciemnościach.
- W takim razie jak zamieszasz dać sobie radę? -Zapytała się go. Była bardzo ciekawa jak ma zamiar sobie poradzić. Oparła się o miękką poduszkę i pogłaskała Demona za uchem. Katara spojrzała na niego. Wampirzyca odgarneła włosy i dodała.
- Cholera Cian dlaczego ty taki uparty jesteś? Przecież nic mi nie będzie. -Kat spojrzała na niego przenikliwym spojrzeniem. No tak nie może być. Jak on ma o nią dbać skoro sam potrzebuje aby to ona o niego zadbała. Przecież ona może mu pomóc. Przecież nic jej nie będzie. Spojrzała mu w oczy i czekała na to co powie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Kwi 17, 2011 4:50 pm

Uparty czy nie uparty teraz to nie miało najmniejszego znaczenia. Kat była w ciąży, a żaden dbający o swoją samicę samiec nie dokrwia się od ciężarnej. Ciąża był już wystarczająco osłabiająca, nie mógł jej zabierać cennej krwii. Nie zamierzał ustąpić samiczce w tej kwestii ani na jotę. Jej dobro zawsze musiało stać na pierwszym miejscu. Jego potrzeby liczyły się dopiero potem. Spojrzał na Katarę siedzącą na kanapie.
-Lillan dam sobie radę, nie martw się o mnie. I nie maglujmy znów tego tematu, bo doskonale wiesz, że zdania nie zmienię. Tym bardziej w obecnej sytuacji.- Wymownie machnął ręką .
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Kwi 17, 2011 8:41 pm

Świetnie po prostu cudownie. Kat odgarnęła włosy. Tak nie można. Jednak wiedziała że Cian nie zmieni zdania. Był równie uparty co ona. A raczej jeszcze bardziej skoro Katara skapitulowała. Wampirzyca spojrzała na niego. Tak obecna sytuacja. Nie za ciekawa. No ale trudno trzeba się z nią pogodzić. Dla dobra wszystkich. Przetrwają razem te kilka miesięcy a potem wszystko będzie już dobrze. I będą tworzyć szczęśliwą rodzinę. A może to było tylko złudne złudzenie. Katt westchnęła. Samiczka spojrzała na niego.
- Dobrze.. -Powiedziała tylko ale nie była zadowolona.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Kwi 17, 2011 9:36 pm

Szybka kapitulacja Katary zaskoczyła go. Spodziewał się długiej dyskusji i przekonywa. Spojrzała na nią podejrzliwie, usiłując dostrzec czy w zanadrzu nie ukrywa jakiegoś argumentu, który powali go na kolana, ale nic takiego nie nastąpiło. Samiczka po prostu się z nim zgodziła. Mógł póki co odetchnąć z ulgą. Tylko samiczka siedząca na kanapie jakoś tak posmutniała. Cian podszedł i usiadł obok niej obejmując ją ramieniem.
- Wiem, że jest ci ciężko, mnie również, ale dopóki się kochamy jesteśmy ze sobą razem, to jakoś damy radę przetrwać. Spojrzał jej prosto w oczy i delikatnie pocałował.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Kwi 17, 2011 9:52 pm

Przytuliła się do niego.
- Boję się Cian. -Powiedziała do niego. Bała się. To wszystko ją przerosło. I to w tak krótkim czasie. Uważała że nie nadaje się jeszcze na matkę. Nie umiała by się opiekować młodym. Poza tym cały czas martwiła się że Mordh w jakiś sposób może się wszystkiego dowiedzieć. Nie miała pojęcia jak mogło bym to tego dojść. Ale bała się tego. Bała się również tego ze za jakieś może 20 miesięcy umrze przy porodzie. Cian wtedy został by sam i nie mógłby sobie tego wybaczyć. Pewnie próbował by wtedy zrobić coś bardzo głupiego i nie odpowiedzialnego. Dlaczego to wszystko było tak cholernie trudne. Katara dotknęła dłonią brzucha.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sro Kwi 20, 2011 11:18 am

Usłyszał jej słowa i dostrzegł bezwiedny ruch dłoni, którym nakryła swój jeszcze płaski brzuszek. Nie sprecyzowałą czego się boi, więc Cian, mógł się tylko domyślać, że chodzi jej o macierzyństwo. Pewnie boi się tego , czy poradzi sobie w roli matki. On sam też miał watpliwości, czy poradzi sobie w roli ojca, czy będzie w stanie tak naprawdę pokochać młode innego samca jak swoje własne. Ze względu na samiczkę i ich miłość miał nadzieję, że tak. Nie chciał się jednak dzielić swoimi wątpliwościami z Katarą, nie potrzebowała dodatkowych zmartwień, a z tymi wątpliwościami musiał sobie poradzić sam. Przytulił ją do siebie, wciagając w nozdrza jej słodki zapach, pogładził po ramieniuw geście pocieszenia.
-Nie masz się czego bać, wszystko się jakoś poukłada.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Kwi 20, 2011 6:32 pm

Katara się w niego wtuliła.
- Mam nadziej Lilan mam nadzieje. -Powiedziała.
Zdecydowanie bała się macierzyństwa. To było coś o czym nie miała najmniejszego pojęcia. Bała się również skutków ciąży. Kilka najbliższych miesięcy ich życia nie zapowiada się spokojnie. Kat odgarnęła włosy. Cieszyła się bardzo z tego że Cian został z nią i wspiera ja w tym wszystkim. On jest niesamowity... Pomyślała sobie samiczka.
- Dziękuje ci.. -Powiedziała cicho. Przytuliła się do niego bardziej. Wciągnęła głęboko do płuc jego zapach którym się rozkoszowała. Po chwili wstała i usiadła u niego na kolanach. Samiec zamknął ją w swoich silnych ramionach niczym kanarka w klatce. Westchnęła cicho. To będzie prawdziwa próba dla ich związku. Katara miała nadzieje ze oboje przejdą przez nią zwycięsko.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Czw Kwi 21, 2011 9:17 am

Usłyszał jej podziękowania i zdziwił się. Nie rozumiał za so samiczka mu dziękowała. ZA to, ze zachowuje się jak totalny egoista? Chciał mieć Katarę tylko i wyłącznie dal siebie, bez względu na cenę jaką przyjdzie mu za to płacić, nawet jeżeli będzie to otoczenie opieką młodego innego samca, którego nawiasem mówiąc przy okazji pozbawiał możliwości bycia ojcem. Nie oszukujmy się jednak, ten barman od siedmiu boleści jako ojciec? Jaki przykład dawałby swojemu potomstwu? W tej kwestii Cian nie miał wątpliwości, Mordh nie może dowiedzieć się o młodym. Na jego twarzy pojawił się wyraz determinacji. Mocniej przytulił do siebie samiczkę siedząca na jego kolanach, starał się jednak nie dotykać jej brzucha, nie był jeszcze na to gotowy. Potrzebował trochę czasu na przystosowanie się do wszystkich zmian jakie zaistniały w ich życiu w jeden poranek.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Maj 16, 2011 8:37 pm

Westchnęła i oparła się o jego tors. Zastanawiała się jak to teraz będzie wyglądało. Na pewno nic już nie będzie takie proste i beztroskie jak się wydawało na początku ich znajomość. Miało być tak wspaniale tylko ona i Cian i niekończąca się zabawa. Ale teraz się ta sielanka niestety skończy. Nastaną nowe czasy które dla Katary wydawały się oddzielnymi epokami. Będzie musiała zmienić całe swoje życie. Cieszyła się bardzo z tego że nie została z tym sama że miała swojego samca. Jednak było jej żal że musi go tym obarczać. Wyobrażała sobie jak Cian musi się paskudnie czuć. Otoczenie opieką inne młode niż swoje własne na pewno jest trudne. Katt zaczęła się zastanawiać jak by się ona czuła z takim fantem. Gdyby któregoś dnia nagle bum dzwonek do drzwi. A w drzwiach stoi jakaś samiczka z bobo na rekach i oświadcza że to młode jej Ciana. No chyba by najpierw zatłukła ta niunie gołymi rekami albo oddała ja reduktorom.. Nie no aż taka okrutna by raczej nie była. Aż się wzdrygnęła na wspomnienie o upojnych chwilach sam na sam z reduktorem. No ale wracając do tematu to potem by zrobiła Cianowi dzika awanturę. Tak zdecydowanie właśnie tak by zareagowała. Jednak samiec podszedł do tego spokojnie chociaż Katt dała by sobie rękę odciąć że w środku nie wiadomo jak głęboko Ciana aż roznosi złość i furia. Kolejny raz samiczka westchnęła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Czw Maj 19, 2011 10:20 pm

Siedzieli tak przez dłuższą chwilę, w ciszy, zatopieni w swoich ponurych rozważaniach. Ten wieczór można by uznać za jeden z najgorszych wieczorów w życiu Ciana i samiec nadal czuł się oszołomiony całą sytuacją. Właściwie oszołomiony to było za mało powiedziane, czuł się jak gdyby oberwał stu kilowym młotem w głowę. Myśli samiczki siedzącej na jego kolanach, też chyba nie były zbyt przyjemne, co sugerowało lekkie skrzywienie ust i dłonie zaciśnięte w pięści, no i te ciężkie westchnienia, które się dobywały z jej ust. Delikatnie pogładził ja ramionach, usiłując dodać jej otuchy. Pocałował ją w czubek głowy wdychając jej słodki zapach.
-Nie jesteś zmęczona nalla? –Zapytał z troską w głosie. Miał nadzieję, ze cała ta sytuacja nie wpłynie negatywnie na Kat i na jej młode. Cian nie czuł się jeszcze na siłach by nazywać to młode swoim, miał nadzieję, że to przyjdzie z czasem. Tak czas to był coś co zdecydowanie było mu potrzebne, a czego niestety nie miał w nadmiarze, musiał szybko dać sobie ze wszystkim radę.
-Może położyłabyś się i odpoczęła, a ja przyniósłbym ci do łóżka kubek gorącego kakao? Co ty na to?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Maj 20, 2011 6:57 am

Słysząc jego słowa Kat zdobyła się na lekki uśmiech. Chyba faktycznie powinna teraz odpocząć. Te wszystkie wydawało by się szczęśliwe nowiny oszołomiły ją trochę. Będzie to musiała jeszcze raz wszystko dogłębnie przemyśleć i porozmawiać z kimś. Będzie musiała zadzwonić do Lexi. Ona jej pomoże. Samiczka uśmiechnęła się nieco bardziej kiedy Cian dodał że dostanie gorące kakao. Dobrze że kakao a nie tą niedobrą herbatę. To był zdecydowane plus. Samiczka przekręciła się trochę i spojrzała mu w oczy.
- Tak poproszę kakao. -Powiedziała po czym pocałowała go w policzek. Zeszła z jego kolan i usiadła obok niego. Katara pogłaskała Demona który przyczłapał na jej kolana po czym zwinął się w kłębek i oparł pyszczek na jej nodze. Kat głaskała bo za uchem. Był taki fajny puszysty. Uśmiechnęła się pod nosem. Da radzę przejść przez to wszystko. Oboje z Cianem dadzą radę przez to przejść. I wszystko będzie tak jak wcześniej planowali.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Maj 20, 2011 10:46 pm

Zdjął samiczkę ze swoich kolan, po czym wygodnie ułożył ją na kanapie podkładając jej poduszkę pod plecy i okrywając ją kocem.
- Pilnuj pani.- Rzucił do psa warującego przy sofie i skierował swoje kroki do kuchni, gdzie przygotował dla Katary, kubek gorącego kakao. Postawił go na stoliczku w zasięgu ręki samiczki. Cian nie przygotował dla siebie tego napoju, gdyż zdecydowanie potrzebował czegoś mocniejszego. Nawet gdyby zalał się w trupa to nikt nie powinien mu mieć tego za złe w takiej sytuacji. Podszedł do barku i nalał sobie do szklanki bursztynowego, który wypił jednym łykiem. Zasadniczo to miał ochotę pociągnąć trunek po prostu z gwinta, ale opanował się i poprzestał na nalaniu kolejnej porcji i powolnym jej sączeniu. Odwrócił się w stronę samiczki, stojąc z szklanką w ręku .
-Jak się czujesz.- Zapytał nieco głupawo, ale nic innego mu do głowy nie przyszło.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Cze 24, 2011 9:26 pm

Katara uśmiechnęła się delikatnie. Mentalnie zapaliła światło w salonie.
- Dobrze. Na prawdę wszystko jest w porządku Nallum. -Powiedziała samiczka biorąc od nie kubek gorącego kakao. Napiła się łyk. Było dobre słodkie i ciepłe. Wampirzyca zapatrzyła się na chwilę w kubek przypominając sobie jak kiedy ostatni raz piła ten napój. Oj było to dawno dawno temu. Jednakże taki sam miało smak. Kat jakoś tak połorzyła jedną dłoń na brzuchu. Tak jakoś sama nie wiedziała dlaczego to robi. Taki impuls można rzec. Odstawiła kubek na szafkę i podrapała Demona za uchem. Po chwili napiła się znowu i odgarnęła włosy za ucho. Zastanawiała się jak to będzie. Tera będzie miała młode i Ciana. Będzie miała całą rodzinę. Miejmy nadzieje że szczęśliwą rodzinę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Tereny Zielone :: • Dom Ciana-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog