Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sypialnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 8:54 pm

- Nie chodzi o to czy wątpie czy nie. - odpowiedział odkładając opróżniony talerz.
- Nie chodzi o ciebie. Ty jesteś doskonała. To ze mną nie wszystko jest w porządku. -mówił wpatrując się w podłogę. Poczuł się fatalnie.
- Czy chciałabyś mnie gdybym byl inny... niż sądziłaś. Gdybym potrafił zbyt wiele...Co gdybym był ... należał do tych pogardzanych... Ja..ni ewiem jak ci to powiedzieć, jeśli mnie nie zechcesz ...zrozumiem... przepraszam z góry ze dałem ci nadzieję. Zanim wszystko ci powiem mam nadzieję że dotrzymasz tajemnicy. O to jedno cie proszę.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 9:11 pm

Lamia siedziała na łózku i wpatrywała się zdezorientowana w swojego samca.
O czym on mówi halo co się tu taj dzieje. Jak inny!! W jej głowie wszystko krzyczało.
Zaczęła powoli liczyć do trzydziestu Wdech wydech tylko nie wpadaj w panikę
- Lilan powiedz to po prostu. Zachowam wszystko dla siebie.-Odpowiedziała już w pełni opanowana.
Trybiki w jej głowie powoli zaczynały wskakiwać na swoje miejsca. Nie była pewna tego co samiec chce jej powiedzieć.
Będę z nim bezwzględnie na to kim jest
Chciała to po prostu usłyszeć i przytulic go. Pocieszyć ze to nic takiego, ze dla niej to niema znaczenia.
Czuła sie dziwnie jakby to jak się zachowa miało wpłynąć na ich przyszłość.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 10:03 pm

Odziwo była względnie spokojna.
W końcu miał zamiar wyjawić jej prawdę.
- Czy pokochałabyś symphatę? Kogoś kto może być niebezpieczny? Jesteś dobrą samicą i nie zasługujesz na to bym cię okłamywał. -powiedział powoli słabym głosem. Posmutniał, powietrze wokół niego zmieniło zapach.
Obawiał się najgorszego. Ze gdy zrozumie jego słowa ucieknie lub jemu każe się wynieść. Wszystkie jej uczucia mogły się odwrocić. Przecież tak cienka była granica między miłością a nienawiścią.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 10:24 pm

- Tak jeżeli ty nim jesteś to tak. Tylko obiecaj ze ni będziesz z premedytacja używał swoich zdolności względem mnie. - Patrzyła na niego oczami pustymi i z pokerowa twarzą. Musiała usłyszeć ze nie będzie chciał jej skrzywdzić. Chociaż i tak wiedziała ze nic się nie zmieniło.
- Kocham cie i moje uczucie może znieść wszystko. Tylko błagam nie ukrywaj niczego przede mną. - Wtuliła się w jego wielkie ramiona i rozkazała mu na siebie spojrzeć.
- Spójrz na mnie! Chce żebyś wiedział ze zawsze będę twoja i tylko twoja.- Pogłaskała go czule po twarzy i zatonęła w jego fioletowych oczach.
Ogarnęła ja niesamowita radość widząc jego wielki uśmiech. Zastanawiała sie Co teraz z nami będzie.
- Lilan nie tego się spodziewałeś co? - pocałowała jego pełne usta.


Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Sro Lut 23, 2011 11:02 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 10:37 pm

Odebrała to jakby była to jakaś codziena sprawa, dla niej oczywista. Jakby to nie miało znaczenia. Narastający podczas oczekiwania na jej reakcje ucisk przy sercu zelżał a potem zniknął. Na twarzy samca powoli rozkwitł uśmiech gdy słuchał jej każdego słowa. Przytulił ją mocno sadzając sobie na kolanach. Przytuliła się do niego i wymusiła by patrzył jej w oczy.
Zapewniała o swojej miłości.
- Lilan... chcesz być moja.
- Bałem się że mnie odrzucisz. Ze zmienisz zdanie. -jeszcze temu nie dowierzał do końca.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 10:51 pm

Usiadła mu na kolanach i przytulała się do niego.
Uwielbiała go pod każdym względem. Był jak mały chłopiec nigdy nie można było przewidzieć jego reakcji.
- Chce i już więcej mnie o to nie pytaj głuptasie. - Szepnęła w jego szyje obsypując ja pocałunkami.
- Co teraz planujesz? -zapytała z ciekawością.
Wstała powoli chociaż Samic chciałby żeby została przy nim. niestety obowiązki wzywały. Musiała się doprowadzić do ładu.
Podeszła do szafy wybrała czerwona koszule na guziczki, czarne rurki i czerwone buty. wyszła do łazienki.
Gdy wróciła samiec dalej siedział w łóżku. Wpatrywał się w nią zachłannie. Zaczęła się powoli ubierać. Zobaczyła ze jego mina zrzedła. Śmiała się perliście.
- Hej a ty tu zostajesz? Bo ja idę do pracy... -Wymruczała podchodząc do łóżka. Samiec chciał ja złapać ale mu na to nie pozwoliła.
Zamiast tego podeszła do toaletki i zrobiła delikatny makijaż. Podkreśliła swoje usta widząc odbicie samca w lustrze. Robiła to powoli i zmysłowo.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Lut 23, 2011 11:11 pm

Patrzył na nią jak zaczarowany. Cieszył się że go akceptowała. To musiała być prawdziwa miłość.
- Ja planuje? -Ja ... eh... nie wiem. Potem ci powiem. Muszę wszystko przemyśleć.
- Praca? Eh...racja. Na prawdę polubiłaś to zajęcie? - zapytał.
Zaczął zbierać swoje ciuchy, musiał wyjść na chwilę do salonu by znależć resztę garderoby.
Wrócił z ubraniami w ręku i zaczął się ubierać. Ona była już gotowa. Zerkała tylko na niego z założonymi rękoma. Po chwili zaczęła szukać torebki. Kiedy jeszcze raz spojrzała w lustro poprawiając swój makijaż ostatecznie on odezwał się:
- Nie musisz się malować. Jesteś piękna. -powiedział jakby było to oczywiste. Bo dla niego było.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Lut 24, 2011 8:17 am

Lamia czuła się jakby była w niebie Tak tam może być tylko tam. Nigdy w życiu nie była tak szczęśliwa.
Wiedziała, że przy nim już będzie zawsze. Nie wyobrażała sobie życia w którym nie byłoby Mordha.
Nie chciała go popędzać ważne ze on był jej.
- Czy ja lubię chyba tak jeszcze nie miałam żadnej nie miłej przygody prócz... Eh nie ważne.. Zresztą więcej mnie tam niema niż jestem. Bardzo źle to o mnie świadczy. - Mówiła z szerokim uśmiechem. Tak to będzie dobry dzień. Nic nie może sie złego stać.
Gdy samiec zaczął się ubierać patrzyła na jego ciało zachłannie. Och jak ja go pragnę...
Odwróciła się żeby przypadkiem nie zacząć go znowu rozbierać. Poprawiła makijaż.
Samiec ją obiło w tali i szepnął, że nie musi się malować. Zamruczała przeciągle.
-Lilan nie rób tak więcej, bo się przywiąże do łóżka i przez tydzień nigdzie nie pójdziemy.- Jękła mu do ucha. Mordh zaczął się śmiać.
- A wiem, że nie muszę, ale lubię sie malować.- Wróciła do poszukiwań swojej torebki. Po chwili samiec trzymaj jej torebkę w reku delikatnie machając.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Lut 24, 2011 4:31 pm

Podał ją jej widząc jej uśmiech. Teraz czuł że chciałby widzieć ją tak szczęśliwą.
Wpadł po uszy. Zakochał się choć tak na prawdę nie miał odwagi tego wyznać. Jednak wiedział już co się z nim dzieje.
Wciągnął na siebie koszulę a potem odnalazł swoje futro; i już całkiem ubrany poszedł odnieść tacę po skończonym posiłku do kuchni.
Gdy wrócił zapytał:
- Gotowa? Chciałbym byś przed świtem pojechała ze mną do domu mojej matki. Muszę ją w końcu odwiedzić. Ostatnio nie bywam w rodzinnym domu zbyt często.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Lut 24, 2011 5:06 pm

Pytanie samca ją sparaliżowało. Pomyślała ze to za wcześnie nie jestem na to przygotowana.
Zastanawiała się jak ma mu to powiedzieć. W końcu stwierdziła raz kozie śmierć...
- Dobrze jak sobie życzysz. Ale zanim tam pojedziemy chciałabym się odświeżyć i przebrać po pracy. Chyba rozumiesz co mam na myśli? Chce zrobić po prostu dobre wrażenie na twojej mamie. - Odpowiedziała. Dasz sobie świetnie radę starych zasad się nie zapomina jesteś damą pamiętaj o tym
- Chodźmy już - Nie udolnie starała sie zmienić temat.
W jej głowie wirowało tornado. Nie wiedziała co ma myśleć i jak się zachować.
Wzięła od samca swoja torebkę i wyszli.

//zero sum// sala z barem
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Lut 24, 2011 5:48 pm

Wyszli. Zamknęli wszystkie zamki w drzwiach i jak normalna para pojechali do pracy.

// Zero Sum // Gabinet Mordha //
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Nie Mar 06, 2011 4:14 pm

// salon

Lamia weszła do sypialni chwiejnym krokiem. Rozebrała się do naga i rzuciła na łózko.
W tułała sie w posciel ktora byla przesiaknieta zapachem Mordha. chciała by ty był i ja przytulil. Leżała rozmyślając o wszystkim.
O tym co chciałaby zmienić w apartamencie. Stwierdziła ze wszystko jest doskonale poza łóżkiem w sypialni i kuchnią.
Wdychając zapach samca wyobrażała sobie jak przy niej leży i z takim wyobrażeniem zasnęła.
*****
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia   Wto Mar 08, 2011 5:27 pm

>> Salon

Kiedy był tuż przed drzwiami sypialni powstrzymał się aby nie wlecieć tam jak oparzony i nie zacząć do wszystkiego co by się tam ruszało mierzyć z pistoletu. Zatrzymał się i uchylił drzwi. Omiótł spojrzeniem pokój. Kiedy uchylił drzwi zajrzał do środka. Pistolet miał schowany nie chciał w razie czego przestraszyć Lamii.
- Lamia żyjesz? -Zapytał szukając ją wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Wto Mar 08, 2011 7:52 pm

Lamia spała i miała koszmary. Śniła jej się katastrofa lotnicza, w której zginęła jej rodzina. Tylko ze tym razem ona tez tam była razem z Mordhem i jako jedyna ze wszystkich ocalała.
Bezskutecznie próbowała ich ratować. Irina wykrwawiła się jej na kolanach. Mordh patrzył na nią pustymi oczami. Jego fioletowe tęczówki stały się blade i bez życia.
Wtedy obudziła się w przerażającym krzykiem i falą rozpaczającego łkania.
Nie mogła się uspokoić rozglądała się nieprzytomnie gdzie się znajduje.
To moja sypialnia, ale czemu Mordha w niej niema czyżby naprawdę zginał. Zaczęła się zastanawiać ocierając łzy.
Wtedy zobaczyła Luka stojącego w drzwiach jej sypialni i pytającego się czy żyje?
Gdyby nie to ze w dalszym ciągu trudno było jej się pozbierać po tak realnym śnie. Rzuciłaby mu jakąś ciętą ripostę.
Teraz tylko nakryła się szczelnie kołdrą. Pokręciła przecząco głowa.
-To tylko sen – Wyszeptała powstrzymując ostatnie łzy. Spojrzała na zegarek spala tylko trzy godziny. A czuła jakby to była wieczność.
-Mordha nie ma?- Zapytała, choć dobrze znała odpowiedz.
Strasznie bolała ja głowa. Tak stanowczo za mało snu.
- Wszystko w porządku idę spać dalej..- Opadła z powrotem na poduszki przykryta kołdrą pod sama brodę. Zamknęła oczy i po chwili już zasnęła.
Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 1:15 pm

Spojrzał na nią. Nie był pewny czy faktycznie wszystko z nią dobrze. Jego zdaniem Lamia zaczęła powoli przypominać psychiczna ruinę. Jak tylko zjawi się Mordh i Luka upewni się, że samiczka jest bezpieczna wybierze się do Xhex. Nie będzie się z nią kłócił tylko porozmawia spokojnie jak się da. Luka wszedł do sypialni jednak wcześniej schował za pasek spodni broń. Nie chciał dodatkowo straszyć Lamii. Usiadł koło niej na łóżku. Spojrzał na śpiącą Samice. Jak on miał się o nią nie martwić. Przecież to by było nienormalne. Luka po chwili wstał i podszedł do jednego z najciemniejszych kątów pokoju. Oparł się tam i obserwował śpiąca Lamie.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 6:02 pm

Wszedł do mieszkania Lamii pewien już że nie jest sama. Wywęszył samca! To było podejrzane. ta myśl była nie do zniesienia. Podążał za świeżym zapachem do sypialni. Odychał ciężko i miarowo. Przygryzł dolną wargę. Na jego twarzy malowała się złość, podejrzenie i zazdrość. Gdy przekroczył próg sypialni zauważył coś i kogoś czego/kogo po zapachu mógł się spodziewać. To dziwne że Lamiaa wyszła tak szybko do tego sama i nie powiedziała mu gdzie. To od początku było podejrzane.
Widząc Luka w sypialni Lamii Mordh był już jak rozjuszony byk. Najlepszy torreador nie mógłby oswobodzić ani zmylić tej bestii.
Jego nienawistny wzrok przekazywał Lukowi wszystko co powinien wiedzieć. Mordh ruszył w jego kierunku z zaciśniętymi pięściami.
Wyciągnął w jego stronę rękę i chwycił blondyna za gardło częściowo miażdząc mu krtań.
- Ty... Brudny madkojebco! -wysyczał przez zęby. Zauważył że luke nie jest trzeźwy.
Samiec wciągnał powietrze do płóc. Nie wyczuł u Luka ani grama zapachu seksu, jednak miał na sobie jej słaby zapach.
Słaby ale jednak. Ten skurwiel dotykał jego Lamię. Jego samicę. Jego Lilan. Normalnie zabiłby go ale wtedy straciłby swoją niedoszłą krwiczkę. A tego nie chciał.
Wciąż trzymając blondyna spojrzał na łóżko. Otulona kołdrą Lamiaa spała spokojnie. Może coś jej się stało... przemkneło mu przez myśl. Pewne było że Lamiaa i Luke nie byli w tym łóżku razem; gdyby tak było wyczułby to od razu.
- Wypierdalaj z tąd bo stracę kontrolę.
- I więcej jej nie ruszaj ...bo skończysz marnie. -wydusił przez zęby. Był wkurzony na maksa. Puścił Luka mimo że było to wbrew jego woli. Nie będę stosował przy niej przemocy. Luke dusząc się i krztusząc cofnął się szybko w stronę drzwi. Gdy wyszedł dostatecznie daleko i był odwrócony do nich plecami Mordh podszedł do Lamii.
Nie odnajdując w powietrzu świeżego zapachu stosunku pochylił się nad nią. Rozkrywając ją delikatnie wtargnał dłonia pod jej majtki. Dzięki bogu miała na sobie chociaż bieliznę! Przeciągnał palcami po jej Łonie i wyją rękę rad że ona się nie przebudziła a luke krztusząc się nadal próbował zlapać oddech na podłodze i tego nie widział. Powąchał dłoń. Z pewnością nikogo tam nie było. Uspokoił się trochę lecz jednak nadal był zdenerwowany. Jednak wokół samicy był inny zapach. Zapach alkocholu.
- Lilan...-szepnął do jego śpiącej królewny.
Warcząc i obdarzając chudego Luka morderczym spojrzeniem podszedł do niego patrząc na niego z gory.
- Próbowałeś ją zpić?
- Odpowiadaj kurwa! -warknał gdy ten jeszcze trzymał się za bolące gardło.
Piszczal coś czego Mordh nie umiał zrozumieć.


Powrót do góry Go down
Luke

avatar


PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 6:18 pm

Kurwa mać. Co to do cholery miało być. No ale przynajmniej że staną do jej obrony mimo iż bez powodu. Po chwili kiedy Luka zaczął dochodzić do siebie wstał opierając się o ścianę. Już i tak chyba gorzej nie może być. No to gramy w otwarte kary. Widząc że Lamia jeszcze śpi powiedział do samca.
- Nie kurwa nie chciałem. To przez ciebie jest w takim stanie. Myślisz że ona nie cierpi jak widzi ciebie i Xhex razem. Jeszcze jak za nią poleciałeś? -Warknął w stronę Mordha. Luka wziął rękę z gardła. Był wkurwiony i to po całości. Jak tak dalej pójdzie będzie wesoło jak na bibie. Spojrzał na Lamie.
- I do kurwy nędzy jej nie ruszyłem mam do niej szacunek tak? Teraz przez ciebie jest zapita i nie patrz tak na mnie bo mnie to też nie cieszy. -Warknął i potarł kolejny raz gardło. Luka starał się być w miarę spokojny. Na ile tylko mógł. Nie chciał się napierdalać z Mordhem. Z 2 powodów. po pierwsze nie w sypialni Lamii i nie jeśli ona jest w tej sypialni po drugie i tak by przegrał.
- Uspokój się i porozmawiaj z nią spokojnie. Nie stawiaj Xhex wyżej niej bo ją to rani. -Dodał.
Tak jak tylko Lamia się obudzi będzie jej musiał podziękować za to ze chciała aby został i poczekał aż Mordh przyjdzie. Oj podziękuje jej i to bardzo. Faktycznie Mordh mógł wyczuć śladowy zapach Lamii bo Luke ją przytulał kiedy ta zaczęła rzucać książkami.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 8:31 pm

Modh nic nie odpowiedział. Miał w dupie Luka i chciałby by poprostu zszedł mu z oczu. Nie wiedzial co o tym myśleć. Wrócił do Lamii i uklęknał koło jej łóżka. Pochylił się nad nią i głaszcząc ją po policzku szepnął:
- Lilan... Kochana. -kiedy patrzył na nią teraz kiedy spała , dotego po tym jak zmartwił się jej zniknięciem... miękł jak gąbka.
Cała złość uleciała. Najważniejsza była ona i to że jest bezpieczna. Próbował ochłonąć a mając ją przy sobie znów poczuł ten cudowny spokój który zwykle wywoływała jej obecnosć. Poskramiała go jak dzikie zwierze, była jego panią. Panią jego serca.
Mordh nie zwracał uwagi na luka. Oparł ręke na krawędzi lóżka a drugą dłonią głaskał jej policzek łagodnie. Słyszał jej równy oddech.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 9:03 pm

Poczuła czuły dotyk na swoim policzku. Rozkoszowała się nim wdychając przyjemny zapach jej samca. Gdy usłyszała jego głos pełen miłości otworzyła oczy i spojrzała na swojego ukochanego. Samiec klęczał przy jej łóżku i szeptał do niej. Niebyła pewna czy to był sen czy jawa.
-Witaj kochanie – Uśmiechnęła się szeroko. Samiec był jedna jakiś dziwny. Coś jej tu nie grało rozejrzała się po pokoju i spostrzegła Luka. Wyczuwała jego złość. W jej głowie zapaliła się czerwona lampka ze coś tu się działo, gdy spala.
Starała się skupić i wyczuć emocje swojego ukochanego, ale była jeszcze pod wpływem alkoholu, co jej nie pomagało.
Powoli wszystko zaczynało do niej docierać. Przypomniała sobie cala scenę z klubu i posmutniała.
-Podobał się jej prezent? -Zapytałaby odwrócić uwagę od zmiany nastroju. Uśmiechała się sztucznie. Specjalnie nie wypowiedziała jej imienia. Czuła ze popada w paranoje. Ale nie mogła nic poradzić na to ze była zazdrosna. Choćby chciała to i tak jest to silniejsze.
Nie żeby nie ufała Mordhowi, ale nie ufała tej wywłoce. A sama jest samica i zna różne sztuczki by zaciągnąć samca do łóżka.

Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 9:37 pm

- Tak. -odpowiedział krótko.
Nie przestawal jej głaskać lecz gdy podniosła głowę przesunął rękę na szyję.
- Lilan, czemu wyszłaś bez uprzedzenia? Martwiłem się, i to bardzo. -przyznał. To niesamowite że już teraz tak bardzo ją kochał. Czuł że gdyby miało się coś jej stać to ... on by tego nie przeżył. Sam był nikim. Tylko opieka nad drugą osobą, nad rodziną nadawała jego istnieniu sens. Czuł się pusty a ona była jego dopełnieniem. On był pustą szklanka a ona była najszlachetniejszą ambrozją która mogła być wlana do tego zimnego naczynia.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 9:59 pm

- Bo poczułam się niepotrzebna. Źle się czułam i chciałam iść do domu. Przecież widziałeś ze wychodzę na zewnątrz. Przepraszam ze ci nic nie powiedziałam.- Odparła smutnym głosem. Nie pomyślała ze może się o nią martwic. Nie mogła sobie tego wybaczyć ze pomyślałby Mordh ja zdradzał z Xhex. Jesteś głupia. Wmawiała sobie widząc jego troskę i miłość.
Chcąc miała do niego trochę żalu. Ta wywłoka ja upokarzała na jego oczach a on nic sobie z tego nie robił.
Chyba będę musiała z nim o tym pogadać... Ale to później. Powiedziała do siebie. Teraz za bardzo boli mnie głowa....
-Lilan chodź tu... - Poklepała miejsce obok siebie chciałaby ja tulił i szeptał jej do ucha czułe słowa. Tak bardzo chciała usłyszeć jak bardzo ważna jest dla niego.
Widziała ze Luke wychodzi z pokoju. Chciała być teraz z Morhem sama.
- To, co z ta przeprowadzka jesteś pewien ze chcesz bym z tobą zamieszkała? – Zapytała z uśmiechem. Czekała aż samiec się położy obok niej i porozmawiają o ich przyszłości.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Sro Mar 09, 2011 10:14 pm

Kiedy Luke już wyszedł M rozebrał się. Został tylko w bokserkach.
Mordh przeszedł na drugą stronę łóżka i wsunął się pod kołdrę. Podsunął się do niej i objał ją szczelnie. W jego ramionach wyglądała na jeszcze drobniejszą niż w rzeczywistości.
- Tak, z tobą będzie najlepiej. Pozatym tam jest bezpieczniej. Wieżowiec jest chroniony. -mówił.
- Zmienisz co tylko będziesz chciała..noo oprócz salonu bo on podoba mi się najbardziej. Będzie jak zechcesz skarbie. -szeptał.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Mar 10, 2011 8:19 am

Samiec rozebrał się do bielizny i położyła się przy niej. Wtuliła się w jego wielkie ramiona i wdychała jego zapach. Zastanawiała się chwile nad tym, co jej powiedział. Czy chodzi mu tylko o moje bezpieczeństwo? Ja tak nie chce, jeżeli mam się do niego przeprowadzić to tylko, dlatego ze on mnie kocha i chce mnie mieć przy sobie. Pomyślała
- Lilan tu chodzi tylko o moje bezpieczeństwo czy dlatego ze chcesz być zemną? – Uśmiechnęła się nieśmiało. Myślała, co chciałaby zmienić w jego mieszkaniu.. Kuchnia musi się zmienić no i sypialnia.
To ma być ich gniazdko wiec salonu i łazienki nie zmieni.
Spojrzała w jego fioletowe oczy i szepnęła:
- Trochę źle się czuje chciałabym jeszcze trochę poleżeć, jeżeli ci to nie przeszkadza. A tak wogole to, co sadzisz u Luku? – Zapytała ziewając. Już czuła ze to będzie paskudny dzień.. Jeszcze nie wytrzeźwiała a już głowa jej pękała.
Naprawdę sądziła ze będzie gorzej. Jednak była mile zaskoczona żaden z samców nie podniósł na przeciwnika reki. Później zadzwoni do Luka i zapyta się, czemu był taki uniesiony.
Powrót do góry Go down
Mordh

avatar

Partner : Lamia

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Mar 10, 2011 11:31 am

- Skarbie... nie zależało by mi na twoim bezpieczeństwie gdybym cię nie kochał i chciał być z tobą.
- Leż lilan, odpoczywaj. -pogłaskał ją po włosach. Gładził ją czerpiąc z tego przyjemność.
- O! Luke? Myśle że jak nie będę go widywał z tobą w jednej sypialni ani nie będę czuł od niego twojego zapachu to zdołamy się dogadać. -teraz juz nie był zły. Lilan była bezpieczna. Wszystko w porządku.
Powrót do góry Go down
Lamia

avatar

Partner : Mordh

PisanieTemat: Re: Sypialnia   Czw Mar 10, 2011 12:28 pm

Nie mogla się nadziwić ze samiec w końcu powiedział ze ja kocha. Fakt nie było to bezpośrednie stwierdzenie a wyłapane raczej z kontekstu. Ale wasze to coś.
-Ach o to ci chodzi… Przepraszam upiłam się miałam koszmary i bałam się. A ciebie nie było w domu wiec przybiegł Luke. Nie gniewaj się na niego. Sama prosiłam by został do czasu Az ty nie przyjdziesz.- Pocałowała go namiętnie i uśmiechnęła się. Zastanawiała się czy naprawdę mógł pomyśleć ze spala z Lukiem.. Przecież to było niedorzeczne.
- Mógłbyś okazać mi, choć odrobinę zaufania- Spojrzała na niego podejrzliwie. Po chwili jednak wszystkie wątpliwości zniknęły. Bo wyobraziła sobie ich gniazdko.
- Chciałabym zmienić kuchnie z jadalnią i sypialnie. - Uśmiechnęła się z błyskiem w oku. Oczami wyobraźni widziała siebie pochłonięta wybieraniem mebli i dekoracji. Tak był to jej żywioł.


Ostatnio zmieniony przez Lamiaa dnia Czw Mar 10, 2011 4:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sypialnia   

Powrót do góry Go down
 
Sypialnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Blok Mieszkalny :: Mieszkanie nr2-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog