Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pokój Ciana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Pokój Ciana    Czw Gru 30, 2010 8:45 pm

Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Sty 29, 2011 3:31 pm

/Zero Sum/Vip-room/

Cian wszedł do pokoju, rzucił klucze na stolik i rzucił się plackiem na łóżko. Przez myśl przemknęła mu kąpiel, ale zrezygnował z niej. Nie miał ani siły, ani ochoty na rozbieranie się, nie mówiąc o kąpieli. Nawet nie rozścielił łóżka. Leżał i wpatrywał się tępym wzrokiem w sufit, ale upragniony sen nie nadchodził. Żałował, że nie wypił większej ilości alkoholu, tak żeby tylko wczołgać się do wyrka i zasnąć kamiennym snem. Niestety, gdy tylko przymykał powieki, przed oczami stawała mu Katara i jej cudne brązowe oczy. Widział jej szczupłą sylwetkę, i gest którym odgarnia przeszkadzające włosy z twarzy. Cian otworzył oczy, czuł w piersi ten dziwny ucisk. Wydawało mu się moralnie naganne pragnąć samicy należącej do innego, ale nie mógł nic poradzić na swoje uczucia. Łatwiej by było gdyby to było zwykłe prymitywne pożądanie, ale uczucia Ciana sięgały głębiej. Osoba Katray wyzwalała w nim wszystkie instynkty opiekuńcze i potrzbę posiadania. Cian wiedział, ze to wszystko jest beznadziejne. Po mimo tego, że Katra określała Mordha jako swojego przyjaciela, on widział w oczach samca ostrzeżenie i informcję, że Katara należy do niego i wszystkim innym samcom wara od niej. Cian rozumiał jego podejście, on sam pewnie zamknąłby Katt w metalowym pokoju, byle jej nie stracić. Cian przekręcił się na brzuch i wtulił twarz w poduszkę, marząc by zamiast tego wtulić twarz w włosy Katt. Nagle pewna myśl walnęła samca, i poczuł się jak gdyby dostał obuchem w łeb.
Jestem zakochany.
Powoli na wszystkie strony analizował to stwierdzenie, nie mogąc mu zaprzeczyć. Wampir nigdy nie wierzył w miłość od pierwszego wejrzenia, a wyglądało, że właśnie to go spotkało. Uczucie miało słodko - gorzki smak. Miłość miała pozostać niespełniona. Cian nie zamierzał ingerować w życie samicy, i postanowił ukryć swe uczucia w najgłębszych zakamarkach serca i nie pozwolić mu nigdy wychylić się na powierzchnię. Cian kolejny raz żałował, że nie spił się w trupa. Leżał jeszcze przez chwilę w ciszy, jego myśli krążyły wokół Katary, a jego ciało z wolna rozluźniało się, aż zapadł w sen. Przyśniła mu się Katara, biegnąca z rozwianymi włosami w jego stronę i wpadająca w jego ramiona.

**** kilka godzin później

Cian obudził się w ubraniu na łóżku. Co nie było zbyt przyjemne. Postanowił wziąć prysznic.

/Łazienka/

Wyszedł z pod prysznica i od razu poczuł się lepiej. Wyjął z szafy czyste ubrania, i stwierdził, że do pełni szczęścia brakuje mu tylko kawy.


/Kawiarnia Happy Coffe/

Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Lut 12, 2011 7:33 pm

/Park/
Spacerkiem z parku przeszli do motelu, cały czas trzymając się za dłonie. Weszli do pokoju Cian, gdzie samiec w popłochu rozejrzał się czy wszędzie panuje porządek, ale pokuj był na szczęście wysprzątany. Podszedł do Katary.
-Pozwolisz?- Zapytał i pomógł jej zdjąć płaszczyk. Błękitna bluzeczka i opięte jeansy podkreślały jej zgrabną figurę. Spojrzał na nią z pożądaniem w oczach, ale postanowił zachowywać się jak gentelman , a nie rzucać się na nią od progu, jak jakiś prymityw, chociaż najchętniej tak właśnie by postąpił.
Kat ciekawie rozglądała się po pokoju.
-Może byś się czegoś napiła. – Pomyślał, ze może jest zziębnięta po spacerze i napiłaby się czegoś rozgrzewającego.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Lut 12, 2011 7:43 pm

Katara weszła do środka. Był to ładny pokój. Podała mu płaszcz i uśmiechnęła się.
- Tak. Poproszę herbatę z cytryną. -Poprosiła o ciepły napój. Katt usiadła na krześle i się rozejrzała ciekawie. Zawsze tak robiła ciekawa tego co tu się znajduje. Po chwili Cian przyniósł jej herbatę. Samica napiła się łyk i od razu poczuła jak robi jej się ciepło. Sama nie podejrzewała ze podczas spaceru zmarzła. Katt zauważyła jego spojrzenie i się uśmiechnęła. Na prawdę jej pragnął jednak jej do niczego nie zmuszał. Ciekawe... Katara napiła się kolejny łyk ciepłej herbaty i odstawiła szklankę z cieczą na stolik.
- Faktycznie masz całkiem dobra warunki. -Stwierdziła z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Lut 12, 2011 8:24 pm

-Tak póki co przyzwoite, ale to tylko pokój hotelowy. Jak już kupie dom, to tam urządzimy sobie wszystko po swojemu. – Samiec zaczął się wyrażać w liczbie mnogiej, a przecież nie był pewien czy Katar zechce z nim zamieszkać. Zerknął więc na nią i zapytał. – Oczywiście o ile będziesz chciała w nim ze mną zamieszkać?
Wstrzymał oddech w oczekiwaniu na odpowiedź samicy. Przecież mogła się nie zgodzić. Mogła uważać, że to za szybko by mieszkali ze sobą, ale Cian chciał wykorzystać wszystkie możliwości , które podsuwał mu los. Czuł jak serce mocno mu bije, i nawet dłonie lekko mu się spociły.
Zgódź się, zgódź się. – Zaklinał ją w myślach. Wpatrywał się uważnie w jej twarz, a upływające sekundy w oczekiwaniu na odpowiedź wydawały mu się wiekiem.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Lut 12, 2011 8:38 pm

- Dobrze. -Zgodziła się.
- Ale po jednym warunkiem.. Będziemy mieli duży ogród. -Powiedziała i się do niego uśmiechnęła. Katara wstała i podeszła do niego. Przytuliła go. Po czym dodała.
- Będziemy mieli duży dom ze wspaniałym ogrodem i basenem. -Skwitowała. Spojrzała mu w oczy po czym dodała.
- I będziemy tam szczęśliwi. - Pocałowała go aby utwierdzić go i samą siebie w tym co mówiła. Chociaż jej już nie trzeba była specjalnie w tym utwierdzać. Katt się zastanawiała jak to będzie kiedy będą żyli razem. Co będą robić. Samiczka z delikatnym uśmiechem na twarzy spojrzała mu w oczy. Jej dłonie zawędrowały na jego silne ramiona a usta dalej smakowały jego. Katt była zadowolona o czym mógł świadczyć cichy pomruk jaki wydobywał się z jej gardła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Lut 12, 2011 9:37 pm

Jej zgoda wprawiła go w taki stan euforii, że gdyby zażyczyła sobie pięćdziesiąt krasnali ogrodowych rozstawionych gdzie się tylko da to też by nie protestował.
Samica podeszła do niego i obdarzyła pocałunkiem, który zamienił jego krew w płynny ogień. Poderwał się, wziął ją na ręce i zaniósł na łóżko. Zrzucił jednym ruchem reki kapę i położył Katarę nie przerywając pocałunku. Jego dłoń zbłądziła w okolice krzywizny jej bioder, pogłębił pocałunek czując jak Kat mruczy z zadowolenia. Mógł wyczuć zapach jej podniecenia w pokoju. Jednym ruchem zerwał z niej sweterek razem z koronkową bielizną. Oderwał usta od jej ust i przeniósł je na jej pierś, drażniąc językiem sutek aż zamienił się mały twardy guziczek, dłonią drażnił drugą pierś. Z gardła Kat wyrwał się jęk, a jej ciało delikatnie się wygięło się wystawiając jej cudny, kształtny biust w jego stronę. Z czego nie omieszkał skorzystać . Jego nabrzmiała męskość uwierała go w spodnie. Dłonie Kat rozpięły mu koszulę i delikatnie przesuwały się po jego klatce piersiowej, potęgując jego podniecenie, poczuł jak jego kły wysuwają się . Odsunął małe niecierpliwe dłonie i mruknął. – Ten raz jest dla ciebie kochanie. I podążył swoimi ustami w duł jej ciała, zatrzymując się na chwilę na brzuchu, drażniąc go aż jej mięśnie zaczęły drżeć . Jednym stanowczym ruchem zsunął spodnie , i w pokoju rozszedł się zapach podniecenia samicy. Była wilgotna i gorąca, a jej zapach doprowadzał go na skraj obłędu. Zbliżył swoje usta do małego guziczka, ukrytego miedzy miękkimi fałdkami. Zaczął go drążnic językiem z różnym natężeniem, a ciało Katary wyginało się w łuk podstawiając mu pod twarz wszystkie swoje najsłodsze tajemnice. Wsunął w nią palce i zaczął nimi rytmicznie poruszać synchronizując ich ruch z ruchem języka. Ciało Kat wygięło się w łuk, wstrząsane dreszczami rozkoszy, a z jej gardła wydobył się ochrypły jęk. Samiec nie dał jej odpocząć, szybko pozbył się ubrań i położył się na niej, przez chwilę drażnił się z nią przesuwając swoim przyrodzeniem przy wejściu do niej, aż wsunął się w nią płynnym mocnym ruchem, aż jęknął z zachwytu była taka gorąca i gładka jak jedwab. Zaczął się w niej poruszać powoli. Jego dłonie błądziły po jej piersiach. Głowa Kat odchyliła się na bok, ukazując cudowną krzywiznę szyi. Na ten widok kły Ciana zaczęły boleśnie pulsować. Oddech Kat przyspieszył , więc on zwiększył tempo swoich pchnięć, aż poczuł jak rytmicznie zaciska się na jego męskości jęcząc, dopiero wtedy pozwolił sobie odlecieć. W pokoju rozległ się jego ochrypły jęk kiedy ziemia usuwała mu się z pod stóp. Kiedy powrócił do rzeczywistości, zsunął się z Katry by jej nie przygnieść i przygarnął ją ramieniem do swojego ciał.
-Kocham cię. - Szepnął.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sob Lut 12, 2011 10:03 pm

Nie spodziewała się po nim tego. W bardzo pozytywny sposób ją zaskoczył. Samica czuła się jak w niebie. Jego dotyk.. jego pocałunki.. to było coś czego nie da się opisać. Wiła się na łóżku w spazmach rozkoszy a z jej delikatnego gardła wydobywały się jęki rozkoszy. Czuła jak wokoło nich unosi się wspaniały drażniący ją w nozdrza zapach ich pożądania. Ale na razie się tylko z nią drażnił...pieścił. Teraz mogła go poczuci w sobie. Wypełnił jej wnętrze a ona jęknęła. Kiedy się tak w niej rytmicznie poruszał ona odnalazła jego usta i złożyła na nich namiętny pocałunek. Opadła na materac wyginając plecy w łuk kiedy doszła. Jej kły się wysunęły dostarczając jej ciału jej rozgrzanemu ciału impulsu wspaniałego bólu. Jej świat zawirował spod przymkniętych powiek spojrzała na Ciana. Był cudowny. Władczy, dominujący ale też delikatny. Czuła przyjemną wilgoć pomiędzy nogami jak i jego w swoim rozgrzanym ciele. Po chwili wyszedł z niej i opadł na materac tuż koło niej. Kocham cie... Usłyszała jak wypowiada te dwa słowa z pasją. Spojrzała na niego rozanielonym spojrzeniem. Była zadowolona... była zaspokojona... jednak jedno pragnienie dalej w niej tkwiło. Spojrzała na niego na jego piękne kły.. Chciała poczuć jego krew w sobie. Była ciekawa jego smaku. Widziała w jego oczach że i on tego pragnie. Przygarnął ją do swojego ciała a ona złożyła na jego ustach pocałunek po czym zjechała delikatnymi muśnięciami jej ust zjechała na jego szyję. Zaczęła jeździć po niej językiem i przesuwać po niej zębami. Z jego klatki piersiowej wydobył się pomruk zadowolenia i ona dalej pieściła jego szyję.
- Czy mogę... -Szepnęła mu do ucha przygryzając je delikatnie.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Nie Lut 13, 2011 5:31 pm

Leżał zaspokojony i odprężony, czując obok siebie ciepło leżącej obok Katary.
Kocham ją – pomyślał. Poczuł na swoich ustach delikatny dotyk ust Katary, po czym samica zaczęła językiem i kłami pieścić jego szyję. Poczuł jak jego męskość ponownie nabrzmiewa a krew zaczyna żywiej krążyć pod wpływem jej pieszczot. Z jego gardła dobył się ochrypły jęk. „Czy mogę” usłyszał niepewne pytanie, otworzył oczy i spojrzał na Kat wpatrującą się niepewnie w niego. Samica wpatrywała się pożądliwie w jego szyję. Poczuł dumę namyśl, że będzie z niego piła, z niego a nie z kogo innego. Odchylił głowę ułatwiając jej dostęp do swojej szyi.
-Kotku jestem cały twój.
Kiedy poczuł jak wgryzła się w jego szyję, poczuł falę gorąca pełznącą po jego ciele i prowadzącą go na granicę opanowania.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Nie Lut 13, 2011 5:56 pm

Katara odetchnęła z ulgą kiedy ten się zgodził. Jeszcze raz polizała jego szyje. Wbiła kły i poczuła smak jego krwi. Była cudowna niczym ambrozja. Ssała ja wchłaniając jego krew. Jej zmysły oszalały a ona czuła jak wszystko wiruje. Po kilku minutach kiedy zaspokoiła głód polizała jego rankę i szepnęła mu do ucha.
- Dziękuje.. - Jej głos był cichy i ociekający pożądaniem do niego. Katara uklękła na materacu i przerzuciła brązową kortynę włosów na prawą stronę. Odchyliła głowę na bok i przejechała dłonią po szyi. Spojrzała na Ciana. Wiedziała że i on pragnie jej krwi a ona chciała poczuć jego zęby zagłębiając się w jej delikatnej szyi. Uśmiechnęła się do niego zachęcająco. Jej pomruk zadowolenia roznosił się po pokoju wspaniale akompaniując z jego samczym pomrukiem.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Nie Lut 13, 2011 6:31 pm

Czuł jak łapczywie pożywia się z jego szyi, sprawiało mu to przyjemność. Jej głos dziękujący mu był przesycony pożądaniem. Właściwie nie wiedział dlaczego Kat mu dziękowała, dokrwienie samicy leżało w jego obowiązku i był to bardzo przyjemny obowiązek. Katara uklękła na materacu obok niego i zachęcająco przesunęła dłonią po swojej szyi. Kły Ciana wysunęły się maksymalnie , a na myśl o dokrwieniu się od niej o mało nie eksplodował. Podniósł się do pozycji półleżącej i pociągnął samicę na siebie. Kat powoli opadła na jego męskość, powoli zaczynając swój Taniec. Jej wpółprzymknięte oczy przymglone były pożądaniem. Delikatnie odsunął włosy z jej szyi i najpierw delikatnie ja polizał, po czym wgryzł się w nią. Poczuł jak jej gorąca krew wypełnia mu usta , rozlewając się aromatycznym smakiem po gardle, powodując, że zaczął balansować na granicy spełnienia. Katara poruszała się coraz szybciej na jego biodrach, a w pokoju rozszedł się piżmowo-korzenny zapach wymieszany z pożądaniem. Kiedy Kat doszła, pozwolił sobie na spełnienie, czując jak jego orgazm jest zwielokrotniony przez smak jej krwi. Polizał ranki na szyi zamykając je. Zwykłe kocham cię wydawało mu się obecnie zbyt banalne wobec ogromu uczuć jakie odczuwał.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Nie Lut 13, 2011 7:01 pm

Katara czuła się maksymalnie zaspokojona kiedy po kolejnym orgazmie opadła na Ciana. Było to takie wspaniałe. Takie niesamowite. Z nierównym oddechem przytuliła się do niego. Była bezpieczna i kochana. Po chwili kiedy oddech się unormował samica spojrzała na niego i odgarnęła sobie z twarzy kosmyki włosów.
- Jesteś idealny. -Powiedziała i dłonią zaczęła głodzić jego umięśnioną klatkę piersiową. Nie było opcji żeby ktoś mógł go teraz zastąpić. Nawet nie teraz. Już nigdy nikt jej go nie zastąpi ani nie odbierze. Spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się lekko. Po chwili oderwała się od jego oczu i z zamkniętymi oczami położyła się koło niego. Leżała koło swojego ukochanego przytulona przez jego silne ramiona. Katara nie wiedziała ile to wszystko trwało ale jak dla niej mogło by trwać wiecznie. Jedno było pewnie Cian raczej nie zdąży już do pracy o ile jeszcze nie wstało słońce.
- Wiesz że cie kocham. -Powiedziała po chwili nie otwierając oczu za to z uśmiechem na delikatnych różowych ustach.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Nie Lut 13, 2011 7:51 pm

Leżeli tak przytulni do siebie, a dłonie kat leniwie gładziły jego tors. Słysząc komplement samicy, chyba lekko się zaróżowił, było mu błogo i miło. Katara leżała rozluźniona w jego ramionach. Taka piękną. Cian wplótł w jej jedwabiste włosy palce, ciesząc się ich dotykiem. Samic prawie zasypiała z leniwym uśmiechem na twarzy. Na jej ciele unosił się zapach Ciana. Teraz każdy facet, który się do niej tylko zbliży, będzie wiedział, że jest zajęta, że należy do kogoś innego. Samica odpływając w sen wymruczała słowa, które rozgrzewały jego serce i duszę.
- J też cię kocham. –Pocałował ją delikatnie w czubek głowy i sięgnął dłonią po kołdrę, która podczas ich miłosnych zapasów spadła na ziemię . Nakrył ich oboje i z Katarą w ramionach zapadł w sen.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Pon Lut 14, 2011 11:32 am

*Kilka godzin później*

Katara obudziła się. Usiadła na łóżku i się rozejrzała. Na podłodze koło łóżka leżały strzępy jej niebieskiego sweterka i stanik. A w innym miejscu ale również przy łóżku leżały spodnie i majtki. Katara wyczuła koło siebie ciepło jakiegoś ciała i spokojny oddech. Spojrzała w tamtą stronę. Koło niej spał Cian. Leżał taki spokojny i jeszcze spał. Uśmiechnęła się do siebie przypominając sobie ich wczorajsze chwile. Uśmiechnęła się i prawą dłonią przeczesała swoje brązowe bujne włosy. Spojrzała na samca. Jest taki delikatny... I jest tylko mój... Pomyślała sobie Katt. Samica znów się delikatnie uśmiechnęła po czym pocałowała Ciana delikatnie w policzek.
- Kocham cie... -Szepnęła.
Samica delikatnie i z gracją wstała z łóżka i podniosła z podłogi spodnie oraz majtki. Spojrzała jeszcze w stronę śpiącego Ciana i uśmiechnęła się. Była szczęśliwa i zakochana. Wampirzyca rozejrzała się po pokoju spojrzała na krzesło na którym leżała koszula Ciana. Podeszła i wzięła nią. Chciała ją założyć z dwóch przyczyn. Jedna była najważniejsza a druga nieco mniej ważniejsza. Po pierwsze musiała coś założyć na siebie a po drugie co było priorytetowe czuła wtedy zapach Ciana. Był taki cudowny. Kiedy Katt skompletowała ubranie poszła do łazienki. Samica podeszła do zlewu i odkręciła ciepłą wodę. Obmyła twarz i spojrzała w lustro.
- No widzisz, znalazłaś swoja miłość... -Powiedziała do siebie a raczej do swojego odbicia. Uśmiechnęła się do odbicia lustrzanego. Gdy wytarła twarz w biały ręcznik wiszący przy zlewie ubrała się. Po chwili wyszła z łazienki ubrana w jeansy i jego koszule. Kiedy Katara na powrót weszła do pokoju Cian właśnie się przebudził.
- Dzień dobry kochanie. -Powiedziała. Podeszła do łóżka i pocałowała go czule w usta. Spojrzała w jego zaspane jeszcze brązowe oczy i uśmiechnęła się. Czuła dziwną potrzebę opiekowania się nim. Teres nic ani nikt by jej od niego nie mógł zabrać. Uśmiechnęła się do niego i odgarnęła kosmyk swoich brązowych włosów.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Pon Lut 14, 2011 2:43 pm

*** Kilka godzin później

Obudził go szum wody dobiegający z łazienki. Z zamkniętymi oczami dotknął miejsca, w którym powinna znajdować się Katara. Samicy nie znalazł, ale pościel była jeszcze ciepłą, więc zapewne wstała przed chwilą. Leżał przez chwilę rozkoszując się jej zapachem unoszącym się z pościeli. Był zakochany i szczęśliwy. Katara nie odrzuciła jego miłości, wręcz przeciwnie również była w nim zakochana. Ich przyszłość rysowała się w słonecznych barwach. Teraz miał większą mobilizację do szukania domu, który zapewne Katara z chęcią urządzi. Oczywiście dom musiał mieć duży ogród zgodnie z życzeniem Kat.
Usłyszał jakiś szelest i otworzył oczy. Ukazał mu się Katara wychodząca z łazienki. Przez chwilę skupił się na jej twarzy i promiennym uśmiechu , który odsłaniał wszystkie ząbki. Spoglądała na niego swoimi dużymi oczami, z których wyzierała miłość. Wyglądała na rozluźnioną, szczęśliwą i zakochaną. Ten widok sprawił, że w okolicy serca Cian poczuł ucisk .Dopiero, kiedy napatrzył się na jej twarz, spojrzał w dół, a to co zobaczył zatrzymało mu na moment oddech. Kat do swoich opiętych jeansów, które bosko podkreślały jej pupę założyła jego koszulę. Wyglądała bardzo, bardzo seksownie. Ciało Ciana od razu dało znać o sobie na ten widok. Katara z gracją podeszła do niego i pocałowała na dzień dobry.
-Jest dobry, bo ty jesteś ze mną. -Odparł na jej powitanie.
Chciałby mieć takie powitanie codziennie. Mogliby razem wstawać, a potem razem brać prysznic. Mógłby patrzyć jak Katara przygotuje mu na śniadanie naleśniki, a on przynosiłby jej kawę do łóżka. Samiec pogrążył się w błogich marzeniach. Kat poruszyła się u jego boku więc wrócił na ziemię. Odgarnął za ucho jej jedwabiste włosy i delikatnie ją pocałował.
- To co jakie mamy palny na dziś?- Starał się zignorować niemiłą myśl, że musi pokazać się w pracy, z której wczoraj się wymknął.- Może wybierzemy się na jakąś wieczerzę?
Chociaż tak naprawdę odczuwał głód innego rodzaju. Spojrzał pożądliwie na samicę.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Pon Lut 14, 2011 4:19 pm

Katara uśmiechnęła się słysząc jego słowa. Nie musiała ukrywać że było jej miło słyszeć takie słowa po przebudzeniu się. Po spędzonej razem nocy. Uśmiechnęła się do niego. Wyobraziła sobie jak co rano się tak budzi i może się cieszyć jego bliskością i dotykiem. Usiadła na łóżku i patrzyła na niego. Wyczuła to co zaczęło się unosić w powietrzu. Aromat podniecenia roznosił się wszędzie. Czuła na sobie ten pożądany wzrok. Uśmiechnęła się. Czy zjeść z nim wieczerze?
- Z miłą chęcią coś z tobą zjem. -Odpowiedziała.
- Ale najpierw musimy poczekać aż słońce zajdzie. Więc mamy dla siebie jeszcze jakieś dwie i pół godziny. -Powiedziała. Na szczęście zasłony w pokoju cały czas był zasunięte. Inaczej mogła to być ich pierwsza i zarazem ostatnia wspólna noc a raczej dzień. Kiedy odgarnął z jej twarzy kilka kosmyków włosów przeszedł ją dreszcz. Uśmiechnęła się i pochyliła nad nim aby znowu go pocałować. Samiec złożył na jej ustach namiętny pocałunek a ona go odwzajemniła. Ich języki zaczęły razem się splatać. Katara uśmiechnęła się i powiedziała w przerwie między pocałunkami.
- A wiesz że jesteś mi winien niebieski sweterek i stanik. -Powiedziała i znowu zagłębiła się w jego ustach. Cian nie zdajesz sobie nawet sprawę z tego jak bardzo cie kocham. Jakim jesteś natchnieniem dla mojego życia. Pomyślała sobie samica. Wampirzyca poczuła jak rośnie w niej pożądanie. W myślach przybyły do niej obrazy z 24 poprzednich godzin. Z jej ust i klatki piersiowej wydobywał się charakterystyczny pomruk zadowolenia. Była dla niego gotowa zrobić wszystko. Nikt nie byłby wstanie zastąpić Ciana. Jego serce on cały należał do niej. A ona nie była pewna czy jest jego godna. Ona była pewna swoich uczuć do niego ale czy zasługiwała na niego. Katara która zawsze sobie radziła sama teraz przy nim czuła się jak bezradne i niewinne dziecko. Pragnęła jego bliskość jego miłości którą była na chwałę Pani Kronik obdarzona właśnie przez Ciana.
- Kocham cie.. -Szepnęła kolejny raz odwzajemniając jego pocałunek. Chciała by wiedział że jej uczucia są szczere i płyną z głębi jej serca.

** Po trzech godzinach.

Kiedy tak Katara siedziała i rozmawiała z Cianem o różnych rzeczach wampirzyca oznajmiła.
- Muszę iść do pracy. -Powiedziała. Widziała ze Cian na te wieści posmutniał. Nie dziwiła mu się wcale.
- Wrócę. -Obiecała mu i pocałowała. Katt ubrała płaszczyk i jeszcze powiedziała.
- Kocham cie. -Po czym wyszła z pokoju.

//Zero Sum/ Sala z Barem.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Wto Lut 15, 2011 6:18 pm

* Po godzinie. *

//VIP-room.

Katara wróciła do hotelu. Weszła do pokoju Ciana i zamknęła za sobą drzwi wzdychając głośno. Katara zdjęła płaszcz i go powiesiła. Weszła dalej i usiadła na krześle. Oj tak kiedy złość jej przeszła była zazwyczaj smutna. Oparła głowę o dłoń i kolejny raz westchnęła. Odgarnęła włosy. Rozejrzała się po pokoju. Nie zauważyła nigdzie Ciana na pierwszy rzut oka. Katt się rozejrzała po raz drugi i znowu oparła głowę o dłoń. Samica robiła sobie wyrzuty z całego swojego długiego życia. Czasem tak miała tylko zazwyczaj wtedy wydzierała się na wszystkich a teraz siebie sobie cicho i zastanawiała się co to będzie. Jedyna myśl jaka ją pocieszała to fakt że ma Ciana. Wpatrywała się tak w podłogę swoimi brązowymi oczami. Po chwili Katt wstała i podeszła do okna. Była noc więc było odsłonięte. Samica spojrzała na rozświetlone miasto. Skrzyżowała ręce na piersi i patrzyła tak w ten obraz miasta ogarniętego ciemną nocą.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Wto Lut 15, 2011 7:29 pm

*** jakiś czas później

Wyszedł z łazienki zapinając guziki koszuli, kiedy zorientował się, że Katara już wróciła. Zdziwił się mocno. Zakładał, że spędzi w pracy co najmniej kilka godzin, a ona już była z powrotem. Stała smutna i zgarbiona, ze skrzyżowanymi rękami na piersi i smutno wpatrywała się w widoczne za oknem oświetlone miasto. Podszedł bezszelestnie do niej. Objął ją, położył brodę na czubku jej głowy, przy okazji wdychając zapach jej włosów. Czuł jak os samicy bije smutek. Nie miał pojęcia co się stało, ale nie było to nic dobrego, skoro ją tak przybiło. Chciałby zdjąć z jej bark ten smutek. Stali tak przez chwilę wpatrując się w miasto nocą. Pozwolił jej myślą przez chwilę swobodnie błądzić, po czym zapytał z troską w głosie.
- Lilan co się stało?- Z niepokojem oczekiwał jej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Wto Lut 15, 2011 7:43 pm

Katt lekko się przestraszyła kiedy Cian ją objął. Nie słyszała kiedy ten podszedł. Pewnie dlatego że była zamyślona. Westchnęła głęboko. Zamkneła na chwile oczy. Lilian... Zabrzmiało w jej głowie. Otworzyła brązowe oczy i powiedziała.
- Rozmawiałam z Mordhem..- Zaczęła. Wzięła oddech.
- Zwolniłam się ale... ech...- Nie bardzo umiała dobrać słowa.
- Zdenerwował mnie trochę ale już mi przeszło. -Stwierdziła.
Katt odgarnęła dłonią kosmyki brązowych pukli. Samica miała jakieś dziwne wrażenie że coś się stanie. Nie umiała tego określić po prostu miała takie wrażenie. Westchnęła i znów zamknęła oczy.
- Ale wszystko jest już w porządku. -Dodała po chwili. Jej ton głosu był spokojny odprężony. Bliskość Ciana pomogła jej.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Wto Lut 15, 2011 11:26 pm

Zamknęła oczy, a jej twarz ściągnęła się bólem, co raniło Ciana. Nie chciał by samica cierpiała, a tak najwidoczniej było. Kiedy usłyszał imię tego barman od siedmiu boleści , aż zazgrzytał zębami ze złości. Mógł się spodziewać, że to ten cały Mordh jest przyczyną złego samopoczucia jego samicy. Przytulił ją mocniej do siebie, odwrócił i pocałował czule powieki zamkniętych oczu. Kiedy Kat na niego spojrzała patrząc jej prosto w oczy.
-Nie martw się nalla, to wszystko jest już za tobą. Teraz zaczynamy razem nasze wspólne życie i tylko to się liczy. Ten samiec (słowo samiec właściwie wysyczał) już nigdy nie sprawi ci przykrości. Obiecuję ci.
A jak się do ciebie zbliży to tego nie przeżyje. W oczach Ciana mignęły mordercze błyski. Był gotowy na wszystko dal dobra Katary, dla jej bezpieczeństwa i spokoju. Zamknął samice w swoich ramionach dając jej ukojenie, którego potrzebowała.
-Wiesz, że cię kocham. – Szepnął do niej.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sro Lut 16, 2011 10:03 am

Katara uśmiechnęła się blado. Wiedziała że przy Cianie nic a nic jej nie grozi. Była bezpieczna. Wtuliła się w niego wdychając jego zapach. Spojrzała mu w oczy i zobaczyła ten morderczy błysk. On był naprawdę w stanie zrobić wszystko żeby tylko ona była szczęśliwa i spokojna. Posłała mu delikatny uśmiech i powiedziała.
- Nallum wiem i ja ciebie też bardzo kocham i nie wyobrażam sobie życia bez ciebie. -Powiedziała patrząc mu w oczy. Katt się rozluźniła i stała spokojnie wtulona w Ciana. ....już nigdy nie sprawi ci przykrości. Obiecuję ci.... Te słowa dźwięczały w jej umyśle przez chwilę. Samica szepnęła.
- Wierzę w twoja obietnice. -Znów spojrzała mu w oczy i pocałowała go. Tak kochała go całym sercem i było pewne że rozłąki z nim nie przeżyje. Jednak miejmy nadzieje że nie będą musieli się rozstawiać. Kolejny pocałunek spoczął na ustach samca.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sro Lut 16, 2011 1:49 pm

Co prawda Kat uśmiechnęła się do Ciana, ale nie był to jej zwykły promienny uśmiech, który rozświetlał jego świat. Mógłby godzinami słuchać jak mówi, że go kocha. Te słowa ogrzewały jego duszę, która w duszy Katary odnalazła swoją drugą połówkę. Przez lata samotnych podróży , dopiero w Caldwell odnalazł swoje szczęście.
Wziął Katarę na ręce, podszedł do najbliższego fotela i usiadł na nim, sadzając ją na swoich kolanach. Kat wtuliła się niego jak mały kotek. Samiec instynktownie czuł, że samica poturbuje teraz spokoju i czułości. Wiedział, że kiedy będzie gotowa to opowie mu co stało się w Zero Sum, a patrząc na jej stan to nie było nic przyjemnego. Mógł się spodziewać, ze Mordh zrobił awantur ę. Można się po nim spodziewać było, że nie potrafi się rozstać z samicą z klasą tylko zrobi burdę jak jakiś prymityw.
Przytulił ją mocniej do siebie, i dopiero teraz zorientował się, że ona nadal jest w jego koszuli. Poczuł przypływ samczej dumy, musiał jej na nim bardzo zależeć skoro pokazywała się wszystkim w jego koszuli, dodatkowo oznaczona jego zapachem.
-Wszystko będzie dobrze.- Zapewnił ją ponownie.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sro Lut 16, 2011 2:09 pm

Wziął ją na ręce i po chwili usiadł z nią na fotelu. Wtuliła się w jego piersi słuchając jak bije jego serce. To była piękny dźwięk który ja uspokajał. Na swoich brązowych włosach czuła jego dotyk. Gładził jej ciemne fale co dawało jej poczucie bezpieczeństwa. Westchnęła raz a może dwa raz i zapytała.
- Cian czy ja jestem... szorstka albo samolubna? -Mówiąc te słowa które usłyszała na odchodne od Mordha poprawiła się na jego kolanach tak że teraz mogła spojrzeć mu w oczy. Jej wzrok był niepewny. Ważna dla niej była jego opinia. Uważnie przyglądała mu się. Nie miała pojęcia jaka będzie jego reakcja na jej pytanie. Może ja się faktycznie nie nadaje dla żadnego samca?... Takie pytanie nagle pojawiło się w jej głowie. Po chwili dodała.
-...albo głupią... -Mówiąc to opuściła wzrok. Katara nigdy by siebie nie podejrzewała o to że słowa jakiegoś samca mogą ja tak zranić. A tu proszę jaka niemiła niespodzianka. Katt pozwoliła by kurtyna ciemno brązowych bujnych włosów opadła jej kurtyną na twarz i zasłoniła ją.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sro Lut 16, 2011 2:38 pm

Pytanie, które padło z ust Katary zaskoczyło go. Nie wiedział kto jej nakładł do głowy takich idiotyzmów, ale miał swoje podejrzenia. Wielebny obyś sczezł w piekle. W jego wnętrzu zagotowało się wszystko z wściekłości, ale starał się nie pokazać tego na zewnątrz. Nie chciał niepotrzebnie denerwować swojej samicy. Wystarczy, że ten (tu przyszło mu na myśl parę niecenzuralnych słów) niepotrzebnie ją zranił.
Podniósł głowę Kat, i odsunął włosy z twarzy, odsłaniając ją z kurtyny włosów za która się schowała, popatrzył w jej cudowne oczy, które teraz zamglone były smutkiem.
-Nie jesteś samolubna, ani szorstka. Jesteś cudowną, otwartą , inteligentną i kochającą samicą. Nie ma drugiej takiej wspaniałej istoty w Caldwell. I nie ważne, kto coś tak okropnego ci powiedział. Jesteś wspaniała i kocham cię, a zdanie innych się nie liczy.- Patrzył głęboko w jej oczy sprawdzając czy zaakceptowała to co powiedział.
-Nie smuć się lilan, bo łamie mi to serce.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    Sro Lut 16, 2011 2:56 pm

Jego słowa bardzo podniosły ja na duchu. Położyła dłoni w miejscu jego serca.
- Nie bije jak złamane. -Powiedziała do niego z delikatnym, bladym uśmiechem. Spojrzała mu w oczy i dodała.
- Dziękuje ci.. -Szepnęła i pocałowała go.
- Już nie będę się smucić. -Obiecała mu znów go pocałowała.
Katara czuła się już lepiej. Zasadziła kilka kosmyków włosów za ucho i spojrzała mu w oczy. Z jej brązowych ocząt zniknął smutek a zastąpiła go iskierka miłość. Znowu się do niego przytuliła. Po chwili spojrzała na niego i przeczesała smukłymi palcami jego włosy.
- Wiesz w życiu nie podejrzewała bym że mogę być aż tak w tobie zakochana. -Powiedziała uważnie na niego patrząc.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój Ciana    

Powrót do góry Go down
 
Pokój Ciana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Ciekawe aranżacje

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum :: Motel-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com