Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG

Bractwo Czarnego Sztyletu
 
IndeksIndeks  PortalPortal  Partnerzy  FAQFAQ  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Vrhedny

avatar


PisanieTemat: Re: Park   Wto Lut 01, 2011 7:05 pm

Jej słowa naprawdę były miły. V. poczuł takie ciepełko w sercu i uśmiechnął się.
- Też Cię lubię samico.
Wyszli z parku i skierowali się w kierunku jej domu. Był to przeciętny blok mieszkalny w spokojnej okolicy.
Weszli do środka i skierowali się na ostatni piętro.

// Blok mieszkalny / Salon
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Sro Lut 09, 2011 8:20 pm

Katara przyszła do parku jakieś dziesięć minut przed umówiona godziną. Jakoś nie mogła wytrzymać. Była ubrana w Jansy i błękitną bluzkę. A na tym miała jeszcze kremowy płaszcz. Idąc powoli przez park znalazła jakąś wolną ławkę. Usiadła na jej brzegu i rozejrzała się. Było już ciemno a ciemność rozjaśniały latarnie ustawione w równej odległość od siebie. Czas leciał nieubłaganie wolno i Katara zaczęła się zastanawiać czy Cian się w ogóle pojawi. Jednak czekała dalej. Odgarnęła z twarzy kosmyki pofalowanych ciemnych włosów, które opadły jej na oczy. Jej ustała pomalowane delikatnie jasnym błyszczykiem wykrzywiały się w delikatny uśmiech. Oczy samicy lśniły błękitem pod wpływem świateł latarni. Ciekawe czy przyjdzie? A jeśli nie przyjdzie? Jeśli nie przyjdzie to pójdę do domu i wyżyje się na wszystkich talerzach jakie tylko Lexie ma w domu. Nie no ale bądź optymistką Katt. Na pewno przyjdzie. Przecież ci obiecał. Tak przyjdzie i spędzicie miło wieczór rozmawiając o różnych rzeczach. Takich jak zainteresowania czy jakie filmy lubimy. No nie ma się czym stresować.... W myśli starała się uspokoić. Nie mogła się jakoś na niego doczekać. A dlaczego to ona się tak nie mogła na niego doczekać? Może ale tego ze lubiła z nim spędzać czas. Może dlatego ze był bardziej... uczuciowy niż inne samce. Nie był taki jak.. Mordh. Był jego przeciwieństwem. Romantyczny i delikatny. Uroczy i zabawny. Tak z takim samcem Katara mogła by spędzić życie. Ciekawe jakby to było być krwiczka. Jego krwiczką.... Katt spokojnie nie zagalopowuj się tak. Przecież nie wiesz tak naprawdę co on do siebie czuje. Może jest tylko tobą zauroczony i to wszystko. Ale czy wtedy tak by wypytał o mnie i Mordha? Kolejne rozmyślania zaczęła prowadzić. kiedy tak siedziała na ławce i myślała co by było gdyby czas leciał i ich spotkanie zbliżało się coraz to większymi krokami. Jej spojrzenie błądziło po parku. Rozglądała się ale i tak była czujna. Jakby nie spojrzeć ostatnie spotkanie z bladolicym reduktorem trochę psychiki ja kosztowało i wolała być przygotowana. Jednak w Parku było spokojnie. Przechodziły co jakiś czas różne postacie. A to młoda para trzymająca się za ręce a to jakaś staruszka z psem. katara obserwowała je i zastanawiała się na swoim życiem i przyszłością... przyszłością którą być może nie będzie musiała samotnie spędzać...
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Czw Lut 10, 2011 11:22 am

Wszedł do parku oświetlonego blaskiem latarni. Zaczął się rozglądać za Katarą. Miał nadzieję, że samica pojawi się na spotkaniu, że się nie rozmyśli. Obecnie obydwoje byli wolni i Cian miał nadzieję, że Kat czuje do niego choć cień sympatii, bo on był nią totalnie zauroczony. Mógłby godzinami wpatrywać się w jej piękne brązowe oczy. Samica była ideałem z tym delikatnym uśmiechem na ustach, wdzięcznym gestem, którym odgarnia włosy z twarzy. Samiec już nie mógł się doczekać kiedy znowu się z nią zobaczy.
Podszedł jeszcze kilka kroków i zobaczył ją siedzącą na ławce. Katra w kremowym płaszczyku, oświetlona łagodnym światłem latarni, siedziała i obserwowała otoczenie. Wyglądała pięknie, uroczo i słodko. Cianowi na jej widok zaczęło być mocniej serce. Chciał pobiec do niej i przytulić ją do swojej piersi. Postanowił jednak podejść do wszystkiego na spokojnie, w końcu Katara wcale nie musiał czuć tego samego co on. Samicy mogło zależeć tylko na przyjaźni, a Cian pragnął czegoś wiecej.
[/]W takim wypadku zadowolę się tylko przyjaźnią.[/i]- Postanowił.
Co prawda byłoby to bardzo trudne dla niego, bo pragnął od Kat czegoś więcej. Na obrzeżach świadomości kołatała mu się myśl o małym domku, w którym mógłby założyć z Katarą rodzinę, ale póki co to pozostawało w sferze marzeń.
Podszedł do samicy uśmiechnął się do niej. Kat poderwała się z ławki na jego widok, a w jej oczach rozbłysły iskierki zadowolenia.
-Cześć. - powiedział niezbyt inteligentnie, ale nie przyszło mu nic innego na myśl.- Przyszłaś wcześniej.
Wpatrywał się w jej usta i miał ochotę się w nie wpić.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Czw Lut 10, 2011 1:37 pm

Katara siedziała tak na ławce kiedy pojawił się Cian. Kiedy podszedł do niej wstała z zielonej ławki na której przed chwila jeszcze siedziała. Uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała mu w oczy.
- Witaj. -Przywitała się z nim. Jednak miała wielka ochotę przytulić go mocno i nie puścić. Jednak powstrzymała swoje zapędy.
- Przyszłam chwilę wcześniej. -Stwierdziła. Katara poczuła jak jej żołądek robi salto do tyłu po czy fikołka do przodu. Dopiero po chwili udało jej się oderwać wzrok od jego pięknych i głębokich oczu. Samica usiadła na ławce. Cian się do niej przysiadł.
- I co oparzyłam cie? -Zapytała z lekkim uśmiechem. Postanowiła nieco rozluźnić atmosferę gdyż wyczuła że Cian jest lekko zdenerwowany. Przypominając sobie jak nazwał ja słońcem zapytała się o to oparzenie tak nawet żeby zacząć jakoś rozmowę. Katara znów na niego spojrzała. W jej brązowych oczach świecił się iskierki radość. Samica spokojnym ruchem odgarnęła kilka kosmyków pofalowanych włosów z twarzy. Ponieważ brązowa kurtyna zasłoniły jej widok na Park i Ciana. Kiedy znowu miała na niego dobry widok uśmiechnęła się szerzej. I co się tak głupia szczerzysz, co? Zagadaj do niego. Wypytaj się co tam u niego słychać..Skarciła się w sobie za to że zachowuje się jak czternastolatka przy swoim idolu dla którego jest w stanie zrobić absolutnie wszystko i za absolutnie każda cenę. Jej żołądek zrobił kolejne potrójne salto. Katara była ciekawa czy te wszystkie akrobacje nie skończą się niestrawnością. Ale będzie się tym martwić potem jak o trzynastej po południo nie będzie miała pod ręka kropli żołądkowych. Ech.. zauroczenia a w jej przypadku głębsze uczucia mają swoją cenę. Katara po chwili dodała.
- Dzięki że przyszedłeś. -Samica spojrzała na samca i obdarowała go delikatnym uśmiechem. Była ciekawa o czym myśli kiedy jej się tak przygląda. Katt również wiele by dała aby poznać jego uczucia. A w ogóle była by już szczęśliwa gdyby mogła dowiedzieć się co on czuje do niej. Samica była już pewna że nie tylko czuje do niego przyjaźni czy sympatie... czuła do niego coś głębszego. Katara nigdy nie czuła jeszcze czegoś takiego do żadnego samca. Miała dwa wyjścia z tej jak dla niej trudnej sytuacja. Albo zamknie to uczucie w najdalszym zakątku swojego serca albo obdarzy nim Ciana. A co jeśli on czuje do nie tylko sympatie? Wtedy jej serce zostało by złamane a ona była bardzo nieszczęśliwa. Jednak uszanowałaby jego uczucia. Czego nigdy wcześniej nie robiła. Zawsze liczyły się dla niej tylko jej własne odczucia. A kiedy pojawił się ten delikatny samiec jej życie zrobiło zwrot o 360 stopni. A przecież się znali tak krótko..
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Czw Lut 10, 2011 4:31 pm

Kat uśmiechnęła się na jego widok, a jemu ciepło się zrobiło na duszy.
Tak bardzo się cieszył na jej widok.
Katara nawiązała do ich poprzedniego spotkania i rozmowy, którą przeprowadzili.
-Nie jeszcze mnie nie oparzyłaś, ale zawsze możesz to zrobić. – Uśmiechnął się do niej.
Katara nadal mogła go zranić. Samica bardzo mu się podobała. Był w niej zakochany i miał nadzieję, że między nimi narodzi się głęboka miłość. Chciał z nią związać swoją przyszłość., ale nie miał pewności czy ona pragnie tego samego. Kat – piękna i tajemnicza, jej gesty wskazywały, że mogłaby być zainteresowana Cianem, ale pewności nie było.
Siedzieli przez chwilę w milczeniu, rozkoszując się swoją bliskością. Cian nie miał pojęcia o czym myślała Katara, ale jej usta zdobił tajemniczy uśmiech, a oczy błyszczały w świetle latarni.
Podniósł się z ławki i wyciągnął dłoń w jej kierunku.
-Może byśmy pospacerowali?
Samica wstała i podła mu swoją dłoń. Cian ujął ją w swoją dłoń i wolnym krokiem ruszyli na spacer parkowymi alejkami. Z nieba leniwie zaczął prószyć śnieg, więc samiec delikatnie naciągnął kaptur płaszczyka na głowę Kat. Cieszył się tym, że może być z nią, i że widmo Mordha nie majaczyło już na widnokręgu.
-Kat wiesz, że bardzo mi się podobasz? -Zaczął rozmowę i spojrzał w jej stronę. – Mam nadzieję, że teraz kiedy jesteś wolna moglibyśmy się od czasu do czasu spotkać i ewentualnie zobaczyć gdzie nas to zaprowadzi.
Spojrzał w napięciu w jej twarz i trochę mocnej ścisnął jej dłoń. Z niecierpliwością oczekiwał jej odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Czw Lut 10, 2011 5:27 pm

Szli tak powoli ciesząc się sobą. Teraz było już pewne że Katara czuje się jak zakochane dziecko. Kiedy z nieba zaczęły prószyć zamarznięte gwiazdki Cian nałożył jej kaptur. Teraz wystarczyło zrobić tylko jeden krok a mogła by się wtulić w jego ramiona. Jednak powstrzymała się. Po chwili Cian nawiązał do jej piękna a na jej policzkach znów pokazał się rumieniec ten który zawsze zaszczycał Katare w pobliżu Samca. Czy była zainteresowana spotykaniem się z nim TAK. A czy zobaczeniem gdzie ich to zaprowadzi TAK. Stanęli na chwile a Katt dalej trzymała go za dłoni. Nie chciała go puszczać.
- Cian.. -Wymówiła jego imię z lekkim westchnięciem. Samica spojrzała mu w oczy i powiedziała.
- Oczywiście że chcę się z tobą spotykać. -Powiedziała. Tak o tym teraz marzyła. Nic się teraz nie liczyło. Tylko fakt że są tu sami bez kłopotów i zmartwień. Mogą sobie spokojnie porozmawiać o tym co z nimi będzie i nawet o swoich uczuciach. Katt nie wytrzymała i się do niego przytuliła. Była gotowa że Cian się od niej odsunie albo zacznie na nią krzyczeć. Ale ona nie mogła walczyć z uczuciami do niego. Przytuliła się mocno i słyszała jak bije jego serce. Uśmiechnęła się lekko. Samica była teraz szczęśliwa jak nigdy. To uczucie które w niej się zbierało było nie do opisania. Cieszyła się bardzo. Na jej szczęście jej żołądek przestał uprawiać akrobacje. Po chwili odsunęła się od niego trochę i znowu spojrzała mu w oczy. Katara wciągnęła do płuc zimne powietrze. Tak temperatura spadła o kilka stopni w dół. A śnieżek dalej spadał leniwie z ciemnego nocnego nieba. Na którym nie była widoczna żadna gwiazda czy nawet wspaniały jasny księżyc. W uszak Katt dalej słyszała bicie jego przyspieszonego serca. Ciekawe czy to ja tak na niego działam?.... Pomyślała.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Czw Lut 10, 2011 7:59 pm

Cieszył się chwilami spędzanymi z Katarą, czuł miłe ciepło od jej dłoni. Był szczęśliwy i uśmiechał się od ucha do ucha. Kiedy usłyszał, że chce się z nim spotykać, odetchnęła z ulgą. Cały czas bał się, że samica nie będzie chciała się z nim widywać. Na szczęście los okazał się dla niego łaskawy. Przystanęli na chwilę i Kat wtuliła się w jego ramiona. Pasowała tam idealnie, tak jak gdyby ramiona Ciana zostały stworzone specjalnie dla niej. Wsłuchiwał się w zgodny rytm ich serc. Stali tak opromienieni światłem latarni, pośród padającego śniegu , w opustoszałym parku i cieszyli się swoją bliskością oraz uczuciem, które zaczynało się rodzić między nimi.
Spojrzała na zarumienioną twarz Katry, w jej cudowne brązowe oczy. Przyciągnął ja do siebie pochylił głowę i cały czas spoglądając w jej oczy dotknął swoimi ustami delikatnych ust Katary.
Spodziewał się protestów z jej strony, ale samica tylko westchnęła i mocniej się do niego przytuliła.
Ośmielony jej zachowaniem delikatnie przesunął językiem po jej wargach delikatnie je rozchylając i pozwalając swojemu językowi poczuć jej smak.
Kat wplotła dłonie w jego włosy, przyciągając jego głowę jeszcze bliżej siebie. Świat wokół nich zawirował. We wnętrzu Cian zaczęło narastać pożądanie. Pragnął tej samicy jak żadnej innej.Moja. - Pomyślał.
Czuł ciepło promieniujące od niej. Pogłębił pocałunek zsuwając dłonie na jej talię i przyciągając ją jak najbliżej się dało. Przez długi czas rozkoszował się jej ustami, po czym delikatnie odsunął się i spojrzał pytająco w jej oczy. Chyba nie miała mu za złe tego pocałunku.
Kocham cię. Pomyślał, ale nie powiedział tego na głos, nie chciał spłoszyć Katary.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Czw Lut 10, 2011 9:04 pm

Pocałował mnie. Co on mnie całuje? I to jak całuje? Nie on mnie na pewno nie całuje. No przecież cie całuje! Właśnie to toczyło się w jej głowie. Nie mogła uwierzyć w to co się dzieje dookoła niej.. dookoła ich.. Cian był cudowny. Był jej i tylko jej. Nie wyobrażała sobie że mogła by bez niego żyć. Mój Takie słowo dźwięczało w jej głowie. Katara czuła jak wzrasta w niej pożądanie a kły się minimalnie wydłużyły. Samiec byś świetny był idealny.. Zamknęła oczy kiedy ją całował. Jeszcze brakował tylko aby zadarła nóżkę do góry. Jednak stała dwiema smukłymi nogami na ziemi. Po chwili Cian się lekko odsunął. Jednak ich ciała dalej stykały się ze sobą. Spojrzała mu w oczy i po chwili znów się do niego przytuliła. Kaptur zsunął jej się z głowy i opadł na jej plecy. Uśmiechnęła się delikatnie a na jej policzkach malował się rumieniec. Wiedziała że zakochała się po uszy. Katt odgarnęła kosmyk kręconych włosów który opadł jej na oczy. Katara czuła się jak zaczarowana jego ręce na jej biodrach trzymające ją w uścisku tak że nie mogła mu uciec były takie spaniałe. Samica poczuła się teraz taka bezpieczna i szczęśliwa. Nie wyobrażała sobie że teraz by musiała gdzieś puścić. Wampirzyca była zbyt zadowalano. Z jej ust wyrwał się cichy pomruk zadowolenia. Znów się w niego wtuliła. Stali tak w milczeniu a Katara jeszcze czuła na ustach jego pocałunek. Ten pocałunek który przeważył na szali ich uczucia jej uczucia do niego. Mój i tylko mój.... Pomyślała. Nie wyobrażała sobie teraz nic oprócz Ciana.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 10:56 am

Nie dostałem w twarz więc nie jest źle. - Pomyślał rozbawiony.
Czuł się tak jakoś lekko na duszy, wspaniała noc piękna samic u boku, czegoż więcej można chcieć od życia.
Wnioskując z pasji, z jaką samica oddała mu pocałunek to nie był jej obojętny, co dobrze wróżyło ich przyszłości.
Stali tak przez chwile objęcie, wypatrując w swoich oczach potwierdzenia uczuć, które ich łączyły. Twarz Kat zdobił delikatny rumieniec, który dodawał jej uroku. Cian mógłby stać tak godzinami i wpatrywać się w nią. Podniósł dłoń i delikatnie obrysował jej owal twarzy, delikatnie dotykając łuków brwi, kształtnego noska i delikatnych ust rozgrzanych od ich pocałunku. Samica nadal stał wtulona w niego.
Tak moje ramiona to odpowiednie miejsce dla niej.
Objął ją przytulił do siebie i podjął przerwany spacer, nie przeszkadzała mu cisza jak zapadła między nimi. Oczywiście chciałby wiedzieć, co myśli Katara. Chciał wiedzieć, czy pocałunek wywarł na niej takie wrażenia jak na nim. Może dla niej to był zwykły pocałunek takich jakich wiele, a tylko jemu ziemia zadrżała pod stopami. Spojrzał na Kat, usiłując dojrzeć w jej twarzy odpowiedź na swoje wątpliwości, ale widział tylko tajemniczy uśmiech błąkający się po jej ustach.
Postanowił porozmawiać o czymś neutralnym.
- I jak ci się mieszka u koleżanki?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 12:21 pm

Jego pocałunek był wspaniały. Nikt jej jeszcze tak nie całował. Zadowolona mogła by tak go przytulać cały czas. Jednak po chwili oboje ruszyli. Cian zapytał o to jak jej się mieszka.
- Całkiem dobrze wiesz Lexie ma dość duży apartament. -Odpowiedziała na jego pytanie. Katara cały czas trzymała Ciana za dłoń i wolnym krokiem obole maszerowali przez park.
- A znalazłeś już coś? -Zapytała się. Pamiętała jak mówił że jeszcze nie ma mieszkania i że mieszka w motelu.
Katara była ciekawa jego i jego życia. Przecież prawie nic o nim nie wiedziała. No nie licząc tego że pracuje jako ochroniarz w klinice Aghresta. Katara będzie musiała się czegoś o nim dowiedzieć. Samica cały czas wyobrażała sobie cały czas jak Cian dalej ją przytula. Tak jego ramiona były ciepłe i silne. A jego serce wspaniale biło. Uśmiechnęła się do swoich myśli. Była już pewna swoich uczuć ale na razie mu o nich nie powie. Woli się najpierw przekonać jaki on jest. Wampirzyca spojrzała na niego zaciekawiona. Ciekawe czy jakbym go zaczęła wypytywać czy by się spłoszył? Na pewno by się spłoszył więc nawet nie spróbuje. No ale jak nie spróbuje to się nie dowiem. A cierpliwość to co? No tak będę cierpliwa. Najlepiej jak sam zdecyduje co mogę o nim wiedzieć a co nie. W jej głowie taka rozmowa się ze swoim JA toczyła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 2:51 pm

-Niestety jeszcze nie znalazłem. Wiesz na początku chciałem kupić apartament, ale pomyślałem, że może byłoby lepiej kupić dom pod miastem. Jak sądzisz?- Zapytał i spojrzał pytająco na Katarę. Jej zdanie było dla niego ważne, miał nadzieję, że kiedyś w przyszłości, może nie aż tak odległej będzie dzielił swój dom i życie z samicą.
-Nie znalazłem jeszcze żadnej oferty, która by mi odpowiadał, więc póki co zadowalam się mieszkaniem w hotelu. Mam tam nawet całkiem przyzwoite warunki. – Roześmiał się.
Spacer z Kat sprawiał mu radość. Nadal nie mógł uwierzyć, że samica jest wolna.
Mordh to idiota, wypuścić z dłoni taki diament., ale jego strata to mój zysk.
Cian cieszył się jak małe dziecko, które dostało lizaka. Jego przyszłość rysowała się kolorowo. On, Kat i w przyszłości być może…., ale nie chciał się, aż tak daleko zapędzać.
A na pewno nie miał zamiaru zdradzać swoich planów przed samicą, jeszcze by się przestraszyła i uciekła. Z niecierpliwością czekał na jej odpowiedź.
A co jeśli zamiast domu będzie wolała apartament?
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 3:26 pm

- Zdecydowanie dom. Z dużym wspaniałym ogrodem. - Stwierdziła. Tak zawsze chciała mieć dom z ogrodem. Z wielkim wspaniałym ogrodem. Jednak Katara nie miała takiego domu. Mieszkała w zwykłym apartamentowcu w centrum. Miała blisko do pracy i w ogóle. Uśmiechnęła się.
- Wiesz zawsze można kupić apartament a potem kiedy już się będzie pewnym co do swojej przyszłość można kopić dom. -Stwierdziła. Odgarnęła wolną dłonią włosy. Rozejrzała się po parku. Jednak po chwili znów spojrzała na Ciana. Uśmiechnęła się do niego.
- A jak praca? -Zapytała. Tak postanowiła się czegoś o nim dowiedzieć. Była zaciekawiona czy praca jako ochroniarz mu odpowiada. Samica szczęśliwa jak nigdy dalej spacerowała z Cianem .
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 4:32 pm

Ucieszył się, że podziela jego poglądy.
-Tak duży ogród z basenem i może z huśtawką.- Z uśmiechem zwrócił się do Kat.- W sumie mógłbym kupić apartament, ale mam już dosyć przeprowadzek i chciałbym zapuścić gdzieś korzenie, więc zdecydowałem się ostatecznie na dom.- Spojrzał niepewnie na Kat. – No chyba, że wolisz apartament.
Sam nie wiedział dlaczego to powiedział, zabrzmiało to jak gdyby zakładał, ze zamieszkają razem, a przecież nie wiedział co samica do niego czuje i czy będą razem.
Poprawiła dłonią swoje włosy, które leki wietrzyk zwiewał jej twarz.
Piękna.
-U mnie w pracy w porządku, doktorek pojechał w delegacje, w klinice spokój. A co u ciebie w pracy?- W momencie w którym zadał to pytanie, chciał sobie odgryźć język. Temat pracy Katary był złym pomysłem, zaraz Cinowi przychodził na myśl Mordh i samiec zaczynał się denerwować.
Ciana, aż skręcało na myśl, że Katar będzie się widywać z swoim ex w pracy. A co jeżeli samica zechce wrócić do niego. Odwrócił się gwałtownie w stronę Katary.
-Ale to z Mordhem na pewno jest skończone?- Zapytał z niepokojem, wpatrując się z napięciem w jej twarz.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 5:04 pm

Co chyba że wolisz?! Ale co?!... Nie mogła przez chwilę zrozumieć jego wypowiedzi była w lekkim szoku.
- Dom będzie idealny. -Powiedziała cicho ale pewnie. Spojrzała mu w oczy. A więc w pracy radził sobie dobrze to fajnie. I znowu temat Mordha ech.. Znowu się zatrzymali. Katt stanęła na palcach aby być trochę wyższą.
- Cian.. ja już z nim nigdy nie będę. -Powiedziała i go pocałowała.
- Ja chcę...- Zaczęła ale słowa jakoś nie mogły jej przejść przez gardło.
Ja chcę być z tobą. Chciała powiedzieć. Spojrzała mu w oczy. Ona już nigdy nie wróci do Mordha. Chciała być tylko z Cianem. A jeśli on by jej nie chciał zostanie już na zawsze sama.
- Zrezygnuję z pracy w Zero Sum. -Dodała po chwili przytulając się. Ucieszyła się kiedy objął ją. Katara wyczuła jego zdenerwowanie. Był o nią chyba zazdrosny. Samica spojrzała na jego twarzy. Dotknęła jego policzka. Cieszyła się w głębi ze jest o nią zazdrosny i że się martwi. To znaczyło ze zależy mu na niej. Katara wtuliła się w niego. Chciała powiedzieć... Ja jestem Twoja.
Powrót do góry Go down
Bianka

avatar

Partner : Aktualnie brak

PisanieTemat: Re: Park   Pią Lut 11, 2011 6:10 pm

Zaczęła spacerować, nareszcie mogła pobyć trochę sama. Cisza i spokój, jednak nadal nie było to miejsce w którym czuła się dobrze. Aczkolwiek, wolała to od "baru rozpusty" - zaśmiała się wspominając sobie zdarzenie z dzisiejszego popołudnia. Patrząc przed siebie, dostrzegła dwie osoby. Kobietę i mężczyznę, zważając na odległość nie mogła ich dobrze dostrzec. Jednak wydawało jej się ze rozmowa dla obojga jest ważna, więc zwolniła. Z resztą sama nie lubiła uczestniczyć w takich ceregielach. Skręciła na inną ścieżkę i weszła wgłąb parku. Miejsce mimo iż było ciemniejsze i delikatnie mroczniejsze od razu spodobało się Biance. Spostrzegła ławkę i od razu na niej usiadła. Błoga cisza - pomyślała.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 12:17 am

Wyznanie Katt, że nie będzie już z Morhem sprawiło,ze kamień spadł mu z serca. A gdy swoje słowa potwierdziła gorącym pocałunkiem poczuł się jak w siódmym niebie. Pocałunek Kat sprawiał mu ogromną przyjemność, więc wpił się w jej usta, i zaczął badać językiem ciepłe wnętrze ust Katary. Samica cicho mruknęła i poczuł jej wysunięte kły, jego też się wysunęły. Czuł jak zaczyna wypełniać go pożądanie, więc na wszelki wypadek, delikatnie przerwał pocałunek i wziął dwa głębokie wdechy na uspokojenie. Następne słowa samicy wprawiły go w osłupienie.
Jeżeli zrezygnuje z pracy Zero Sum, to już nie będzie widywać Morha. Miał ochotę tańczyć z radości, ale zamiast tego po prostu mocniej przytuliła Katarę do swojej piersi i oparł swoją brodę o czubek jej głowy.Stali tak przez chwilę w ciszy, aż Cian zapytał patrząc w jej śliczne brązowe oczy.
-Kat wiem, że znamy się krótko, ale myślę, że coś nas do siebie ciągnie, czy ewentualnie rozważyłabyś, czy chciałabyś- Język mu się trochę plątał, więc odetchnął głębiej.- Czy chciałabyś być ze mną?
Wpatrywał się w nią niespokojnie czekając na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 11:17 am

I to była właśnie ta rzecz którą Cian się wyróżniał. Dale niego liczyły się jej uczucia. Ale kiedy usłyszała jego słowa to żołądek znowu zaczął tańczyć kankana. Wzięła głęboki oddech. Czy jeżeli się zgodzę to czy on mnie nie zostawi dla jakiejś innej samicy? Albo czy po prostu nie znudzę mu się? Zaczęły pojawiać się w jej głowie wątpliwość całkiem normalne w tej sytuacji. Jednak z drugiej strony to on naprawdę mnie musi kochać. Nie chce niczego na siłę i liczy się z moim zdaniem. Nad czym się ja jeszcze kurde zastanawiam. Katt podjęła najważniejszą w swoim życiu decyzje. Wzięła głęboki oddech.
- Z miła chęcią. -Powiedziała i zagłębiła się w jego ramionach.
Katara poczuła jak jej serce przyspiesza a potem zwalnia a potem znów przyspiesza. Jej kły były wydłużone co było spowodowane głównie rosnącym pożądaniem do Ciana i lekkim głodem który zaczął dawać o sobie znać. Z jej klatki piersiowej wydobył się cichy pomruk zadowolenia. Przytuliła go mocno. Tak był już tylko jej i nikogo innego. Znowu stanęła lekko na palcach aby na potwierdzenie swoich słów złożyć na jego ustach namiętny pocałunek. Lubiła czuci jego smak, jego ciepło bijące od ciała i rytmu jego serca.
- Jesteś mój. -Powiedziała tylko a raczej szepnęła.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 3:10 pm

Odetchnął z ulgą słysząc odpowiedź Katary. Nawet nie zdawał sobie sprawy, z tego iż wstrzymuje oddech. Jego odpowiedź tyle dla niego znaczyła. Nawet nie chciał myśleć o tym co by mogło być, gdyby ona nie chciała z nim być. Samiec w bardzo krótkim czasie przebył drogę od zauroczenia do miłości. Nie wiedział co przyniesie los, czy Katara nie znudzi się nim i go po prostu nie zostawi, ale dopóki była z nim to on mógł przenosić góry.
Kat przytuliła się do niego i namiętnie go pocałowała. Samiec podniósł ją w górę i okręcił ja dokoła wesoło śmiejąc się na głos. Był szczęśliwy, a przyszłość rysowała się w różowych barwach.
Nie chciał sobie zawracać głowy ponurymi myślami, ta chwila, ten moment były zbyt ważne.
-Nie to ty jesteś moja. – Zaprzeczył z uśmiechem, nasuwając z powrotem kaptur na głowę Kat, i zakładając za uszy kosmyki ,które błądziły po jej twarzy. Jego dłoń zatrzymała się na jej jedwabistym policzku i pogładziła go czule. Spoważniał i patrząc jej głęboko w oczy, jak gdyby chciał przez nie dojrzeć jej duszę powiedział.
-Jesteś moja i mam nadzieję, że masz świadomość tego, iż nie oddam cię już nikomu innemu.
Samiec wiedział, że choćby nawet sam diabeł wybrał się z czeluści piekieł, to on nie odda Katary.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 3:41 pm

- Nie musisz mnie oddawać jestem już cała twoja. -Powiedziała z uśmiechem. Po chwili znowu stała na ziemi. Dalej w ramionach Ciana.
- A ty zdajesz sobie sprawę że ciebie też nikomu nie oddam? -Zapytała się. Spojrzała mu z delikatnym uśmiechem w oczy. Był piękne z iskierkami radości które je rozjaśniały. Katt była szczęśliwa że znalazła tego jedynego tego którego naprawdę kocha. A przy odrobinie szczęścia będzie miała wspaniałego Brońca. Ale czy ona będzie jego godna? Po chwili opuściła wzrok i powiedziała.
- Kocham cie... -Kiedy to powiedziała spojrzała mu w oczy. Na policzku miała rumieńce. Samiczka wiedziała że jest bezpieczna i że jest kochana. I tak miała już pozostać. Miała być tylko i wyłącznie jego. Katt zwilżyła wargi językiem jako iż na zimnym powietrzu jej wyschły. Nie wiedziała ile już są w parku i się cieszą z tego ze mogą być razem. Mogły minąć już godziny a ona i tak nie chciała się z nim rozstać. Patrzyła w jego oczy i czekała w napięciu na reakcje na jej wyznanie. Czuła ciepło bijące od jego dłoni na policzku.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 4:18 pm

Jestem już twoja.Brzmiało w uszach Ciana niczym najpiękniejsza muzyka, cóż więcej do szczęścia mu potrzeba, skoro całe swoje szczęście trzymał w swoich ramionach.
-Nie musisz się tym martwić, żadne inne samice mnie nie interesują, liczysz tylko ty. Od kąd cię zobaczyłem po raz pierwszy byłem tobą zauroczony i nie mogłem cię wyrzucić z moich myśli. Nie dodał, ze tortura była dla niego każda myśl o Katarze w objęciach Morha. Nie chciał psuć tak cudownych chwil, nie potrzebnym wspominaniem tego barmana.
Spoglądał na Katarę trzymając dłoń na jej policzku, kiedy samica uroczo się zarumieniła spuściła oczy i powiedziała coś od czego serce Cian niemal eksplodowało z radości. W głębi duszy miał nadzieję, że kiedyś usłyszy te słowa z seksownych ust Katary, ale myślał iż po swoich przejściach samica będzie potrzebowała więcej czasu, by go pokochać.
Podniósł głowę Kat do góry i patrząc jej prosto w oczy powiedział:
-Kocham Cię i obiecuję ci, że w moich ramionach nic złego cię nie spotka i, że zawsze się będę tobą opiekował. Spojrzał na Kat, której twarz rozświetlał promienny uśmiech, nie mógł się oprzeć pokusie jej ust, musiał znowu ich posmakować.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 4:42 pm

Z każdym jego zapewnieniem Katt była pewniejsza tego że dobrze postąpiła. Tak była w jego ramionach bezpieczna. Czuła się kochana. Samica uśmiechnęła się. Na sama myśl o tym ze Cian mógłby być z inna samicą chciało jej się płakać. Jednak jego zapewnienie wystarczyło jej. Ufała mu...Nie chciała mieć innych wystarczał jej on. Stali tak blisko siebie. Ich twarze dzieliły centymetry. Na ustach Katt czuła jego ciepły oddech. Cieszyła się z tego. Patrzyła mu w oczy i po chwili szepnęła.
- Śmiało spróbuj mnie... -Zachęciła go do pocałunku. Katt uniosła rękę i dłonią przeczesała jego włosy. Wplotła w jego czuprynę swoje smukłe palce i się uśmiechnęła. Jej kły były cały czas lekko wysunięte a Katt czuła jak rośnie w niej pragnienie i pożądanie. Spojrzała mu w oczy i uśmiechnęła się do niego. Cieszyła się z tego ze on ja kocha. Że nie chce innej tylko właśnie ją. Obserwowała jego twarz wpatrywał się w nią. Katara nie interesowała się tym co się mogło dziać dookoła niej dookoła nich. Samica przysunęła się do niego bliżej o ile było to możliwe.
Powrót do góry Go down
Go??
Gość
avatar


PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 6:17 pm

Trwali tak zawieszeni w czasie przestrzeni, pochłonięci sobą. Cian delektował się smakiem ust Katary, ciepłem jej ciał i jej dotykiem. Uwielbiał to uczucie, kiedy była zamknięta w jego ramionach. Dłonie Kat niecierpliwie przyciągnęły głowę Ciana do swojej, a jej niecierpliwe usta domagały się natychmiastowej odpowiedzi. Cian poczuł jak jego ciało reaguje na ten namiętny pocałunek. Kat na pewno wyczuła co się z nim dzieje, byli tak blisko siebie, że w żaden sposób nie mógł ukryć reakcji jaką wywoływała samica. Teraz on wplótł swoje dłonie w jej włosy, strącając z nich kaptur.
Pomiędzy jednym a drugim pocałunkiem zapytał.
-A może poszlibyśmy do mnie?- Po czym przestraszył się, że za bardzo się zagalopował i Kat może mieć coś przeciwko.
Powrót do góry Go down
Katara

avatar

Partner : Cian

PisanieTemat: Re: Park   Sob Lut 12, 2011 6:44 pm

Odwzajemniała jego pocałunki.
- Tak z miła chęcią. -Powiedziała. Chciała puści do niego. Wiedziała czym najprawdopodobniej się to skończy i chciała tego. Bardzo chciała. Złożyła na jego ustach kolejny pocałunek. Chciała być z nim. Czuła co się z nim dzieje. Katara szczerze nie spodziewała się że aż tak na niego działa. Zarzuciła mu ręce na ramiona. Kolejny pocałunek spoczął na jego ustach. Chciała się znaleźć w jego pokoju z nim sami. Czuła to pożądanie tą chęci. Uśmiechnęła się do niego. Po chwili oboje ruszyli trzymając się za ręce w stronę Hotelu. Opuścili park rozmawiając o wielu rzeczach i ciesząc się ze swojego towarzystwa.

//Hotel>Pokój Ciana
Powrót do góry Go down
Angelica

avatar


PisanieTemat: Re: Park   Wto Lut 15, 2011 7:03 pm

Angelica włóczyła się zawsze jak to ona po całym mieście. Po jego obrzeżach i centrach. W ten sposób przyszła do parku. Nudziło jej się strasznie. Samica wyjęła z kieszeni zapalniczkę i skręta. Odpaliła go i zaciągnęła się. Wypuściła dym ze świstem. Dawno nie miała okazji zapalić. Schowała zapalniczkę zippo. Przystała na chwilę na rozstaju dróg i się zamyślała. Nie mogła się zdecydować którą drogą iść. Kolejne zaciągnięcie się i obłoczek dymu powędrował w dal. Raz dwa trzy wypadasz ty... Wyliczyła sobie w głowie i ruszyła ścieżką na prawo. Była czujna. Nie chciała się spotkać z reduktorem.
Powrót do góry Go down
William

avatar


PisanieTemat: Re: Park   Wto Lut 15, 2011 7:15 pm

William mknął przez owy park, upajając się pędem wiatru napierającego na ciało, nocą, która do niego przemawiała, szepcząc sekrety, niosła woń zwierzyny, czy raczej woń innej istoty. Will otworzył swój umysł, skupił się na śladzie i podążył za nim. Wtem rozejrzał się oraz dostrzegł pewien cień. Demony wyrwały się, zagotowały z wściekłości, wydostały sic na zewnątrz. Owy panicz często wpadł w takową furię. Zalała go, pochłonęła, cały się nią stał, jednakże nie dawał niczego po sobie poznać. Rzucił kobiecie szybkie spojrzenie. O zgrozo dzisiejszej nocy szczęście mu nie dopisało, acz natknął się na zwykłą dziewkę. Jego zielone ślepia znów wpatrywały się w nią, szukając lęku w jej spojrzeniu. Bardzo powoli, wręcz niechętnie zaczął zbliżać się do tejże nieznajomej. Westchnął cicho, zrezygnowany. W końcu przystanął tuż obok samicy. Białe zęby zabłysły, kiedy uśmiechnął się do niej uśmiechem drapieżnika. Nie chciał krzywdzić tejże damy. Ów wampir był charakterystycznym osobnikiem. Niemal z nabożną czcią pogładził palcami swój policzek. Nikt nie ośmieliłby się kwestionować jego zachowania, ale przecież robił coś, co zupełnie do niego nie pasowało. Pochylił głowę.
Charakterystycznym gestem odgarnął włosy ze swej twarzy. Wciąż milczał, aczkolwiek nie miał ochoty na rozmowę. Wściekłość przyciemniła rysy Williama. Dawno nie jadł, lecz póki co zachowywał względny spokój. Okrucieństwo skrzywiło usta, w oczach pojawił się czerwony błysk. Pogładził dłonią jej jedwabistą skórę. Nie pożywił się dziś jeszcze, a połączenie, pożądania i głodu, poruszało, uderzało do głowy, było też bardzo, bardzo niebezpieczne. Miał nadzieje, iż nie wpadnie w obłęd. Na swoje oraz panienki szczęście zdołał się opanować w porę. Zrobił krok w tył i teatralnie się ukłonił. Sprawiał wrażenie delikatnie mówiąc niepoczytalnego.
- Proszę o wybaczenie zacna panienko. Pomyliłem panienkę z przyjaciółką.
Był nietutejszy, toteż nie znał panujących tu zasad.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   

Powrót do góry Go down
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Bractwo Czarnego Sztyletu Forum PBF - RPG  :: Miasto :: Caldwell :: • Centrum-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog