Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Salon   Nie Lut 20, 2011 1:25 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pon Lut 21, 2011 12:53 pm

/Przed domem/
Skierował swoje kroki do salon, a Kat podążyła za nim. Na stoliku stał i czekał na nich schłodzony szampan. Może samiec był odrobinę zbyt pewny siebie, ale w głębi duszy liczył na to, że jego ukochana zaakceptuje ten wybór, więc przygotował tę mało niespodziankę. Katara rozglądała się zachwycona po wnętrzu. Naprawdę się jej tutaj podobało, jej twarz jaśniała. Cian podszedł do szampana otworzył go i rozlał do kieliszków. Wrócił do Katary i podał jej kieliszek. Szczęście go rozsadzało od środka. Miał piękną,, cudowną, wspaniałą, czułą samicę u boku, teraz będzie z nią dzielił dom i życie, czegóż można więcej pragnąć. Podniósł kieliszek w geście toastu.
-Za nas lilan i za nasze wspólne życie.- Upił łyk z kieliszka cały czas spoglądając w oczy Kat i dostrzegając w jej oczach odbicie swojej miłości.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Lut 21, 2011 1:20 pm

Weszła za nim do przestronnego salonu. Miał jasne ściany i ciemna podłogę włożona panelami. Wszystko wyglądała przepięknie. Katt zaczęła w pewnym momencie podejrzewać że to wszystko to tylko sen. Dom, Cian że to tylko jej się śni. Samica upiła łyk szampana i ukradkiem uszczypnęła się w ramie. Na szczęście dalej była w ich nowym pięknym domu a Cian dalej stał przed nią i wpatrywał się w jej oczy.
- Za nas. -Podtrzymała toast. Po chwili kiedy jej kieliszek był już pusty Katt odstawiła go na stolik i zaczęła rozglądać się po wnętrzu. Zauważyła schody prowadzące na górę.
- A na górze co się znajduje? -Zapytała patrząc radośnie na Ciana.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pon Lut 21, 2011 3:08 pm

Kat uważnie rozejrzała się po wnętrzu salon widocznie się jej spodobał. Pasowała do tego miejsca idealnie. Cieszył się jak małe dziecko z jej zachwytu. Obecnie nadrzędnym celem jego życia było sprawianie przyjemności samicy, jeżeli ona była szczęśliwa wtedy i on był szczęśliwy. Oprócz jej oczu jaśniejących miłością nic innego się nie liczyło. Odstawił swój kieliszek i podszedł do niej, objął ją i złożył na jej ustach gorący pocałunek.
Kiedy w końcu oderwał się od jej ust, stał jeszcze chwilę przytulony do niej, z podbródkiem opartym na jej głowie, usiłując odzyskać opanowanie, które zawsze tracił, gdy tylko poczuł jej zapach. Była tak krucha w jego ramionach.
-No cóż musimy sprawdzić co tam jest. – Uśmiechnął się przekornie, i trzymając ją za rękę zaczął wchodzić po schodach na górę.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Lut 21, 2011 3:32 pm

Uśmiechnęła się szeroko kiedy się do niej przytulił. Jego bliskość. Ciepło bijące z jego ciała. Oraz jego bijące serce. Serce który było dla niej. Pocałował ją a ona z zapałem odwzajemniła pocałunek. Wspięła się na palcach aby dosięgnąć jego ust. Po chwili się do nich dostała i znów pocałunek spoczął na jego wargach. Przerwali go delikatnie. Przekonać się samemu?... A bardzo chętnie... Przemknęło jej przez myśl. Katt z delikatnym uśmiechem ruszyła za nim po schodach na piętro. Po chwili stali już w górnym korytarzu. Gdzie rozciągał się z góry widok na salon i przez duże okna z przodu rozciągał się widok na ogród. Podeszli oboje do dużych jasnych dwuskrzydłych drzwi i oboje weszli do środka.

//Sypialnia.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Lut 25, 2011 7:13 pm

// Sypialnia.

Katara przyszła do salonu. Usiadła z podwiniętymi nogami na kanapie. Oparła głowę o poduszki które na niej leżały. Ogarnęła ją nieodparta chęć zdrzemnięcia się chociaż na chwilę. Położyła telefon na szklanym stoliku obok kanapy i zasnęła. Jednak nie miała spokojnego snu. Cholerne koszmary o reduktorze powróciły. Samica niespokojnie przewracała się z boku na bok pogrążona we śnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Lut 27, 2011 11:54 am

/Klinika Aghresta/Poczekalnia /

Zdematerializował się przed domem i wszedł do niego. Miał nadzieję, że Kat już wróciła do domu. Chciał dowiedzieć się w końcu o co chodzi z jej mieszkaniem i ze zgliszczami, o których mówiła. W domu panowała cisza. Ciekawe gdzie jest lilan? Cian przechodził od pomieszczenia do pomieszczenia szukając samicy. W końcu odnalazł ją śpiącą w salonie na kanapie.Moje kochanie, czekała na mnie i zasnęła. Wygląda tak słodko pogrążona we śnie. Stał chwilę przyglądając się miłości swojego życia, po czym delikatnie pochylił się nad nią i wziął ją na ręce. Samica przez sen przytuliła się do niego, a on uśmiechnął się i z Katarą w swoich objęciach powędrował do sypialni.
/Sypialnia/
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 04, 2011 4:13 pm

>>Łazienka.

Katara zeszła po schodach zahaczając po drodze o kuchnie. Z kubkiem świeżej i gorącej kawy weszła do salonu. Kiedy usiadła przy szklanym stole na którym stał laptop rolety przeciw słoneczne właśnie się unosiły. Zapadł już zmierzch. Samiczka siłą woli lekko rozświetliła salon. Nie będzie przecież siedziała w całkowitej ciemności. Włączyła komputer i zaczęła przeglądać pocztę. Zajrzała też na parę portali informacyjnych. Również odwiedziła giełdę i sprawdziła jak stoją koszty różnych część do jej ścigacza i samochodu. Dawno tego nie robiła. Jednak nic się nie zmieniło. Kiedy wszystko było już posprawdzane samiczka wyłączyła komputer wstała od stolika i podeszła do oszklonych drzwi które wychodziły na jej ogromny ogród. Był wspaniały taki jaki zawsze chciała mieć. Samiczka otworzyła drzwi i wyszła na zewnątrz. Powietrze było chłodne ale przyjemnie orzeźwiające. Pachniało wiosną. Samiczka napiła się łyk kawy, która parowała w tej temperaturze. Katara wciągnęła w płuca to powietrze i zamknęła oczy uśmiechając się. Starała się zapamiętać każdy szczegół. Ścianę lasu, wielki zielony trawnik i altankę.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 04, 2011 10:16 pm

/Sypialnia/
Obudził się i nie znalazł Katary obok siebie. Dotknął dłonią pościeli. Była zimna więc samicza musiała wstać już jakiś temu. Wyciągnął z szafy pierwsze z brzegu spodnie i nawet nie zapinając ich ruszył na poszukiwania Kat. Gdy schodził ze schodów dobiegł go aromat kawy. Kierując się tym zapachem odnalazł ją stojąco w salonie z kubkiem kawy w dłoni. Wyglądała tak krucho i bezbronnie .Cian przyjrzał się jej dokładnie i zauważył, że jest bardzo blada. Musiała być tez mocno zatopiona w swoich myślach, bo nie zauważył nawet kiedy podszedł do niej. To raczej nie podobne do Kat, która zawsze dostrzegła wszystkie szczegóły. Podkradł się do niej bezszelestnie i pocałował ja na dzień dobry, po czym wykradł jej kubek z dłoni i upił z niego kawy.
-Umm pyszna kawa kochanie. – Uśmiechnął się do samiczki i przyjrzał się jej badawczo. Wyglądała na wypoczętą i wyspaną, ale była wyjątkowo blada i do tego krzywiła się na zapach kawy.
Przytulił ją do siebie.
-Kochanie wszystko w porządku? Wyglądasz trochę blado.
Samicy brakowało też jej zwykłej energii, która zazwyczaj aż rozsadzała ją od środka.
-Może zjadłabyś śniadanie, mógłbym przygotować omlety jeżeli masz ochotę ?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 04, 2011 10:58 pm

Uśmiechnęła się do niego blado. Nie zdawała sobie sprawy z tego że może być po niej widać tego że rano źle się trochę czuła. Samiczka faktycznie krzywiła się lekko na zapach kawy. Chociaż zawsze lubiła ją pić. Katt spojrzała mu w oczy.
- Rano się trochę źle czułam ale już jest dobrze. -Powiedziała i pocałowała go.
- Nie dziękuje nie jestem głodna. -Dodała. Z dwóch powodów odmówiła śniadania. Po pierwsze nie była głodna a po drugie bała się że znów zrobi jej się niedobrze. Katara odgarnęła włosy z oczu. Usiadła na kanapie i spojrzała na niego z uśmiechem. Widziała że zaczął się martwić. Westchnęła i przytuliła się do niego kiedy tylko usiadł koło niej na sofie. Samiczka nie za bardzo wiedziała co się z nią dzieje. Zawsze rano tryskała energią a teraz nic. I do tego była blada i miała nudności. Ech chyba się czymś zatruła albo coś. A może to było spowodowane tym że wampirzyca miała koszmary i jej psychika zaczęła szwankować. Jak na razie nie wiadomo co się dzieje. Wtuliła się w niego mocniej. Spojrzała mu w oczy.
- Spokojnie Lilan to nic groźnego. -Powiedziała gładząc go po policzku. Czuła bijący od niego niepokój. Kto by pomyślał że aż tak się zmartwi tym że była blada i bez energii.
- I jak ci się spało? -Zapytała się go. Sprytnie chciała wyminąć drążenie tematu jej braku energii i bladej cery a i również chciała się dowiedzieć jak mu się spało.
- Chyba cie rano nie obudziłam? Wiesz ja zawsze wcześnie wstaje.. Takie przyzwyczajenie. -Powiedziała i się cicho zaśmiała. Jej brąz oczka rozbłysły a ona się uśmiechnęłam.
- Wiesz Nallum rano przeglądałam oferty różnych hodowli. Znalazłam kilka w okolicy Caldwell. Będziemy się tam mogli wybrać. -Powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 05, 2011 6:11 pm

Zapewnienia Katary wcale go nie uspokoiły, raczej wręcz przeciwnie. Zbyt gorliwie zapewniała go o swoim rzekomo dobrym samopoczuciu. Nadal była zbyt blada. Usiadła na sofie jakoś tak trochę ociężale, samiec zaraz podążył za nią i usiadł blisko, cały czas obserwując ją w napięciu. Wziął w dłonie kubek kawy, który postawiła na mały stoliczek stojący przy sofie i popijał ją małymi łykami. Katara uśmiechnęła się do niego blado i usiłowała odwrócić od siebie uwagę pytając go o to jak się mu spało. Samiczka nie uśmiechała się swoim zwykłym promiennym uśmiechem tylko , jakoś tak blado, jak gdyby chciała zrobić dobrą minę do złej gry, czym tym bardziej martwiła Ciana. Przytulił ja do siebie.
-Nie Nalla nie obudziłaś mnie. – Uśmiechnął się do niej.- A w twoich objęciach zawsze śpi mi się wspaniale.
Może rzeczywiście coś jej na żołądek zaszkodziło. Wczoraj jedliśmy w restauracji, może składniki dania, które zjadła nie były zbyt świeże i dlatego jej zaszkodziły. Pewnie z upływem nocy poczuję się lepiej, a jeżeli nie to będę musiał zabrać ją do lekarz. Będę ją bacznie obserwował.
Zatopiony w myślach delikatnie gładził samiczkę po ręce.
- Jeżeli jesteś pewna, że nie chcesz nic jeść lilan, to daj mi chwilę wezmę tylko szybki prysznic i możemy wybrać się po szczeniaka.
Pocałował ją czule i popędził na górę.

**** jakiś czas później

Zbiegł po schodach dopinając mankiety koszuli. Katara nadal siedział na kanapie, ale wyglądała dużo lepiej niż jeszcze pół godziny temu. Kolory powoli zaczęły wracać na jej policzki, chyba zaczynał wracać do normy. Podszedł do niej z uśmiechem, nawiasem mówiąc samiec uśmiechał się przy tej samicy więcej niż w ciągu całego swojego długiego życia. Pomachał jej kluczykami od samochodu, przed zgrabnym noskiem.
-To prowadź lilan do tej hodowli.- Wyciągnął dłoń do samicy siedzącej na sofie.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 05, 2011 6:19 pm

- Dobrze. - Zgodziła się. Kiedy wampir poszedł wziąć prysznic Katt siedziała sobie na kanapie. Jakoś tak jej było wygodnie. Kiedy samiec wrócił i pomachał jej kluczykami przed nosem Katt uśmiechnęła się od ucha do ucha. Nic nie może lepiej poprawić samopoczucia jak jazda Camaro i to z ukochanym. Podała mu dłoni i okręciła się wokoło niego zabierając mu przy tym kluczki.
- Kochanie ja poprowadzę. -Powiedziała idąc w stronę garażu. Tak czuła się już lepiej. To było chyba przejściowe. Czasem się tak zdarza. Przeszli przez salon zahaczając o kuchnie gdzie Cian odłożył kubek po kawie i udali się oboje do garażu. Tam wsiedli do auta i Katara wyjechała z garażu. Wjechali na główną drogę i pojechali w kierunku centrum.

>> Sklep Zoologiczny.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 05, 2011 6:26 pm

Kat z uśmiechem na ustach wyrwała mu kluczyki z ręki, a w jej oczach zabłysły wesołe iskierki. Po swoim świadczeniu, że ona prowadzi, spojrzała na Ciana wyzywająco, jak gdyby sprawdzała czy się na to zgodzi. Jeżeli spodziewała się jakichkolwiek protestów ze strony Ciana, to się rozczarowała. Samiec tylko skinął głową i powiedział. – Dobrze. Nie miał pojęcia jakim samica jest kierowca, ale ufał jej i co tu dużo mówić składał swoje życie w jej ręce.
-Prowadź nalla.
Skierowali się do garażu gdzie stało maleństwo Kat.

/Sklep Zoologiczny/
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 06, 2011 11:51 am

>>Sklep zoologiczny.

Katara weszła z Cianem do domu i udali się oboje do salonu. Samiczka usiadła na kanapie. Demon szczekając rozkosznie domagał się aby i on się na niej znalazł. Katara uśmiechnęła się i posadziła szczeniaka na kanapie. Wampirzyca spojrzała na Ciana który z miłością w oczach przyglądał jej się. Katt odgarnęła kilka zbłąkanych kosmyków i spojrzała na pieska. Zwierzątko kiwając się na boki podeszła do Ciana który usiadł również na sofie i się zaczął o niego ocierać. Katt oparła się o oparcie i spojrzała na nich. Wyglądali uroczo.
- Widzę że pasujecie do siebie. -Zaśmiała się Katara.
Samiczka się uśmiechnęła. Katt wstała z kanapy i zniknęła na chwile w kuchni. Wróciła z niej po kilku minutach z dwoma kubkami. Jeden dała Cianowi a drugi cały czas trzymała.
- Proszę kawa. -Powiedziała. Samicza nie zrobiła sobie kawy tylko zwykłą herbatę z cytryna. Usiadła z powrotem podwijając nogi i napiła się. Mały Demon podszedł do niej i zwinął się w kulkę kładąc mordkę na łapkach koło jej brzucha. Samiczka głaskała go po delikatnym futerku.
- Skarbie chyba masz konkurencje. -Zażartowała.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Wto Mar 08, 2011 8:25 pm

Zaparkował samochód. Kat zabrała psiaka, a Cian pudło z akcesoriami i przeszli do salonu. Weszli do salonu gdzie wampirzyca ulokowała się z ze swoim nowym pupilkiem na kanapie. Wyglądali razem naprawdę słodko. Kiedy samiec usiadł obok nich, Demon niezdarnie podreptał do niego i zaczłą się łasić. Cian nie mógł się oprzeć tym ślepkom wpatrującym się w niego.
-Chodż tutaj łobuzie. – powiedział i położył sobie szczeniaka na kolanach, który od razu wygodnie się umościł, i zadowolony oparł łepek na łapach. Kat zniknęła na chwile w kuchni i wróciła z dwoma kubkami.
-Kochanie dziękuję. – Dał jej małego całuska. – kawa bardzo mi się przyda. Kiedy tylko samica usadowiła się na kanapie, szczeniak od razu podreptał do nie z powrotem i uciął sobie drzemkę na jej kolanach.
Roześmiał się słysząc przekorne słowa samicy.
– Mam nadzieję, że nie lilan. – pochylił się by pocałować samicę.- I zapomnij o tym, że będzie spał w sypialni. – Dodał na wszelki wypadek. Idę rozpakować to pudło.
Poszedł do kuchni gdzie powyjmował wszystkie rzeczy szczeniaka. Ustawił miski do których nasypał karmę i nalał wodę, i oczywiście rozłożył legowisko. Wrócił do salonu i chciał zapytać Kat czy przygotować coś do jedzenia. Wszedł jednak do pomieszczenia i zauważył, że samiczka zasnęła. Stanowili ze szczeniakiem słodki obrazek. Wziął koc leżący na oparciu i delikatnie przykrył drzemiącą Katarę, po czym usadowił się obok niej i włączył telewizor wyciszając głos.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Sro Mar 09, 2011 1:50 pm

Katara zasnęła. Ostatnio coraz bardziej podczas nocy robiła się senna. Nie wiedziała czym mogło to być spowodowane. Spała dobre pół godziny. Zaspana uniosła głowę z poduszki i spojrzała zaspanym wzrokiem po salonie. Usiłowała się zmusić do tego aby sobie przypomnieć gdzie jest. Po chwili oprzytomniała. Usiadła na kanapie i spojrzała na śpiącego w nogach Demona. Po chwili zauważyła że Cian. Oglądał coś. Spojrzała na niego po czym się uśmiechnęła się do niego. Katara sięgnęła dłonią po kubek w którym miała już przestudzoną herbatę. Wzięła jej łyk po czym odstawiła kubek. Przytuliła się do Ciana który się przysunął. Nagle Katara znowu poczuła ten nieprzyjemny ucisk w żołądku a zaraz po tym wiedziała że zaraz zwymiotuje. Złapała się za brzuch i usta po czym pobiegła do łazienki zatrzaskując za sobą drzwi.

>łazienka
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sro Mar 09, 2011 3:40 pm

Udawał, że ogląda coś w telewizji, a tak naprawdę przyglądał się śpiącej Katarze. Szczeniak co jakiś czas podnosił jedną powieki i czujnie rozglądał się po pomieszczeniu. Cian pogładził go po łebku i szepnął, by nie budzić samiczki.- Dobry piesek, pilnuj pani.
Kat nie drzemała długo, może jakieś półgodziny. Po przebudzeniu przeciągnęła się rozkosznie i zamrugała zaspanymi oczkami. Przytuliła się do Ciana, a on objął ją ramieniem i już miał ją pocałować, kiedy samica zerwała się nagle i jak gdyby sam diabeł ją gonił popędziła do łazienki. Cian oczywiście popędził za nią.

/Łazienka/
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pon Mar 14, 2011 6:28 pm

/Sypialnia/

Zszedł do salonu, który wyglądał jak po jakimś huraganie, wszędzie pałętały się kawałki białej tkaniny, pozostałości z bluzeczki samicy.
Psiak skomlił pod drzwiami do ogrodu i spoglądał na niego prosząco. Cian podszedł do rozsuwanych drzwi prowadzących do ogrodu i otworzył je. Demon wybiegł od razu ogród. Cian stanął, w drzwiach i spoglądał na baraszkującego szczeniaka. Ich pupilek biegał po ogrodzie i poznawał nowe terytorium. Cian spojrzał zasępiony na ogród. Jego czoło przecięła pionowa zmarszczka. Martwił się stanem zdrowia samicy, ale przy niej nie mógł tego okazać.
Nie miał pojęcia, co się. Te dziwne ataki mdłości, które za jakiś czas mijały. Nie umiał znaleźć ich przyczyny, jedynym logicznym wytłumaczeniem wydawało mu się zatrucie pokarmowe. Powinien jej przygotować coś lekko strawnego do jedzenie i na pewno coś do picia, nie można przecież pozwolić na odwodnienie organizmu.
-Demon. Nie wolno. Zawołał do psa, który usiłował właśnie wykopać świeżo posadzoną magnolią.
Pies przechylił głowę i popatrzył na niego sprawdzając czegóż to znowu zabrania mu jego pan i pobiegł w dalsze zakątki ogrodu. Cian stał w drzwiach zapatrzony w mrok nocy.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Mar 15, 2011 7:38 am

>>Sypialnia.

Samiczka po cichu bez najmniejszego szelestu zeszła po schodach i rozejrzała się po salonie. Dostrzegła Ciana stojącego przy drzwiach do ogrodu. Był zamyślony. Pewnie się martwi.. Przemknęło jej przez głowę. Samiczką podeszła do niego uśmiechnięta. Nagle miała ochotę zrobić coś dziwnego. Zamiast się normalnie podejść i się z nim przywitać skoczyła mu na plecy i cmoknęła go w policzek.
- Hey kochanie. -Powiedziała mu do ucha. Po chwili z niego zeszła uśmiechając się od ucha do ucha. Nie było śladu po jej mdłościach przynajmniej na razie. Ale ona wolała się z tego cieszyć jak najdłużej. Przytuliła się do niego i spojrzała na Demona który wariował na trawniku. Dostrzegła również na w pół wykopaną Magnolie. Uśmiechnęła się. A to urwis. Spojrzała również po chwili na Ciana.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Wto Mar 15, 2011 12:12 pm

Samic podeszła bezszelestnie do niego, ale zdradził ja zapach, który Cian rozpoznałby w każdych możliwych okolicznościach. Wskoczyła mu na plecy, jak mała dziewczynka i dostał całusa od niej. Roześmiana spojrzała na niego. O tak zdecydowanie wolał ja w takim stanie, niż taką biedna i obolałą jak jeszcze dwie godziny temu. Roześmiał się głośno widząc minę Kat, na widok wpół wykopanej magnolii. Westchnęła tylko i pokręciła głową z rezygnacją. Na pewno domyślała się, że to nie ostatni taki wybryk Demona. Przytuliła się do niego a on objął ja i oprał swoja brodę o czubek jej głowy. Stali i ze śmiechem wpatrywali się w dzikie harce psa. Takie chwile spokoju i radości wydawały się Cianowi bezcenne. Podniósł Kat podszedł do ratanowego kompletu stojącego na patio. Usiadł na jednym z foteli i posadził sobie samiczkę na kolanach. Uwielbiał jej bliskość. Katara wtuliła się w jego ramiona.
- To jaki mamy plan na dziś lilan. – Zapytał.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Mar 15, 2011 5:36 pm

Uśmiechnęła się do niego. Kurcze nie przewidziała faktu że może ja zdradzić taka rzecz jak zapach perfum. No nic następnym razem bardziej się postara. Wtuliła się w jego ramiona kiedy usiedli na krześle. Demon w tym czasie poleciał do kuchni i wrócił jak błyskawica z piłeczka tenisową. Podszedł na nich i opuścił piłkę która zaczęła się odbijać. Katara ja podniosła. Pomachała kilka razy szczeniakowi przed nosem i rzuciła ją gdzieś na trawnik. Demon poleciał w ślad za nią. Samiczka z nieznikającym uśmiechem spojrzała na Ciana.
- Co... no nie wiem... - Zaczęła.
- Na pewno będę musiała pozbierać strzępy mojej bluzki. -Powiedziała uśmiechając się.
Katara zastanowiła się co jeszcze w ostatnich dnia miała do zrobienia. Chyba nic ważnego. O nie jeszcze..
- O i jeszcze będę musiała trochę pogrzebać przy samochodzie. -Stwierdziła widząc dość zdziwiona minę Ciana cmoknęła go w policzek.
- No co? Tak wiem zadziwiający jest fakt że samica może majsterkować przy samochodzie. -Dodała przytulając Ciana.
- A potem będę do twojej dyspozycji i mam zamiar świetnie się bawić. -Skwitowała kończąc. Na twarzy Ciana malowało się zdziwienie. Samiczka się uśmiechnęła i pocałowała go. Demon w tym czasie wrócił zziajany z piłeczką.
- No co jeszcze raz? -Zapytała się Kat która była zmuszona oderwać się od smakowitych ust Ciana. Spojrzała na pieska który zaszczekał.
- No dobra Demon aport. -Zawołała rzucając piłeczkę na trawnik.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Wto Mar 15, 2011 7:27 pm

-U ciebie już nic mnie nie zdziwi. – Poczochrał ją po włosach czule. Spojrzał na zdyszanego Demona, który upuścił piłeczkę obok jej nóg, no cóż sprzątanie salonu i samochód będą musiały poczekać, bo pewien mały psotnik zaabsorbował uwagę samicy. Cian właściwie powinien być w pracy, ale nie miał zamiaru zostawiać jej samej w domu. Teraz czułą się dobrze, była roześmiana i pełna energii, ale nie wiadomo czy wszystkie objawy zatrucia ustąpiły. Wolał ją mieć na oku i obserwować.
Psisko tym razem upuściło piłkę obok jego stóp i czekało wyczekująco, Cian nie miał innego wyboru jak tylko podnieść piłkę i rzucić ją na ogród. Demon wesoło szczekając pobiegł za nią. Samiec Mimowolnie się uśmiechnął.
- To ja wezmę łopatę i wkopię z powrotem tę magnolię, a może potem popływam w basenie.
Na całe szczęście mieli podgrzewany basen.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Wto Mar 15, 2011 7:40 pm

Uśmiechnęła się.
- Wiesz co to dobry pomysł. Ale ta Magnolia może poczekać -Powiedziała i uśmiechnęła się do niego.
- Oj uwierz mi jeszcze nie raz cie zaskoczę. -Powiedziała i uśmiechnęła się do niego figlarnie. Katara naprawdę potrafiła zadziwić i zaskoczyć. Odgarnęła włosy które dzięki pieszczocie Ciana opadły jej kaskada na oczy. Uśmiech nie schodził z jej ust. Spojrzała mu głęboko w oczy. Lubiła w nie patrzeć. Było w nich coś innego coś takiego czego nigdy nie widziała u innych. Nie umiała nawet określić co to było. Oderwała na chwile spojrzenie od samca i spojrzała na Demona który właśnie zaczął warczeć na piłkę zanim ja wziął do pyszczka. A to mały zadziora.. Przemknęło jej przez głowę.
- Jak się teraz wybiega to przynajmniej prześpi całą noc. -Powiedziała uśmiechać się.
- To co z tym basenem? -Zapytała się patrząc na niego z iskierkami radość w oczach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 19, 2011 4:49 pm

/Salon/

Usadowił się wygodnie z laptopem na kolanach, mając trochę zaległej pracy, którą mógł w sumie wykonać w domu. Z garażu dobiegały do niego ciche odgłosy, jakieś postukiwania i rozmowa, którą samiczka przeprowadzała poważnym tonem z Demonem. Roześmiał się cicho. Tak niewiele potrzeba było do szczęścia, jego szczęście co prawda przesłaniał niepokój o Kat, ale miał nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Włączył cicho muzykę i zabrał się w końcu do pracy, usiłując skupić się na tym co robi.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Salon   Pon Mar 21, 2011 8:06 pm

>>Garaż.

Katara weszła do salonu. Wcześniej zahaczyła jeszcze o kuchnie aby do legowiska odłożyć szczeniaka. Weszła wycierając twarz i ręce mokrym ręcznikiem. Zmywała z siebie czarne ślady po smarze i oleju. Uśmiechnęła się do Ciana. Podeszła do niego i pocałowała go.
- Przepraszam Lilan nie powinnam cie była do niczego zmuszać. -Powiedziała. Uśmiechnęła się do niego lekko. Miała nadzieje że Cian jej wybaczy. Zdecydowanie nie powinna była na niego tak naciskać. Samiczka usiadła na krześle obok.
- Co robisz? -Zapytała się zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Okolice Caldwell :: Tereny Zielone :: • Dom Ciana-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog