Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wesołe Miasteczko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Aghres

avatar


PisanieTemat: Wesołe Miasteczko   Pią Sty 21, 2011 2:50 pm

Wesołe miasteczko! Któż z nas go nie kocha? Dzieciaki, młodzież, rodzice i dziadkowie tłumnie gromadzą się przy diabelskim młynie, zajadając się watą cukrową i popcornem. Idealne rodziny, przychodzą tutaj by się idealnie zabawić i przy tym wydać jak najmniej swoich pieniędzy... zarobionych w idealnych pracach. Zakochane pary przychodzą tutaj by wpaść w wir rozrywki i oderwać się od ciągłych "problemów ze starymi" i "nudnej budy". Nikt nigdy nie odkrył co jest takiego pociągającego w wesołych miasteczkach, jednak ich urok wciąż zaskarbia sobie nowych zwolenników.

[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 1:51 pm

// Sypialnia B
- Mówisz i masz - uśmiechnął się, gdy dotarli do wesołego miasteczka.Wyskoczył z auta i pognał, by otworzyć, ja od strony Marissy. Podał jej grzecznie łapkę i pomógł wyjść. Rozejrzał się po terenie, czy wszystko jest ok. Stwierdził, że nie ma nic niepokojącego, więc porwał swą towarzyszkę w tłum.
- Zaczynamy od czegoś hardkorowego, czy spokojnie? - Najchętniej polazłby na diabelski młyn, albo kolejkę, ale czy jej żołądek to zniesie? Cieszyła się jak głupi bateryjką, jednak trzeba trochę wyluzować, bo jeszcze coś w mózgu mu pęknie i dopiero by było.
- Wiem.. najpierw Cię oprowadzę, a Ty wybierzesz coś, co przypadnie Ci najbardziej do gustu. - Chwycił ją za rękę i zaczął oprowadzać po wesołym miasteczku.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 2:11 pm

// Sypialnia B


Marissa nigdy nie była w takim miejscu. Fakt, słyszała o parku rozrywki, ale nie widziała go , a tym bardziej nie odwiedzała.
Jako arystokratka, nie mogła bywać w takich miejscach.
Zachwycona widokiem małych dzieci, szalejących w około, ścisnęła Butcha za rękę.
- To piękne, że mogą się ta beztrosko bawić - powiedziała.
Na polecenie, rozglądała się w około, szukając jakiegoś fajnego miejsca.
Zatrzymała się nagle i uśmiechnęła się, wskazując na Dom Strachów.
- Tam.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 2:23 pm

Widział, że jej się podobało w wesołym miasteczku.
- Byłaś tu kiedyś? - Pokiwała przecząco głową. No tak.. arystokratki nie bywają w takich miejscach, głupku. Dom strachu, to miało być na początek, a on ją tam zaprowadzi. Bo tak szczerze mówiąc, gdziekolwiek by chciała iść, poszedłby za nią. Zrobi co tylko ona zechce.
- No więc.. niech będzie- uśmiechnął się łobuzersko i ruszyli w tamtą stronę. Zapłacił za bilety i wpuścił ją do środka. Dom strachu, dla niego nie było to straszne, ale.. jej też nie powinien wydawać się straszny, ale kto to wie? Ruszyli wąskim korytarzem, gdzie z każdego rogu zwisała jakaś pajęczyna, zwłoki, czaszki, wiedźmy i całe mnóstwo tego typu rzeczy. Nagle przed nimi wyskoczył kościotrup. Butch o mało nie parsknął śmiechem, spojrzał jednak na Marissę, bo cały czas ściskała go mocno za rękę.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 2:59 pm

Dom strachów okazał się śmierdzącą stęchlizną, klitką, pomalowaną farbą olejną. Nie przeszkadzało jej to, szczerze wręcz przeciwnie ... Wszystko miało ten urok.
Gdy weszli do środka, ochłodziło się, a hałas kolejki, nagle ucichł.
W koło wisiały, różne halloweenowe dekoracje, które nie były straszne ... ale Marissa czuła ścisk strachu.
Mocno ścisnęła rękę Butcha i zamknęła oczy.
Nagle przed nimi wyskoczył kościotrup i Marissa wzmocniła uścisk dłoni. Bała się jednak, że zmiażdży mu ją, więc puściła jego rękę i uśmiechnęła się przepraszająco.
- Nie wiem, dlaczego tak to na mnie działa.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 3:12 pm

- Nie no spoko - uśmiechnął się rozbawiony. Jego zawsze to śmieszyło, znaczy to miejsce. - Możesz ściskać mi rękę, jak poczujesz, że łamią się kości.. no to wtedy możesz spasować - zarechotał się radośnie. Tak ona mogła mu łamać kości, on i tak będzie się uśmiechał i pozwoli jej na to. Jaki z niego mały głupek, ale co zrobić, właśnie to był ten jego urok osobisty.
- Żeby stąd wyjść, niestety musimy przejść cały ten tunel, inaczej się nie da. - Objął ją w pasie i ruszyli dalej. Co chwila coś wyskakiwało, piszczało i łapało ich ze kończyny. W sumie po jakimś czasie.. oboje brechtali się do upadłego. B nie wytrzymał, a Marissa.. to chyba z niego sie śmiała. Glina trzymał się za brzuch, gdy wyskoczył na nich wiedźma, ale lekko jej się nie udało ich przestraszyć, bo wciągnęło taśmę i śmiech szatański szlak trafił.
- Jezu kotek wybacz, ale ja już nie mogę - powiedział zgięty w pół - możemy przyspieszyć, bo mój brzuch już nie może.. - Tak to był zabawny widok. Butch był uśmiechnięty od ucha do ucha, a wszystkie jego mięśnie drgały, tak jak jego rechot.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 3:39 pm

Reszta wycieczki minęła im ... radośnie. Śmiali się z tych wszystkich strachów i stracho-podobnych rzeczy.
Butch nie wytrzymał, zgiął się w pół i rechotał jak szalony. Marissa poszła w jego ślady.
Jeszcze nikt, nigdy jej tak nie rozbawił.
Gdy skończyli, otarła łzy z policzków i spojrzała na Butcha.
- Wiesz... - zaczęła. - Naprawdę nigdy, z nikim tak dobrze się nie bawiłam.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 3:51 pm

- Cieszę się, że masz ze mnie polewkę, to naprawdę miło - Nie mówił tego z żadnym wyrzutem, o nie, on po prostu był rozbawiony. Pocałował ją w czubek głowy, gdy się udało mu wyprostować. Ściskając ją w pasie ruszył w stronę kolejki.
- Chodź, będziesz mogła sobie pokrzyczeć do woli - wskazał na kolejkę górską, która była nawet nawet. Oby tym razem nie brechtali się jak szaleńcy. Bo jak wyszli z domu strachów śmiejąc się, wszyscy patrzyli na nich tak dziwnie.
Przejażdżka kolejką, była jednak trochę inna. Weszli do wagonika i czekali, aż machina ruszy. Początkowo, leniwie i powoli, bez szaleństw i podniety. Marissa popatrzyła na niego z lekkim politowaniem, co miało znaczyć "niby dlaczego mam krzyczeć?" jednak, gdy mysi sprzęt się rozbujał, łiii
Butch nachylił się i powiedział jej rozbawiony.
- Tu na serio możesz krzyczeć bez zażenowania - uśmiechnął się i zaczął sie krzyczeć coś co brzmiało jak JEEEEEE i Łiiii i tego typu radosne okrzyki.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 4:40 pm

Opuścili Dom Strachów i ruszyli na kolejkę. W drodze ludzie dziwnie się na nich patrzyli, tylko dlatego, że się śmiali.
Marissa spojrzała na kolejkę. Była ... Uh ... Ogromna. Przez chwilę miała co do niej wątpliwości, ale przecież Butch wiedział co robi.
Wsiedli do wagonika i czekali, aż ruszy. Wraz ze startem, mocno złapała się poręczy.
Gdy Butch powiedział jej, że może krzyczeć ile chce, spojrzała na niego dziwnie. O co mu chodzi ?
Ale zrozumiała, gdy nagle szarpnęło wagonikiem i z dziką prędkością zaczęli jechać w dół. Krzyki jej partnera były najgłośniejsze.
Zaczęła się śmiać, ale zaraz się uspokoiła. Butch spojrzał na nią z wyrzutem.
- No co ? - zapytała, chociaż nie wiedziała czy usłyszał. Może chodziło o to, że nie krzyczy.
Westchnęła i zrobiła to o co prosił ... Krzyczała wniebogłosy.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Sty 23, 2011 5:02 pm

Ej, to nieładnie.. Miała się w końcu przestać zachowywać, jak szlachcianka, chciał jej pokazać, że może się zachowywać swobodnie, nie robiąc sobie przy tym wstydu. Ale ona, nie... echhh.
Na jej "No co?" puścił tylko oczko. Tak naprawdę to nie miał jej niczego za złe. Mogła robić z nim co chciała, on i tak był upośledzony na jej punkcie, więc nie fochał się.
Gdy zaczęła się wydzierać,.. on ucichł i przyglądał się jej z zapartym tchem. Gdy się wyluzowała, była jeszcze piękniejsza, chociaż? Nie to chyba nie możliwe, ona cały czas jest piękna. Wszyscy darli się teraz na całego, a on siedział i patrzył tylko na nią, gdy spojrzała na niego uśmiechnął się. Kolejka przyjechała już na miejsce, a nasz geniusz wypalił na całe gardło
- O o o o ja chce jeszcze razzzzz, kto ze mną? - znów zaczął się rechotać. Marissa też nie wytrzymała i parsknęła śmiechem.
- To co? jeszcze raz, czy zmiana scenerii?
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 12:54 pm

- Jesteś najsłodszym świrem, jakiego widziałam - zaśmiała się i pocałowała go.
Wysiadła z wagoniku i spojrzała na niego.
- Chodź, zrobisz coś dla mnie. - powiedziała i gdy wysiadł złapała go za rękę.
Ominęli grupkę ludzi, stojących w kolejce po bilety. Wtedy Butch ostatni raz spojrzał na kolejkę, ze smutną miną.
- Hej, wrócimy tu. - powiedziała i uśmiechnęła się.
Zachowywał się jak dziecko, ale nie przeszkadzało jej to. Kochała go za to ... za to, że nie był poważnym snobem.
Jej partner rozpromienił się i dał się prowadzić dalej.
Doszli do budki z misiami. Butch posłał jej spojrzenie, mówiące : serio ?! Zaśmiała się.
- Jeśli wygrasz dla mnie misia, dostaniesz buziaka.



Haha, niee... zabij się za tego posta xDDD
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 1:46 pm

Łza się mu w oku zakręciła, że musi opuści kolejkę, ale cóż, dama każe, sługa musi. Potulnie poczłapał za Marissą w stronę, ... o boże.. Mina która niby mówiła Serio?! w rzeczywistości brzmiała, Osz kurwa, to żart? Przełknął ślinę:
- Yyy Ty mówisz poważnie? - Podrapał się po czuprynie i wzruszył ramionami - No ok, skoro tego chcesz. - pocałował ją w czubek głowy i szepnął - a całusa i tak Ci skradnę - i faktycznie pocałował ją znienacka. Odsunął się i ze śmiechem podszedł do strzelnicy, by upolować to włochate bydle, zwane potocznie misiem pluszowym.
Jako gliniarz, nie miał kłopotów z celnością, odległość od strzelnicy była mahaha śmieszna 100% celności. Normalka, przynajmniej dla niego, ale by wtope zaliczył, gdyby nie trafił, łoo ale by była siara.
- No to którego chcesz? - Zapytał gdy gościu ze stoiska pokazał pluszaki, wielka panda, jakiś Puchatek i różowa pantera, wszystko wielkości Marissy. Samica wybrała sobie maskotkę, a B nad nią, czekając na zapłatę.
Odchrząknął i z chochlikowatym śmiechem powiedział
- Czekam , na zapłatę. Aaaa i w policzek się nie liczy - jaki miał ubaw.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 2:13 pm

Marissa patrzyła jak wygrywa dla niej zabawkę. Nie wiedziała, co jej odbiło z tym pluszakiem.
Może to dlatego, że nikt nigdy nic dla niej nie wygrał. Uśmiechnęła się słabo. Dziewczyno, przestań się smucić - skarciła się w duchu.
Gdy Butch skończył, wybrała sobie, najładniejszego misia i podziwiała go. Butch czekał cierpliwie, na swoją nagrodę, ale ona się nie spieszyła.
W końcu odchrząknął i pocałowała go. Trwali tak kilka chwili, aż oderwała się od niego ze śmiechem.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 2:30 pm

- Ej kochanie, co jest? - Była jakaś taka smutna, nie tego sie spodziewał. Czy coś schrzanił? I nie chodzi tu o ucieranie chrzanu do słoiczka, o nie.
- Kotek.. - przyciągnął ją do siebie, ale gdy go pocałował, na chwilę zapomniał, co to miał powiedzieć, wiadomo odmóżdżenie dało o sobie znać. Gdy przestała go całować, zrobił minę zbolałego psa.
- To był mała zaliczka, jak rozumiem? - pokazał białe ząbki i czekał, aż samica znów go pocałuje. Ona jednak się śmiała, więc sam musiał odebrać nagrodę.
Chwycił ją w pasie i trzymając mocno, z lekkim utrudnieniem, bo wielkie włochate bydle - pluszak tkwiło między nimi, Ale dopadł się do jej ust. Wpił się w nie mocno, wsuwając język do jej gardła i pieszcząc czule. Odchylił ją do tyłu, że prawie zrobiła mostek, nie przerywał jednak pocałunku. Gdy Marissa zaczęła już ciężko oddychać, wyprostował się i uśmiechem łobuza rzekł, hymm, dziwnie słowo.. rzekł, ale niech będzie, że rzekł do niej tak:
- No, to można powiedzieć, że otrzymałem zapłatę. - oblizał wargi, na których pozostał smak dziewczyny, słodki i delikatny.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 2:47 pm

Oddychała ciężko. Pocałował ją z zaskoczenia. Było jej tak dobrze, więc gdy przestał jęknęła, zawiedziona.
- Jeszcze - powiedziała, i przyciągnęła go do siebie.
Jakaś starsza kobieta, zwróciła im uwagę, żeby znaleźli sobie jakieś miejsce na tego typu rzeczy.
Przeprosili ją i śmiejąc się ruszyli w stronę gabinetu luster.
- To chyba nasz ostatni przystanek - westchnęła. Niedługo będę musiała wracać.
- Muszę porozmawiać z Aghresem ... I nawet nie myśl o tym, że będziesz tam ze mną. Jeśli się wkurzy, wolę sama go jakoś uspokoić.
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 3:01 pm

Roześmiał się, gdy jęknęła, że chce jeszcze. No a kto by nie chciał? Gdy jakaś babcia zwróciła im uwagę,.. no ok miała rację, tu było sporo nieletnich.
- No to gabinet luster - powiedział, nie stwierdził i poszli tam. Ich sylwetki odbijały się w lustrach, raz wyglądali na dużych, raz na małych itd. Oglądali się, śmiejąc z tego jak wyglądają. Nie spodobało mu się to, że będzie musiał ją odwieść, ale wiedział, że tak trzeba.
- Wiem skarbie, że muszę Cie odwieść - nie cieszył się z tego, ani trochę. Obejmował ją w pasie, tak mocno, żeby mu nie zwiała, ale nie taż tak, by zgniatał jej wnętrzności.
- Nie zostawię Cię samej, zapomnij o tym. Twój brat będzie musiał mnie z cierpieć,.. Za kogo mnie masz? Sądzisz, że Cię zostawię? - No ładnie, co z niego byłby za facet? Lekko go uraziła, ale spoko Marysiu, tylko lekko.
- Słyszysz. Sama nie będziesz - był stanowczy, nie chciał jej zostawiać.
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 3:18 pm

- Ty chyba nie myślisz racjonalnie. - bardziej stwierdziła, niż zapytała.
- Przestań robić za dżentelmena i bohatera, bo to Ci nie pomoże, jak Aghres będzie próbował Cię coś zrobić.
Spojrzał na nią pytająco.
- Myślisz, że nie jest do tego zdolny ... Mój brat w szale robi dużo rzeczy ... Dać Ci przykład ?
Zaprzeczył kiwnięciem głowy. Złapała jego twarz w swoje dłonie i spojrzała mu w oczy.
- Kocham Cię i nie chce żeby coś Ci się stało, rozumiesz ? Westchnęła ciężko.
- Chyba nic Cię nie przekona ?
Powrót do góry Go down
Butch

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 3:47 pm

Oo teraz to będzie miał focha jak nic. No jak mogła mu tak powiedzieć? Nie ładnie, Butchuś teraz będzie smutny.
- Masz racje, nie powinienem nikogo zgrywać, ani udawać. - Westchnął ciężko. No co nie będzie się kopać z koniem, nie chce, żeby jej towarzyszył.. wstydzi się go.. oj to bolało i to bardzo.
Chwycił ja za rękę, nie chciał na nią patrzeć, bo mu serduszko pękało. No walnęła w nie i to boleśnie.
- Nie będę Cie do niczego zmuszać - odparł w końcu sucho i beznamiętnie. Bardziej jak zombi, niż człowiek.
- Chyba powinienem Cię odwieźć do domu - ruszył w stronę parkingu, gdzie zostawił samochód należący do bractwa. Szedł i szedł, a w środku wszystko mu się trzęsło, był zły, nie na nią, na nią nigdy by nie mógł się gniewać. Nie był wściekły na siebie, za swoją głupotę.
Dotarli na parking.

// Samochód bractwa, Cadilak czy coś tam
Powrót do góry Go down
Marissa
Admin
avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Pon Sty 24, 2011 4:01 pm

Widziała w jego oczach ból. Świetnie - pomyślała. Sprawiła mu przykrość.
Czuła się źle, ale co niby miała mu powiedzieć ... Chodź, tylko najwyżej mój brat, zrobi sobie z Ciebie worek treningowy.
Szła za nim do samochodu, bijąc się ze swoimi myślami.

zt

// Cadilac Escalade Bractwa
Powrót do góry Go down
Jonny

avatar

Partner : brak,

PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Mar 06, 2011 7:09 pm

//

Chłopak przekroczyl bramy wesołego miasteczka i odruchowo podniósł kolnierz płaszcza. Dużo ludzi...pomyślał prosto. Był późny wieczór i dookola plątały sie głównie młode parki ludzi. Co on tu robil? Sam dobrze nie wiedział.
Maszerował przed siebie, rozgladajac dookoła z zaciekawieniem. Zawsze lubił wesołe miasteczka jako dziecko, ale w miare dorastanie pojawialłsie w nich rzadziej. Teraz - kiedy przybył do nowego kraju doszedł do wniosku, ze zwiedzanie najlepiej zacząc od pobliskiego wesołego miasteczka.
Przed nim stala budka z wata cukrowa. Stanął w kolejce.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Mar 06, 2011 7:15 pm

Angelica radosna jak zawsze przyszła do wesołego miasteczka. Wampirzyca maszerowała raźno. Odgarniając ja jakiś czas kosmyki włosów udała się za węchem w stronę budki z watą cukrowa. Uwielbiała ja. Szukając czegoś w torebce szła więc w tamtym kierunku. Nagle uderzyła w coś. Spojrzała na owe coś. Okazało się ze wpadła na jakiegoś chłopaka. Uśmiechnęła się do niego i powiedziała.
- Przepraszam zagapiłam się -Angel odgarnęła włosy. Samiczka zawsze należała do otwartych ludzi.
- Jestem Angel. -Przedstawiła się mu.
Powrót do góry Go down
Jonny

avatar

Partner : brak,

PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Mar 06, 2011 7:18 pm

-Nie ma problemu. -mruknal chlopak i podniusl wzrok. Widzac dziewczyne usmiechnal sie niepewnie. - Jon. -przedstawil sie po czym odwrócil by zakupic wate cukrowa. Gdy starsza kobieta za lada podala mu dwie waty i odebrala nalezyta zaplate Jon wyciagnal jedna z nich ku Angie.
-Poszestujesz sie? -zpytal.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Mar 06, 2011 7:58 pm

- No pewnie. -Powiedziała biorąc jedną z nich. Urwała kawałek puszystej nitki i zjadła ją ze smakiem. Lubiła ten słodki smak. Uśmiechnęła się i spojrzała na nowego znajomego.
- Co cie sprowadza do wesołego miasteczka? -Zapytała się zaciekawiona. Angel odgarnęła nieznośnie włosy za ucho. Rozejrzała się po lunaparku. Spojrzeniem jednak szybko wróciła do swojego rozmówcy. Chłopak wyglądał na niezwykle nieśmiałego. Ale za to wydał się miły i uprzejmy. Cóż rzadkie cechy w dzisiejszych czasach. Samiczka spojrzała na niego po czym ruszyli oboje w stronę ławki.
Powrót do góry Go down
Jonny

avatar

Partner : brak,

PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Mar 06, 2011 8:27 pm

Wzruszyl ramionami w stylu 'A czy ja wiem?' i zastanowil sie chwilke.
-Zawsze lubilem wesole miasteczka. Wiesz, takie wspomnienie z... dziecinstwa. -zawahal sie przed wyborem ostatniego slowa.- Jestem nowy w Caldwell i lunapark wydawal sie dobrym miejscem na start. -usmiechnal sie nieco pewniej. Zaskakiwalo go to jak otwarta byla dziewczyna.
-A ty, co tu robisz? -zapytal spogladajac na nia. Dal sie wyraznie sluszec jego Irlandzki akcent.
Ruszyl obok Angie rowniez skubiac swoja wate.
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   Nie Mar 06, 2011 8:35 pm

- Nie mogła bym przegapić po pierwsze waty cukrowej a po drugie nie darowała bym sobie gdybym nie mogła się przejechać na rollercoasterze. -Powiedziała z uśmiechem wskazując na ogromna kolejkę górską. Tak to była chyba największa atrakcja tego parku. Angel nie miała jeszcze sposobności się nią przejechać.
- Wesołe miasteczko fajna rzecz. -Stwierdziła i dalej szła pomiędzy straganami z różnymi loteriami.
Angelica faktycznie była otwarta osobą. Zawsze taka była. Można było rzec: "dusza towarzystwa". Ona umiała nawet stypę rozkręcić. Spojrzała na chłopaka i powiedziała.
- Jesteś z Irlandii? Dobrze zgadłam?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wesołe Miasteczko   

Powrót do góry Go down
 
Wesołe Miasteczko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Batman, Jocker, Wesołe Miasteczko, taaak, "wesołe" Wesołe Miasteczko...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog