Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kuchnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 2:16 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 9:03 pm

//Salon

Weszli do kuchni razem.
Lamia wskazała na stołki przy ladzie i poprosiła żeby usiadł.
- Co by mogło się stać gdybyś nie miał tej rękawiczki? -Zapytała i zabrała się za przygotowywanie posiłku.
Postawiła przed nim szklankę soku pomarańczowego.
Nastawiła piekarnik i włożyła dania do pogrzania. Nastawiła expres do kawy i zrobiła sobie espresso.
- Czym się interesujesz? - Zapytała żeby zabić niezręczna cisze panującą w kuchni.
Odwróciła się w stronę V. i zobaczyła jak bacznie się jej przygląda.
- Coś jest zemną nie tak? -Nie wiedziała czemu V sie jej tak przygląda.
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 9:17 pm

Usiadł na stołku i patrzył jak krząta się po kuchni. Była wspaniała.
- Gdybym nie miał na sobie tej rękawiczki, skończyłoby się nie ciekawie, uwierz mi. - powiedział.
- Oprócz picia i palenia, nie interesuje się niczym ... Chociaż, kibicuję Red Soxom, ale raczej nie zaliczam tego do zainteresowań.
Czami przeczytam jakąś książkę ... Znam się na komputerach. - pochwalił się.
Upił łyk soku, chociaż nie prosił o niego, ale poczuł się spragniony.
- Czy z każdą piękną kobietą, musi być coś nie tak ? - zapytał i jego spojrzenie bezwstydnie prześlizgnęło się po jej ciele.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 9:30 pm

Patrzyła na niego jak rozbiera ja wzrokiem. Zaczerwieniła się i spuściła wzrok wtedy usłyszała jego ciepły śmiech.
- Zemną nie pójdzie ci tak łatwo tego możesz być pewny. - Odpowiedziała na niezadane jeszcze pytanie.
- Czy mógłbyś być tak miły i podać mi talerze są w szafce nad zlewem.
Zrobił to o co prosiła. Teraz to ona mogla się mu bacznie przyglądać.
Gdy podał jej talerze jeden spadł i stłukł się. Uklękła na podłodze i zaczęła zbierać kawałki szkła, wtedy jeden odłamek utkwił w jej kolanie.
- Cholera jasna. - Krzyknęła próbując go wyciągnąć



Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Wto Lut 01, 2011 9:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 9:43 pm

- Wiem, że nie pójdzie mi łatwo, dlatego nie próbuję i będę trzymał ręce przy sobie. Spróbuje.
Gdy poprosiła go, żeby podał jej talerze, uczynił to. Jeden wypadł jej z rąk i z hukiem rozbił się na podłodze.
V. chciał sam to pozbierać, ale ona była szybsza ... i nieostrożna. Jeden odłamek, utkwił w jej kolanie.
- Nie dotykaj tego. - powiedział i podniósł ją z podłogi. Wziął ją na ręce i posadził na blacie kuchennym.
- Przestań się trząść, nie mam zamiaru zrobić Ci krzywdy ...
V. obejrzał jej kolano i delikatnie zaczął wyjmować odłamek, uprzednio myjąc ręce.
- Jęczenie nic tu nie pomoże ...
Gdy udało mu się wyciągnąć odłamek, została jeszcze kwestia paskudnej rany.
Cóż, V. postąpił głupio, ale nie mógł inaczej ... Zdjął rękawiczkę z ręki i przyłożył ją do kolana. Rana zagoiła się, ale stróżka krwi, popłynęła w dół i V. zlizał ją, rozkoszując się smakiem krwi samicy.
Odchylił się od niej i uśmiechnął się.
- Chyba nie było tak źle.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 10:01 pm

Lamia trzęsła się ale bardziej ze zdenerwowania niż ze strachu.
Posadził ja na blacie kuchennym jego dotyk był ciepły i delikatny co wprawił ją w zakłopotanie.
- Wiem ze nie zrobisz mi krzywdy. - Powiedziała chociaż wcale nie była tego pewna.
powolutku wyjął odłamek szkła i wtedy to sie stało zdjął rękawiczkę.
Na Panią Kronik ona naprawdę świeci Dotknął jej kolana czuła niesamowite ciepło i iskry przechodzące przez jej kolano rozchodzące się po całym ciele.
Gdy już skończył Lamia dalej nie mogła wyjść z szoku co się wokół niej dzieje.
Poczuła jego usta na swoim kolanie i ciepły wilgotny język liżący jej ranne.
Gapiła się na niego z wytrzeszczonymi oczyma.
Próbując pojąć co ten samiec wyprawia z jej ciałem że traci zmysły.
Gdy skończył zlizywać jej krew odchylił się i posłał jej uśmiech.
Dotknęła jego twarzy i zapytała drżącym głosem
- Co to było? Coś ty zemną robił? A tak wogole dziękuję - Pocałowała go leciutko w jego tatuaż na skroni.
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 10:13 pm

Myślał, że samica odepchnie go i wyskoczy na niego z krzyżykiem, ale nic takiego nie nastąpiło.
Gdy pocałowała go w skroń, jego ciało oblała fala gorąca. Oj, nie powinna była tego robić.
Pochylił się nad nią i wdychał jej cudowny zapach ... wanilia.
- Nie zawracaj sobie głowy tym co widziałaś - szepnął jej na ucho. Poczuł jak się wzdrygnęła i uśmiechnął się pod nosem.
Złapał kosmyk jej włosów i zaczął się nim bawić.
- Nie ma za co.
Jezu, jak on chciał ją pocałować...
- Ja ... - chciał coś powiedzieć, ale zrezygnował. Nie ważne.
Odwrócił się do niej i zebrał stłuczony talerz. Wyjął jedzenie z piekarnika i postawił na blacie.
- Siedź sobie i mów gdzie co jest.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Wto Lut 01, 2011 10:40 pm

Była podniecona i rozpalona. Poczuła jego oddech na swoim ciele zrobiło jej się zimno wzdrygnęła się.
Z daleka wyczułaby jego podniecenie a teraz czuła je aż nad to
Mmmm chili, cynamon i tak to musi być imbir... Mocny ciężki zapach jego podniecenia jeszcze bardziej ją rozpalał.
Zapragnęła mięć go na sobie, przypomniało się jej ze to jest niemożliwe , on nie szuka związku.
-Proszę powiedz, jak zaczynasz to kończ. -Zaczęła mruczeć powoli przechodzą do normalnego tonu głosu.
-Dobrze jak chcesz... Sztućce są w szufladzie pod zlewem.
- Zresztą poszukaj sobie ja to robię bardziej odruchowo niż znam na pamięć.
Była trochę zła. Chciałaby wziął ją w swoje silne ramiona, ale tego nie zrobił i miała o to żal.
-Po co mnie tak rozpalał skoro się mną tylko bawi -Nie wiedziała ze powiedziała to do siebie trochę za głośno i mógł to usłyszeć.
Spuściła wzrok na podłogę i zaczęła liczyć Kafle na podłodze zawsze tak robiła, gdy była zdenerwowana.
Spojrzała na zegarek za dwie godziny będzie świtać i pomyślała że: V zniknie z jej życia równie szybko jak się w nim pojawił.... Poczuła ogromny smutek...
V podszedł do niej podniósł jej głowę i spojrzał na nią...
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 2:22 pm

V. wyczuł w głosie samicy smutek i złość. No, no.
Podszedł do niej i uniósł jej podbródek tak, żeby spojrzała na niego.
- Nie bawię się tobą, po prostu ... Po prostu nie chcę pójść z tobą do łóżka ze świadomością, że jeszcze dziś stąd wyjdę. Poza tym, chcę sobie na to zasłużyć.
Przygarnął ją do siebie i schował twarz w jej włosach.
- Jesteś piękna jak tak się złościsz. - zaniósł się śmiechem i spojrzał na nią.
- No już, nie gniewaj się.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 2:45 pm

Patrzyła na niego nie rozumiejąc co on do niej mówi...
- Nie gniewam się -odpowiedziała po chwili.
Chociaż nie było to prawda coraz częściej miała takie wahania nastrojów. Co u niej oznaczało ze musi się pożywić.
- Wiem że jak stad dziś wyjdziesz to nigdy cie już nie zobaczę. - Powiedziała nie zastanawiając się nad sensem swojej wypowiedzi.
- Bierzmy się do jedzenia bo nam zupełnie wystygnie.
Powoli emocje z niej opadły.
- Możesz nalać mi soku? -Zapytała i wskazała na szafkę przy której stal.
- Tam są szklanki a sok w lodowce.
- Przepraszam za moje humory...
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 4:46 pm

- Nie wierzę Ci, że nie jesteś już na mnie zła ... Ale zostawmy ten temat. - powiedział i wypuścił ją z objęć.
Zrobił to o co go prosiła. Postawił przed nią szklankę soku i usiadł obok niej. Przyglądał się jak je - chyba musiała być bardzo głodna. V. też burczało w brzuchu, ale postanowił napawać się widokiem jedzącej samicy.
- Skąd wiesz, że wyjdę i nie wrócę ? Jeśli powiesz mi, żebym nie wracał to okej, a jeśli nie ... To będę wpadać do Ciebie jak tylko będę mógł. - uśmiechnął się i wziął widelec do ręki.
- Nie masz za co przepraszać, każdy może mieć zły dzień, ale wydaje mi się że ty miałaś dobry dzień, dopóki nie odsunąłem się od Ciebie ...
- Może masz mnie już dość ? - powiedział i wziął pierwszy kęs kaczki.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 5:05 pm

- Nie, nie mam cie dość. Popatrzyła na V zalotnie się uśmiechnęła.
- A jeżeli chodzi o mój dzień to chyba cały czas jest to dobry dzień dopóki tu jesteś.- Odpowiedziała bez chwili namysłu.
- Jestem po prostu spragniona, ale nie przejmuj się tym jestem przyzwyczajona ze pożywiam się nie regularnie.- Patrzyła w jego diamentowe oczy.
- Tak to prawda chwile temu byłam jeszcze zła ale teraz jest ok. Naprawdę nie musisz się martwic.
- Zacznij w końcu jeść bo uznam ze nie lubisz nic z tego co tutaj jest.
Widziała ze nic nie zjadł tylko się jej przygląda. Schlebiało jej to , lecz słyszała też burczenie dochodzące z jego brzucha.
-Proszę niczego mi nie obiecuj. Nie chce żyć obietnicami.
-Przyjdziesz to będziesz i będzie dobrze. - Odpowiedziała i zaczęła patrzeć jak je.
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 5:36 pm

- Wiesz ... Jeśli miałabyś mnie dość to i tak bym Cię nie opuścił. - uśmiechnął się i zajął jedzeniem.
- Nie każę Ci żyć obietnicami. Jeśli mówię Ci, że tak będzie to tak będzie. Albo ty, będziesz wpadała do mojego apartamentu.
Chętnie zaprosiłby ją do siedziby Bractwa, ale to nie było możliwe ... Na razie.
V. zmiótł wszystko z talerza i odniósł go do zlewu. Oparł się o niego i patrzył na samicę.
Zamyślił się kiedy wspomniała o swoim pragnieniu.
- Kiedy ostatnio się pożywiałaś ? Tylko odpowiedz szczerze.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 5:55 pm

Tak jak sadziła ze będzie się pytał o jej ostatni raz kiedy się pożywiała.
Nie chciała tego zaliczać do przyjemnych chwil. Upiła jednego samca. Gdy tylko stracił przytomność umysłową pożywiała się z jego nadgarstka. Gardziła sobą w takich chwilach.
Wróciła myślami do V i jego pytania.
- To będzie ze dwa miesiące temu. Dam sobie rade nie martw się o mnie wytrzymywałam dłużej...- Odpowiedziała i odwróciła wzrok.
-Apartamentu? Gdzie ty właściwe mieszkasz? Beth mówiła ze mieszkacie w domu pod miastem a teraz ty mówisz o apartamencie.... - Prosiła, cały czas próbując unikać jego wzroku.
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 6:14 pm

V. pięć razy przemyślał to co miał teraz powiedzieć ...
- Może chcesz napić się ode mnie ? Dwa miesiące to już i tak za długo ...
Nigdy nie pozwalał samicom, z którymi spał, pić jego krwi ... ale Lamia tego potrzebowała.
- Nie masz stałego partnera, więc myślę, że możesz to zrobić. - uśmiechnął się i podszedł do niej.
- Normalnie mieszkam z Braćmi i ich partnerkami, właśnie w domu za miastem. A w apartamencie ... Cóż.
Podrapał się po głowie.
- W apartamencie sypiam z innymi kobietami, to dość specyficzne miejsce ....
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 6:31 pm

Lamia zaczęła się zastanawiać nad propozycja która jej zaproponował.
Była gotowa się zgodzić ale niebyła pewna czy on tego chce.
- Dziękuje za propozycje ale chyba nie skorzystam, może innym razem. -Odparła i odwróciła gwałtownie głowę żeby ukryć wydłużające się kły. Zaczęła liczyć do trzydziestu. Gdy była już na tyle opanowana odpowiedziała na jego pytanie.
- Możemy się wybrać do twojego apartamentu. Jak się lepiej poznamy chyba nie jestem jeszcze na to gotowa.
- Puki co możesz przychodzić do mnie gdy tylko będziesz tego chciał.
- Dam ci mój numer to zadzwonisz jak będziesz miał dla mnie czas. -Dodała po chwili i odeszła od lady.
Podeszła do lodówki na której wisiał bloczek karteczek i zapisała swój nr po czym podała mu karteczkę.
W jej głowie cały czas rozbrzmiewały jego słowa w apartamencie sypiam z innymi kobietami...
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 7:05 pm

- Nie kłam, widzę że tego potrzebujesz. Twoje kły nie wysunęły się bez powodu ... Myślałaś, że nie zauważyłem ?
Błąd, zauważyłem, do tego czuję twój głód.
Złapał ją za ramiona, ale uciekła mu pod pretekstem wręczenia numeru telefonu.
Wziął go od niej, ale nie miał zamiaru odpuścić. Przyciągnął ją do siebie.
- Napijesz się ze mnie, choćbym miał Cię zmusić ...
Jego wargi opadły na jej. Najpierw nieśmiało ssał jej dolną wargę, później utorował sobie wejście do jej gardła, językiem i bezwstydnie w nim buszował.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 7:31 pm

Chciała powiedzieć ze jej nie zmusi. Gdy nagle ją pocałował z taką intensywnością ze zakręciło jej się w głowie.
Czuła jego podniecenie i pasję, z jaka ją całował.
Ich języki zaczęły pieść się ze zbyt dużą siła. Walczyły ze sobą, który będzie dominował.
Przypominało to bardziej taniec niż pocałunek.
On jest niesamowity pomyślała i poczuła jak delikatnie, ale stanowczo ja odsuwa.
-Hej... - Chciała krzyknąć, ale wyszło to bardziej jak miauczenie.
Wtedy przed nią ukląkł i odchylił głowę by mogła się nim pożywić.
- Nie V. ja nie mogę... - Chciała dalej protestować, lecz jej pragnienie wzięło nad nią gorę.
Wbiła w jego szyje kły najdelikatniej jak umiała i zaczęła łapczywie pić.
Było jej błogo i przyjemnie.
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 9:49 pm

Gdy zaczęła pić z jego szyi, jego ukryte pożądanie dało o sobie znać. Ryknął, dociskając ją bliżej do siebie. Zdawał sobie sprawę, że może zrobić w jego szyi ranę, ale nie przejmował się tym.
Głaskał jej ciało rozkoszując się każdym zaokrągleniem jej ciała. Chciał ją wziąć, tu i teraz, ale wiedział że nie może.
Kurwa. Mógł, ale nie potrafił przelecieć jej i sobie pójść. Włożył rękę pod jej koszulkę i gładził jej miękką skórę.
Zapach ich pożądania zlał się w jedno i drażniły jego nozdrza.
Gdy skończyła pić, tulił ją do siebie, delikatnie drażniąc kłami jej szyje.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Sro Lut 02, 2011 10:15 pm

Piła rozkoszując się jego smakiem i zapachem. Tak tego mi było trzeba. Gdy skończyła odchyliła leciutko głowę.
Ale on najwyraźniej chciał by piła dalej. Ryknął i przycisnąć jej usta do swojej szyi.
Wbiła swoje kły w inne miejsce tym razem nie starała się być delikatna widziała ze odrobina bólu jeszcze bardziej go rozpali.
Teraz jesteś mój chociaż w takim stopniu skoro nie mogę cie mieć inaczej Pomyślała patrząc na to co zrobiła z jego szyją. Miał wyraźne ugryzienie w kształcie litery L.
Dotykał ją jakby uczył się jej ciała na pamięć. Jego dotyk był cudowny wywoływał u niej fale rozkosznych dreszczy.
Trzymał ją w ramionach.
Nie pamiętała kiedy ostatni raz było jej tak cudownie.
-Chciałabym żebyś dziś zemną został.-Powiedziała szeptem chociaż wiedziała że i tak wyjdzie.
Zaczęła dotykać jego muskularny tors. Pragnęła go tu i teraz.
Jaki on jest piękny
- No dalej napij się wiem ze tego pragniesz, oboje tego chcemy -Dodała coraz bardziej podniecona.
Ich pieszczoty i rozmyślania przerwał dźwięk dzwoniącego telefonu Lamii.
Spojrzeli po sobie Wiedziałam że to nie będzie trwać wiecznie...
Podnieśli się z podłogi, trzymając się za ręce wyszli do salonu skąd dochodził dźwięk jej komórki.

//Salon
Powrót do góry Go down
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Kuchnia   Czw Lut 03, 2011 2:48 pm

Dzika żądza zaślepiła go do tego stopnia, że dał sobie wygryźć pierwszą literę jej imienia na szyi.
- Zrobiłaś to specjalnie. - wysapał i patrzył jak się uśmiecha.
Teraz na jego ustach wykwitł banan, gdy patrzył jak drży w jego ramionach. Jego ręce przeniosły się na przód, wędrując ku jej wspaniałym piersią.
Musiał być w niej natychmiast, ale nie wiedział czy tego chce, dopóki nie zachęciła go. Miał ochotę rozłożyć ją na podłodze i wejść w nią głęboko, słuchając jęków ...
Te poważne marzenia, zakłócił telefon dzwoniący w pokoju obok. V. zaklął soczyście i musiał pogodzić się z losem ...
Razem z Lamią, wstał z podłogi i udał się do salonu.

// Salon
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Mar 14, 2011 11:01 pm

// Sypialnia

Weszli do kuchni trzymając się za ręce. Potrzebowała jego dotyku jakby był jej osobistym narkotykiem. Był jej pyrokantem.
Puściła jego rękę i podeszła do lodówki. Wyjęła z niej najpotrzebniejsze rzeczy do omletów. Jajka, ser, wędlinę i warzywa. Pokroiła produkty i rozmiesza wcześniej rozbite jajka.
Usmażyła 4 duże omlety. Trzy dla samca i jeden dla siebie. Nałożyła je na talerze i nalała soku pomarańczowego do wysokich szklanek. Zasiedli na barowych stołkach przy blacie barku kuchennego.
Przyglądała się chwile jak samiec je. Uśmiechnęła się szeroko, widziała, że mu smakuje.
Zauważyła ze w kuchni zostało niewiele rzeczy. Wiec pewnie Luka już spakował.
-Jakie masz plany na dziś? – Zapytała nie wiedząc czy ma mu powiedzieć, że chce zawieść trochę swoich rzeczy do jego apartamentu.
Nie chciała go pośpieszać. Ale to on zaproponował jej by z nim zamieszkała.
Musnęła dłonią wzdłuż jego kręgosłupa. Samiec wygiął się jak mały kotek, który się właśnie przeciągał. Nie mogła się powstrzymać chciała czuć jego ręce na swoim ciele.
W powietrzu zaczął się unosić zapach jej podniecenia.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Mar 14, 2011 11:16 pm

- Dziś? Chyba zrobię sobie wolne. Wszystkie formalności w Zero-Sum są już pozałatwiane. Nie mam ochoty już tam siedzieć. Xhex da sobie znakomicie radę. Więc jeśli chcesz możemy dziś... zacząć swoją przeprowadzkę. Byłbym rad gdybyś zdecydowała się możliwie szybko. Zadzwonie tylko i zorganizuje ci zastępstwo.
Skończył jesć. Gdy przeciągnęła dłonią po jego plecach przeszedł go rozlużniający dreszcz. Był to dotyk nieco elektryzujący, przeszły go ciarki. Zszedł ze stołka i przytulił ją. Pomyślał o Luku. Wciągnął nosem zapach swojej samicy. Nadal było można wyczuć że kilka godzin temu był trochę wstawiona.
- Wiesz... może... eh... może zawrzemy kompromis. Ja będe próbował zakolegować się z Lukiem a ty nie będziesz piła alkoholu bez mojej obecności. Dobrze? -zapytał łagodnie. głaskał ją po ramieniu gdy ona wtuliła się w jego tors zamykając oczy. Był pewien że Lamiaa własnie słucha bicia jego serca.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Mar 14, 2011 11:35 pm

Spojrzała na niego uradowana zarzuciła mu ręce na szyje. Musiała się wspiąć na palce by go ucałować.
- Oczywiście ze możemy zacząć już dziś. Szczerze mówiąc to Luka wszystko najpotrzebniejsze chyba spakował. – Uśmiechnęła się niewinnie.
Samiec przytulił ją do siebie. Była szczęśliwa zamknęła oczy wyobrażała sobie jak to jest mieszkać z kimś. Jednak po chwili wróciła do rzeczywistości samiec chciał się z nią targować.
Nie mogę mu tego obiecać. Po prostu nie mogę, ostatnio upiłam się właśnie przez niego i swoja wyobraźnie. A co jeśli znowu takie cos się wydarzy? Zadawala sobie pytanie.
- Czego ty ode mnie oczekujesz? Nie upiłam się, bo było fajnie i miałam na to ochotę. Zrobiłam to, bo chciałam nic nie czuć. Rozumiesz, co mam na myśli?- Słuchała jego bicia serca. Wtuliła się jeszcze bardziej w jego pierś.
- Nie ty niczego nie rozumiesz.. Upiłam się, bo byłam zazdrosna zobaczyłam jak patrzysz się na jej tyłek i wkręciłam sobie, że się pieprzyliście w twoim biurze. Nie patrz tak na mnie nic na to nie poradzę.. – Było jej wstyd. Pomyślała, że zaraz samiec wypuści ją z obiec i każe na siebie spojrzeć, a to by tylko pogorszyło uczucia, jakie teraz w sobie tłamsiła.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Kuchnia   Pon Mar 14, 2011 11:57 pm

On dokładnie rozumiał co ma na myśli. Sam czuł się dokładnie tak samo przed paroma tygodniami. Bella i Katara przyspożyły mu zmartwień jednak to właśnie ona, to Lamia wyzwoliła go z tego stanu.
A skoro ja teraz rozumiał nie mógł być na nią dalej zły.
- No dobrze, nie było pytania, zapomnij o tym. Mam tylko nadzieje że to się nie powtórzy.
Samiec zdziwił się gdy powiedziała mu o swoich wyobrażeniach odnośnie Xhex.
- Lamia...
- Przecież Xhex ma swojego samca. Co ci przyszło do głowy, samico! -westchnął ciężko wywracając oczami. Próbował być spokojny choć chyba wyczuła że wzburzył się tym głupim podejrzeniem. A przecież to nie te czasy. Skoro miał ją, zakochaną w nim do granic możliwości nie dotknąłby innej w szczególności Xhex która ma już swojego samca.
- Kaleczysz moją dusze moja lilan. -wyszeptał jej do ucha w starym języku.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuchnia   

Powrót do góry Go down
 
Kuchnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Blok Mieszkalny :: Mieszkanie nr2-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog