Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 06, 2011 12:04 pm

- Wiem ze sobie poradzisz. -Powiedziała.
- Ja pogadam z Xhex. -Oznajmił i usiadł na kanapie popijając szkocką.
- No to kochanie co za problem. Nie przeprowadzasz się do niego. Jesteś duża i on nie może cie do niczego zmuszać. Ja tylko mogę ale tak troszkę... -Stwierdził.
- Bardzo dobrze kombinuje. Ale wiesz że może to być trudne. Skoro wie gdzie jedziesz. Ale poczekaj... Można zrobić coś innego. Powiem Xhex oczywiście udawanie że chce rozbić wasz związek. Z tego co widzę nie powinna się opierać. Sprawdzimy tak Mordha. Namówię ją to dego aby spróbowała go uwieść i się z nim przespać co nie powinno być trudne. Oczywiście kiedy ciebie nie będzie. A wtedy zobaczymy czy Mordh się jej oprze czy też skorzysta z okazji. - Powiedział.
Luke spojrzał na leżąca na dywanie Lamie wygadała uroczo. Marvell wstał i podszedł do barku i zaczął go przeszukiwać. Po chwili znalazł to o co mu chodziło.
- Martini. -Powiedział ucieszony i się napił z butelki. Oj tak libacja alkoholowa na całego. Luka usiadł sobie na dywanie koło Lamii i się uśmiechnął.
- Albo po prostu spalimy jej mieszkanie. -Stwierdził.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 06, 2011 2:34 pm

- To jest problem bo ja chce z nim zamieszkac! I nie mozesz mnie zmuszac nikt nie moze...- powiedziała warczac.
Tak byla teraz w stanie niewazkosci i niczym sie nie przejmowala. Wypiła prawie cala butelke na dnie jeszcze zostalo troche trunku. przechylila butelke i wlala w siebie wszystko. poczym rzucila butelka o sciane. rozbila sie w drobny mak.
na co lamia zaczeła sie histerycznie smiac
-rob co chcesz!! zawolała
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 06, 2011 2:48 pm

- Złotko ja cie nie będę do niczego zmuszać. -Powiedział. Wypił połowę zawartości butli z Martini. Uśmiechnął się do niej po czym wstał. Lekko chwiejnym krokiem doszedł do wierz stereo. Puścił radio. Wrócił na kanapę i położył się przez oparcie głową w dół. Obserwował poczynania Lamii.
- Nie źle to robić. -Powiedział rozbawiony. Jego umysł był zamglony przez alkohol. Wziął butelke po szkockiej i pierdzielną nią o ścianę.
- Widzisz tak to się robi. -Powiedział. Luke znowu zalęgnął na kanapie śmiejąc się. Ale by była beka gdyby się teraz Mordh pojawił. Mahaha. To by było genialne.


Ostatnio zmieniony przez Luke dnia Pon Mar 07, 2011 4:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 06, 2011 3:53 pm

-Luke słonce ty moje ja idę spać jakby przyszedł Mordh to jesem w sypialni. I nie wychodź proszę.- powiedziała ziewając.
Opierając się o meble szla do sypialni śpiewając durne pioseneczki dla dzieci.
- jesteśmy jagódki czarne jagódki mieszkamy w lasach zieloonych. tararara.....

//Sypialnia


Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Nie Mar 06, 2011 4:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 06, 2011 3:59 pm

- Papa. -Pomachał jej uśmiechając się głupkowato.
Oj było mu wesoło po: soku wiśniowym, szkockiej i po Martini. Ale była impreza. Ale nie śpiewali.. ech.. Jeszcze na pewno sobie pośpiewają. Mam nie wychodzić tak...No to nie wyjdę...Pomyślała. Luke też zapragną się kimnąć.Rozpiął z siebie koszulę i zdjął ją. Rzucił ją gdzieś na bok. I tak większego bałaganu to tu chyba nie może być. Luke zrzucił z kanapy książki po czym zalgnął na niej. Zamknął oczy i leżał zadowolony z życia.

*Parę godzin później.

Luka obudził się nagle i usiadł na łóżku. Zamulony rozglądał się zaspanym wzrokiem po salonie. Plecy miał sztywne jak cholera. Tak spanie na kanapie mu nie służyło. No ale cóż.. Samczyk odgarnął włosy burząc je przy tym. Usiadł na kanapie i rozejrzała się po pobojowisku jakie zostawiła po sobie Lamia. Wampir nie mógł się nadziwić jak taka samica mogła zrobić taki rozpierdol. No ale nic. Jednak Luka nie mógł siedzieć w czymś takim. W błyskawicznym tempie posprzątał cały salon. Poukładał książki na półkach. Pozbierał odłamki szkła i jeszcze kilka drobnych czynności. Po kilkunastu minutach udało mu się przywrócić salon do stanu w jakim go zastali z Lamia przed bibą. Jego towarzyszka jeszcze spała. No to Luka postanowił się położyć na kanapie. Jednak odkrył że jest to nieprzyjemne po kilku godzinach snu na niej. Postanowił się wiec położyć na miękkim dywanie. Zrobił więc tak i leżał patrząc się w sufit. Leżąc tak przysnął na chwilę. Nagle zbudził go krzyk. Laka poderwał się na równe nogi. Rozglądał się na boki. Nie wiedział o co chodzi. Może ktoś wszedł do domu? Wampir sięgnął do poduszek które leżały na kanapie. Wyjął spomiędzy nich pistolet. Schował go tam zanim padł upity. Odbezpieczył broń i poszedł w stronę krzyku..

>>Sypialnia.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Czw Mar 10, 2011 5:16 pm

>> Sypialnia.

Luka wszedł do salonu wkurwiony na całego. Ostatkiem sił się powstrzymywał aby czegoś nie rozwalić. Podszedł do kanapy aby wziąć z niej marynarkę którą niedbale założył na siebie. Poprawił kołnierz i mankiety. Marzy teraz tylko o tym aby iść do Zero Sum zamówić sobie tyle alkoholu ile tylko zdoła wypić a potem paść w pokoju motelowym i się nie ruszać. Potarł dłonią szyję która jeszcze trochę szczypała. Mordh miał uścisk. To musiał przyznać. Po chwili usiadł jednak na kanapie musiał się jakoś uspokoić.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Mar 10, 2011 5:32 pm

//Sypialnia

Weszła do salonu i pierwsze co ja uderzyło to to ze Luke był bardzo zdenerwowany.
- Chciałam z tobą pogadać. Mordh zasnął był bardzo zmęczony i chyba za bardzo się przejął moim zniknięciem nie powinnam wchodzić tak bez uprzedzenia on się bardzo martwił. Powiedz mi co się z tobą dzieje?- Zapytała siadając obok niego.
Widziała jego wzburzenie. Ale nie rozumiała czemu jest w takim stanie.
Czekała na jego odpowiedz i rozejrzała się po salonie. Była pewna ze samiec sprzątnął jej pobojowisko.
-Dziękuje ze tu ogarnąłeś. - uśmiechnęła się szeroko i poczochrała jego blond czuprynę.


Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Czw Mar 10, 2011 7:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Czw Mar 10, 2011 5:37 pm

Spojrzał na samiczkę która weszła do salonu. Jaka szkoda że się wcześniej nie obudziło. No ale nie zawsze ma się to szczęście.
- Cóż miałem lekkie spięcie z Mordhem nic się nie martw. -Powiedział uśmiechając się półgębkiem.
- Wiesz jaki ja jestem. -Powiedział hamując ironiczny śmiech.
- A więc mów o co chodzi. -Powiedział patrząc na nią pytająco.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Czw Mar 10, 2011 7:31 pm

Lamia zaczęła się bacznie przyglądać przyjacielowi. W sumie nic mu nie dolegało. Jak widziała nie krwawił i żył, czyli nie musiało być tak źle? Pomyślała.
Niestety chwile później zauważyła czerwone ślady palców na jego szyi.
Wkurzyła się nie na żarty. Starała się nie krzyczeć by nie obudzić śpiącego Mordha.
- Czy wyście powariowali i co wam poszło?! Wiesz ze nie masz z nim szansy wiec, co ci strzeliło do tego głupiego łba? – Zasypywała go pytaniami.
Widziała ze samiec nie ucieszył się z jej reakcji. Trudno znal ja na tyle by mogła mówić, co jej ślina na język przyniosła. Zaczęła liczyć to zawsze ja uspokajało, gdy doszła do 40 powiedziała już w pełni opanowana.
- A chciałam ci podarować to mieszkanie. Cały czas mieszkasz w motelu to niema sensu.. A ja i tak się przeprowadzam do Mordha. Wiec chciałam ci podziękować w ten sposób za te wszystkie lata opieki najemna. Nie pomyśl sobie ze teraz już cię nie potrzebuje, bo potrzebuje chyba nawet bardziej niż wcześniej. Jesteś mi jak brat i chce się dzielić z tobą moim szczęściem. –Wyszeptała patrząc w jego szare oczy. Poczuła jego smutek. Miała tylko nadzieje ze nie odebrał tego jak pożegnanie. Nie zniosłaby tego. Nie chciała go strącić był jedyną żyjącą istotą, która znała ją zanim wszystko się zmieniło. Znała go na wylot i wzajemnie. Chyba z nikim tak dobrze nigdy się nie porozumiewała.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 7:01 am

Spojrzał na nią trochę rozbawiony trochę zły.
- Lamia a jakbyś ty zareagowała widząc jakiegoś samczyka przyglądającego się jak śpi twoja przyszła krwiczka. I to jeszcze upita przyszła krwiczka? -Zapytał się jej przewracając oczami.
- Nic się nie stało. -Stwierdził wzruszając ramionami. Odruchowo podniósł kołnierzyk koszuli aby nie było widać śladów. Ręką przejechał po swoich włosach.
- Jeszcze samobójca nie jestem żeby się na niego rzucać. -Skwitował. Luka spojrzał zdziwiony na Lamię.
- Jak to się do niego przeprowadzasz. -Powiedział trochę smutny. Ech.. no prędzej czy później musiało do tego dojść tylko w mniemaniu Luka było to prędzej i znacznie za szybko. Spuścił głowę.
- Dobrze dziękuje ci. -Powiedział.
Luka spojrzał po chwili na Lamie która też się zasmuciła. Pewnie nie takiej reakcji się spodziewała. Ale Luka jakoś nie mógł się cieszyć z powodu tego że się wyprowadza i będzie Krwiczką Mordha.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 7:51 am

Nie takiej reakcji się spodziewała. Luke był zaskoczony i smutny. Była zaskoczona było jej przykro ze nie potrafi jej zrozumieć. Spodziewała się ze będzie to trudne dla niego. W końcu przez prawie 114 lat praktyczni nikt nie był ważniejszy niż on. A teraz jest Mordh i to on stoi na pierwszym miejscu później jest Luke.
- Hej blondasku mój nie smuć się. Z czasem będzie lepiej w końcu się dogadacie. Musicie się dogadać. – Powiedziała zastanawiając się jak to będzie wyglądać.
Zresztą codziennie będziemy się widywać w klubie. Albo ty będziesz do mnie przychodził. – Czuła się niezręcznie nie wiedząc, co mu powiedzieć. Było fatalnie nie tak sobie to wyobrażała.
- Przecież wiesz ze go kocham nie znajdę lepszego samca no chyba ze mogłabym związać się wbrew sobie to związałabym się z Tobą przecież wiesz. Ale nie umiem! – Powiedziała głosem przepełnionym bólem i uśmiechnęła się blado.
Byłoby jej łatwiej gdyby on znalazł sobie w końcu partnerkę na której mógłby skupić cala swoja uwagę...
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 3:02 pm

- Wiem że się dogadam jakoś. Ale jakoś tak nie mogę się przyzwyczaić że już nie będziesz sama no wiesz że masz już samca. Tak szybko... no wiesz dorosłaś... Ech wiesz że chcę twojego dobra... -Powiedział. Spojrzał na Lamie. Widział że jest smutna. Na wzmiankę o tym że mogli by być razem roześmiał się.
- Lamia a jak ty byś sobie wyobrażała nas jako parę. -Powiedział uspokajając się.
- Przecież wiesz że ja tak nie umiem przynajmniej nie znalazłem takiej dla której bym umiał. -Stwierdził.
- A tak tak będziemy się widywać w klubie. Mam zamiar spróbować każdego drinka jakiego tam podajecie. Spojrzał na nią. Cieszył się ze jest w końcu szczęśliwa. Po tym wszystkim jest szczęśliwa. Jednak nie umiał tego okazać. Czyżby Luka bał się ze zostanie zapomniany? No jest to bardzo prawdopodobne. Luka spojrzał na zegarek który stał na szafce. Ale po chwili wrócił wzrokiem do Lamii.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 4:05 pm

- No wiesz jesteśmy prawie jak para... Tylko nie pieprzymy się po kontach jak króliki i nie pijemy od siebie. Ale za to rozumiemy się bez slow.- Uśmiechnęła się niewinnie po czym wybuchła śmiechem.
- Wiem ze nie umiesz się ustatkować chociaż życzę ci by to się w końcu stało. Nawet nie wiesz co cie omija... - Poczochrała jego blond włoski. Zawsze lubiła ich dotykać. Były miękkie i porozrzucane na wszystkie strony. Artystyczny nieład na główce przyjaciela odwzorowywał jego wnętrze.
- Wiadomo na początku będzie ciężko ale się przyzwyczaimy do nowej sytuacji. Zwłaszcza ze ja go nie zostawię a z przyjaźni z tobą tez nie zrezygnuje. Jak się mój wybranek obudzi to z nim o tym porozmawiam. -W myślach już rysowała ich przyszłość w zielonych barwach.
- Śpieszysz sie gdzieś? Myślałam ze mógłbyś mi pomoc w segregacji moich rzeczy... - Powiedziała unikając jego cierpiącego wzroku. Nie chciała go maltretować ale chciała z nim spędzić trochę czasu...
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 4:29 pm

- Lamia ja nie mam samicy więc się nigdzie nie spieszę. Jednak nie wiem czy moja kochanka szkocka ci to wybaczy. -Powiedział uśmiechając się do niej. Tak w istocie będzie na początku ciężko. Ale czy początki zawsze nie są ciężkie? Lubił kiedy Lam potargała jego włosy. Przyzwyczaił się do tego. Uśmiechnął się.
- Porozmawiasz no to dobrze. -Dodał po chwili. Luka uśmiechnął się lekko.
- Pomogę ci pomogę. -Stwierdził. A zaraz po tym jak jej pomoże pójdzie do Zero Sum. Jego kochanka Szkocka na pewno mu pomoże. Wampir spojrzał na Lamie. Ech boże jak on sobie bez niej poradzi. W sumie to tak po prawdzie to on jej bardziej potrzebował niż ona jego. Zawsze tak było. Opiekował się nią, pomagał jej czasem nawet i wyciągał z tarapatów. No to może Luka weźmie z Lamii przykład i tez sobie kogoś znajdzie? Nie.. za bardzo lubił życie niegrzecznego chłopca. Uśmiechnął się.
- To teraz ja cie poczochram. -Zakomenderował i poczochrał włosy Lamii.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 7:46 pm

Spojrzała na samca z rozbawieniem. Był zabawny i zachowywał się tak samo jak wtedy, gdy się poznali. Luke ty się nic nie zmieniłeś. Pomyślała
- Wybaczy, wybaczy zobaczysz.. A teraz bierz się za te książki.... Ech żal mi tego wszystkiego. A co dopiero będzie w Londynie?! – Skrzywiła się na ta myśl. Te pamiątki tu nic dla niej nie znaczyły a tam wszystko sprawiało jej ból. A bardzo żywe wspomnienia nie dawały o sobie zapomnieć. Wiedziała już ze nie może wybrać się tam sama. Po prostu nie da sobie z tym wszystkim rady. Potrzebowała tam Mordha jego silnych rąk, które będą ja podnosić z każdego upadku. Czuła ze jest od niego uzależniona psychicznie i fizycznie. I nagle przypomniała sobie ich wcześniejszą rozmowę o testowaniu jej samca.
Teraz była pewna ze nie chce go narażać na takie zagrywki.
- Chciałabym byś zapomniał i tym, co wcześniej kombinowaliśmy. Nie chce go testować ufam mu i nie czuje potrzeby by go sprawdzać.- Wyszeptała spuszczając wzrok na puchaty dywan.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pią Mar 11, 2011 10:34 pm

Posłusznie zaczął układać książki.
- No to niech Mordh z tobą jedzie. -Powiedział spokojnie.
- Lam za późno już go sprawdziłem i zdał na 5 więc się nie czepiaj. - Dodał uśmiechając się chytrze. Luka poskładał książki do Kartana który przyniosła Lamia. Oczywiście kiedy dowiedziała się o niewinnej próbie jej ukochanego zrobiła się na chwilę zła jednak nie umiała się na Luka gniewać. Usmiechnął się do niej. Moja mała dziewczynka dorasta.. ech..Przeleciało mu przez głowę.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 12, 2011 8:27 am

Patrzyła na samca z pod byka. Była trochę złą ze testował Mordha bez jej wiedzy. Ale samiec w końcu zdał ten egzamin na piątkę wiec nie miała się, czym przejmować.
Podała samcowi karton, w którym spokojnie układał książki. Wydawał się być za bardzo opanowany, ale nie wyczuwała od niego negatywnych emocji. Chyba jest dobrze, zadziwiająco dobrze. Uśmiechnęła się szeroko nie umiała się na niego gniewać. Czasami działali sobie na nerwy. Tylko w tedy, gdy za długo spędzali ze sobą czas.
- Tak to dobry pomyśl by wybrał się tam zemną. Jeżeli mnie kocha to powinien dowiedzieć się coś o mojej przeszłości. – Sądziła ze lepiej niczego nie ukrywać. Niech samiec zaakceptuje ja taka, jaka jest. W końcu ona zaakceptowała to ze jest symphatą bez dwóch zdani. Było jej ciężko wiedziała ze Luke nigdy nie może się o tym dowiedzieć. Nie chciała mieć żadnych tajemnic, ale bezpieczeństwo Mordha jest najważniejsze. Nigdy by sobie nie wybaczyła gdyby zdradziła jego tajemnice.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 12, 2011 3:31 pm

- Tylko uważaj żeby ta twoja przeszłość go nie przestraszyła. -Powiedział do Lamii. Luka odgarnął włosy z czoła. Wampir był opanowany. Zaczynał powoli się przyzwyczajać do nowej sytuacji.
- Przywieźcie mi coś z Londynu. -Powiedział uśmiechnięty. Po chwili książki były już spakowane.
- Coś jeszcze zrobić? -Zapytał się Lamii. Luka usiadł na chwile na kanapie aby odsapnąć. Oj tak jak już pomoże Lamii pójdzie i wypije w Zero Sum cały zapas szkockiej jaki tylko mają. Może ustanowi jakiś rekord. Tak to zdecydowanie dobry pomysł. Luka czuł ze Lamia cos przed nim ukrywa. Jednak coś mu mówiło żeby o to się akurat nie wypytywać.
- Będzie dobrze zobaczysz. -Powiedział do niej.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Sob Mar 12, 2011 10:51 pm

Spojrzała z rozbawieniem na samca. Mordha chyba nic nie jest w stanie przerazić. Pomyślała.
- Wątpię żeby coś go mogło wystraszyć.. Zresztą już po części mu powiedziałam co i jak. - Tak naprawdę tylko o tym wspomniała wiec nie może być pewna reakcji samca.
- Dobrze przywiozę ci miniaturkę budki telefonicznej z napisem London.. - Puściła mu oczko i zaczęła się śmiać. Doskonale wiedziała co samiec miał na myśli. Swój ulubiony trunek SZKOCKĄ. Przywiezie mu cały karton. Należy mu się za to co ostatnio przezywa przez nią.
Spojrzała na niego podejrzliwie. Co ty taki pomocny się zrobiłeś? Zadawała sobie pytanie.
- Chyba jeszcze część rzeczy z kuchni. Ty i tak nie wiesz do czego to służy a dla mnie to jest niezbędne. - Uśmiechnęła się i podała mu następny karton.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 13, 2011 10:32 am

- Lamio ranisz moje uczucia. -Powiedział Luka łapiąc się za serce i robiąc urażoną minę.
- Jak ty tak możesz brutalnie zarzucać mi że nie wiem do czego służą przyrządy w kuchni. Ja mam wielki talent kucharski tylko wiesz nie afiszuje się z nimi. Wiesz co to by tu było gdyby się samice o tym dowiedziały. Kochana autografy biografie nie nadążył bym. -Powiedział żartując sobie. Jego wypowiedź wywołała u samicy śmiech. On pomocny? Nie on pogodził się z losem i tylko pomaga przyjaciółce. Wziął od niej karton i zaczął wkładać do niego różne przedmioty. Jakiś zegarek, lampkę nocną i takie tam. Uśmiechnął się do Lamii.
- Budka telefoniczne.. Nie takich mam już trzy.. przywieź mi tą misiatą czapkę co żołnierze tam mają. -Zamówił sobie prezent. Lamia spojrzała na niego rozbawiona.
- No co będę miał kilka centymetrów więcej a laki lecą na wysokich. -Dodał.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 13, 2011 12:45 pm

- Widzisz promyczku gdybym cie nie znała to może i bym uwierzyła w twoje bajeczki. - Powiedziała w przerwie miedzy salwami śmiechu.Samiec doskonale wiedział jak ma ja rozśmieszyć. Był w tym mistrzem.
- Ja wiem ze jestem urocza i wogole ale chyba przeceniasz moje zdolności. Wątpię by któryś z żołnierzy zechciał mi podarować taka czapkę... A laski owszem lecą na wysokich i umięśnionych, wiesz no przynajmniej ja tak mam- Śmiała się po cichu by nie obudzić śpiącego Mordha.
Od dawna nie miała tak dobrego humoru. Jej życie w końcu zaczynało się układać.
Nie może sobie pozwolić by to szczęście chciało uciec z jej drobnych rąk.
- Wiesz ja się dziś nie przeprowadzam po prostu powoli chce zacząć wynosi moje szpargały. Wiesz o czym mowie prawda? Zresztą jeszcze czeka mnie remont jego kuchni i sypialni. - Już się nie mogła doczekać tej całej krzątaniny. Pomyślała ze będzie musiała wziąć wolne by tego wszystkiego dopilnować.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 13, 2011 2:42 pm

- A no to było mówić bym się tak nie spieszył. -Powiedział i zaczął udawać że robi wszystko w zwolnionym tempie. Zaczął bardzo powoli podnosić szkatułkę po czym w powietrzu przez dobre 3 minuty ją przesuwał aby przez kolejne 4 minuty wkładać ją do kartonu. I tak powoli przekładał różne przedmioty. Lamie to rozśmieszało. Przy Luku zawsze była wesoła i promieniałam szczęściem.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Salon   Nie Mar 13, 2011 7:27 pm

Lamia patrzyła na samca z rozbawieniem. Była jak duży chłopiec który nigdy niedorodnie. Umiał ją rozbawić jak nikt inny.
- W takim tempie to przez najbliższy rok będę mieszkała na walizkach. - zaśmiała się subtelnie. Tak by nie zbudzić swojego samca śpiącego w pokoju obok.
Gdyby oni się tylko dogadali byłabym najszczęśliwsza na świecie mając ich obu wokół siebie. Pomyślała.
Chwile później zaczęła masować dłońmi skronie. Strasznie bolała ją głowa. Skutek uboczny wcześniejszego picia.
- Wiesz co chyba pójdę się położyć głowa mi pęka... - Uśmiechnęła się blado.
Chciała się położyć nie tylko z tego powodu ze źle się czuła. Po prosty pragnęła znów poczuć bliskość Mordha.
Żałowała ze to ona nie może mu wysyłać telepatycznie wiadomości.
Myślami wróciła do Luke i do tego ze powinna mu podziękować.
-Dziękuje za to ze mi pomagasz i ze zawsze mogę na ciebie liczyć. -Pocałowała samca w policzek i uśmiechnęła się.
Po czym skierowała swoje kroki w stronę sypialni w której spal Mordh.

//Sypilnia
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Salon   Pon Mar 14, 2011 3:20 pm

Uśmiechnął się do niej. Lamia miała słabszą głowę niż Luka niestety to trzeba było przyznać.
- Dobrze a ja skończę to pakować. -Powiedział wskazując na stertę różnych przedmiotów. Kiedy Lamia poszła do sypialni Luka w tempie odrzutowym skończył wszystko pakować. Wszystko po kolei trafiało do kartonu. Dopiero po godzinie z tym uporządkował. Wziął z sekretarzyka kartkę i długopis i napiłam.
Lamia jak coś spakowane masz rzeczy.
Jakbyś mnie szukała to jestem z moją wierną kochanką
Szkocką w Zero Sum.
Luka.

Napisał krótka wiadomość po czym położył ją w widocznym miejscu na stoliku. Nałożył marynarkowe po czym się zdematerializował w zaułku przy Zero Sum.

>>Zero Sum.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Salon   

Powrót do góry Go down
 
Salon
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Blok Mieszkalny :: Mieszkanie nr2-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog